logo
 Archiwum Centrum Języka i Kultury Polskiej Centrum Kultury i Języka Polskiego Centrum Kultury i Sztuki Kalisz Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach centrum kultury japonskiej w Krakowie Centrum Kultury Katolickiej Wiatrak Centrum Kultury Muza w Lubinie Centrum Kultury Muza wlubinie Centrum Kultury Wrocław Zachód Centrum Kultury Zamek Poznań
  • smieszne tapetki ze zwierztami
  • need for speed 5
  • chitynin online
  • Oglnopolska Gieda Zoologiczno Wdkarska
  • Ogldasz posty znalezione dla zapytania: Centrum Kultury Żydowskiej






    Temat: Rocznica polskiego Sierpnia '80 w USA
    Y 92 to dynamiczne centrum kultury zydowskiej w Nowym Jorku. Przegldaj reszt postw



    Temat: Rocznica polskiego Sierpnia '80 w USA
    A dlaczego wystawa Solidarnosci jest w Centrum Kultury Zydowskiej?
    Przegldaj reszt postw



    Temat: Fundacja nie chce sprzedawać Starego Teatru
    jak obiekt osiagnie max. ruine szybka decyzja zalatwiona bedzie lokalizacja
    centrum kultury zydowskiej z synagoga w kozim grodzie o co zabiega od dawna
    lubelska koszerna gmina-wtedy bedzie po problemie. Przegldaj reszt postw



    Temat: te, kiko idź se kup Orhana Pamuka
    A w Centrum Kultury Zydowskiej na Meiselsa...jeśli jesteś zainteresowany...
    Przegldaj reszt postw



    Temat: Dziś w Centrum Kultury Żydowskiej koncert
    Dziś w Centrum Kultury Żydowskiej koncert
    ... :-) Zapraszam, też będę :-) Przegldaj reszt postw



    Temat: WWW.KAMIENICA.PL - dlaczego kamienice padają?
    Przy pierwszym pytaniu śmiałam się, drugie trochę zastanowiło. Życie toczy się
    wokoło pracy i szkół, w wolnych chwilach ucieka się na Orawę. Spróbuję, ale
    stopniowo, przybliżyć Ci mój Kraków, bo całe miasto jest ciekawe. Powinnam
    zacząć od Starego Kaźmirza, od nieistniejącego już domu gdzie się urodziłam.
    Duże, przestronne mieszkanie, z okien widziałam przejeżdżające pociągi,
    kamienny wiadukt, fragment cmentarza żydowskiego. W ogrodzie były alejki,
    kapliczka, garaż, w którym stała dziadkowa Tatra. Kwitły floksy i lewkonie a
    winogrona miały cierpki smak. Prawdziwą wyprawą były zakupy na pobliskim
    Fiszplacu, zwanym też Placem Żydowskim lub o zgrozo! Nowym. Tamten plac różnił
    się od obecnego: ubyło sprzedających, zniknęły sklepiki z krachlą, kiszoną
    kapustą, wiązkami drew na podpałkę, pojawiły się knajpki. Przeróżne, naokoło
    samego placu jak i na wszystkich sąsiednich uliczkach. I to jest właśnie to, co
    p.Majcherek pisze: widać gdzie jest uregulowany stan prawny, brak kwaterunku,
    pojawia się bogaty inwestor i buduje stylowe kamieniczki lub cudownie remontuje
    stare. To się tak przeplata; socjalistyczne, brzydkie plomby(jeszcze nie
    całkiem zniszczone, chyba wykupione przez mieszkańców), rudery z lokatorami z
    najmu, oraz prześliczne, odnowione hotele lub restauracje. Ulica Szeroka,
    Józefa, centrum kultury żydowskiej ( głównym założycielem jest przyjaciel
    mojego taty), Synagoga Tempel, Kościół Bożego Ciała ( gdzie zostałam
    ochrzczona), awangardowy teatr Łaźnia ( nie byłam tam, ostatnio chwilę
    rozmawiałam z jego założycielem). I wiele, wiele innych. Długo by pisać, lepiej
    zobaczyć, poszukać wśród jego zaułków dobrych duchów przeszłości.
    Co do pierwszego pytania: liczyć jak się jest w punkcie ZERO? hm, może zamiast
    matematycznego odliczania stosować mądrość starożytnych, która głosi, że wtedy
    dzieci są naj...milsze...?
    Serdecznie pozdrawiam
    Dora
    Przegldaj reszt postw



    Temat: Kraków nie chce wypuścić Salonu "Polityki"
    Kraków nie chce wypuścić Salonu "Polityki"
    Niech ją weźmie "Kuźnica". A najlepiej diabli!
    W ostateczności Centrum Kultury Żydowskiej. Przegldaj reszt postw



    Temat: 10 lat Centrum Kultury Żydowskiej
    10 lat Centrum Kultury Żydowskiej
    Oprócz popularyzacji wiedzy o przeszłosci zydowskiej w Krakowie,
    w Polsce i w Europie Srodkowej, dosc istotnym i oryginalnym
    aspektem działalności Centrum jest przybliżanie kultury
    niezydowskiej, w ramach szeroko pojetego dialogu
    miedzykulturowego, a konkretnie kultur mniejszosciowych (np.
    Romów, Węgrów rumuńskich) i zjawisk literackich (dzieł i
    biografii artystycznych) w ktorych wpisane jest doświadczenie
    wygnania, alienacji, cierpien z powodu rasizmu, uprzedzen
    religijnych, czy poczucia przemieszanej (problematycznej)
    tozsamosci (Miłosz, Kafka, Celan, Lorca). Stanowi to
    niewatpliwie o oryginalności Centrum, albowiem tematyka żydowska
    splata się tu z ważnymi debatami aktualnymi na temat
    hybrydyzacji dzisiejszych kultur, języków i społeczeństw oraz na
    temat tożsamości pozbawionych jednego, mitycznego, narodowego
    pnia, tożsamości niewykorzenionych, ale też niezakorzenionych w
    narodowej mistyce, czyli przemieszanych i płynnych. Jest to
    sposób przybliżania całej dynamiki zmian w dzisiejszym swiecie,
    ktorych skutków nie da się jeszcze dziś zmierzyć, ale które są
    widoczne dziś w Europie pod postacią nasilających się zjawisk
    migracji, wielojęzyczności i kulturowego metysażu. Wyczulenie
    Centrum im. Meisela na owe zjawiska jest wspaniałym przejawem
    nowoczesnego myślenia o włączeniu kultury i pamięci żydowskiej
    oraz polskiej w ruchliwość współczesnego świata, pełną wyzwań,
    gdzie zderzające sie ze sobą kultury mogą zatracić swoją
    specyfikę w czasach globalizacji i homogenizacji, ale tez mogą
    swą kulturową tożsamość wzbogacić właśnie poprzez "łącza"
    peryferyjne, rzutujące dziś na kultury zdawałoby sie dominujące,
    anglosaskie, niemieckie czy francuskie. Warto przyjrzeć się w
    tym kontekście kulturom pisarzy noblistów i innych,
    zdobywających ostatnio uznanie międzynarodowe (Wole Soyinka,
    Zaidie Smith, Gao Xijang, Salman Rushdi, Kazuo Ishiguro, Walcott
    i Naipul z Karaibów, Szymborska, Gordimer i Coetzee z
    Południowej Afryki). Nie chodzi tu o tak modną dziś w Polsce
    kulturę "kresów" (trącącą eskapizmem, ucieczką na rubieża
    pulsującej współczesności), ale o poruszanie się po obrzeżach,
    otwarcie na pluralizm i różnorodność. Skromne, ale świadome i
    konsekwentne dotykanie tej problematyki w czasie 10-letniej
    działalności Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie jest
    zjawiskiem nie do przecenienia.
    Józef Kwaterko
    Warszawa Przegldaj reszt postw



    Temat: Dziennikarka w muzeum - polemika z artykułem na...
    Dziennikarka w muzeum - polemika z artykułem na...
    Brawo! Spokojnie i rzetelnie, a przy tym z nutą dyskretnego dowcipu... P.
    Agnieszka Sabor to tylko taki "Wujek Dobra Rada". Pomysłami wprawdzie tryska,
    ale nie martwi się o szanse ich realizacji. Gra eksperta, a najwyraźniej nim
    nie jest. Jej "polemika" z tekstem kustosza Dudy tylko pogłębia to wrażenie.
    Pani Agnieszko! Opowiada Pani o Muzeum Historii Żydów w Berlinie... To
    całkiem nowy obiekt, który kosztował 50 milionów euro! Skąd Kraków ma wziąć
    taką kwotę? Muzuem warszawskie też żadnym zagrożeniem nie jest, bo jak na
    razie ten projekt jest "w proszku" i nie widać szans na zmianę tej sytuacji.
    Gadanie o tym, że Muzuem w Starej Synagodze nie stało się centrum dla młodej
    inteligencji pochodzenia żydowskiego jest już nie tylko śmieszne, ale również
    żałosne. Gdzie niby ta inteligencja jest? Zmieszczą się wszyscy w malutkim
    pokoiku Fundacji Laudera, nie potrzebna im największa w Krakowie synagoga.
    Zresztą najważniejsze wcale nie jest to, jak będzie wyglądać ekspozycja, lecz
    to, czy ludzie zechcą ją oglądać. Mam przykre wrażenie, że na Kazimierzu
    podaż "żydowstwa" przekracza znacznie zapotrzebowanie na nie... Festiwal
    Kultury Żydowskiej ściąga wprawdzie tłumy na koncert finałowy, ale reszta
    wydarzeń ma wyraźnie kameralny charakter (w dodatku za udział w nich trzeba
    od zeszłego roku płacić). Centrum Kultury Żydowskiej wciąż gości to samo
    (topniejące) grono starszych osób (i kilku dyżurnych antysemitów). A synagog,
    w których można by się modlić, jest już prawie tyle samo, co krakowskich
    Żydów biorących udział w nabożeństwach. Przegldaj reszt postw



    Temat: Książę Karol inwestuje w Krakowie
    kolejne zydowskie włości
    przeciez jest juz jedno centrum kultury zydowskiej na meiselsa!
    no ale tej nacji wiecznie mało... Przegldaj reszt postw



    Temat: 52 zespoły chcą projektować plac Nowy
    Endzio będzie
    u McDonaldsa - proste? małe okienko przy Centrum Kultury Żydowskiej
    z logo firmy etc. pasicito? acha - wieczorami po PN snuć się będą
    smętni-tępni panowie ochroniarze a nie jakaś tam "pijacko-
    zapiekanko" chołota. Przegldaj reszt postw



    Temat: 160-metrowy wieżowiec stanie przy ul. Twardej
    Jeszcze jedno Centrum Zydowskie ??
    A po co Centrum Kultury Zydowskiej, kiedy Polska zbiera pieniadze na
    Muzeum Zydow Polskich i nie moze ich nazbierac. Przegldaj reszt postw



    Temat: Krakowscy tchórze
    Gminy zydowskie skladaja nieuzasadnione wnioski o
    zwrot domow prywatnych, tlumaczac, ze tam sie od czasu do czasu zbierano na
    modlitwe, a wiec byly wykorzystywane na cele kultowe Tlumacza rowniez, ze nie
    ma wprawdzie wiarygodnych dokumentow potwierdzajcych wlasnosc, ale oczywiste
    jest, ze przepadly


    "Bez nadzoru drugiej instancji zwracane jest w Polsce mienie nie tylko
    Kościołowi, ale i gminom wyznaniowym żydowskim. W Krakowie walka idzie o ...
    każde piętro. Bo roszczenia dotyczą całych kamienic, nawet wówczas, gdy dom
    modlitewny zajmował tylko część budynku.

    Komisja Regulacyjna, która zajmuje się zwrotem mienia żydowskiego działa
    dokładnie na takiej samej zasadzie jak osławiona już wieloma skandalami Komisja
    Majątkowa przy MSWiA oddająca grunty Kościołowi. Też zasiadają w niej pół na pół
    przedstawiciele rządu i - w tym przypadku - Związku Gmin Wyznaniowych
    Żydowskich. I też nie ma drugiej instancji, która kontrolowałaby słuszność
    przekazywania mienia

    Od 1997 roku, czyli od kiedy działa Komisja, rozpatrywano ponad 50 krakowskich
    spraw z czego kilkanaście nadal się toczy.

    Najbardziej kontrowersyjna? W 2001 roku Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie
    wystąpiła o budynek, którego właścicielem jest ... świecka pozarządowa
    organizacja Fundacja Judaica, która prowadzi Centrum Kultury Żydowskiej.
    Fundacja dzięki dotacji 2,5 mln dolarów z Kongresu Amerykańskiego podniosła
    kamienicę z ruiny. Mieli do tego prawo, bo przed wojną znajdował się tu dom
    modlitwy. Gmina żydowska ostatecznie odstąpiła od zwrotu w naturze i zadowoliła
    się w zeszłym roku 1,8 mln zł odszkodowania od skarbu państwa.


    - To pewien brak subtelności - uważa Joachim Russek, prezes Fundacji Judaica,
    argumentując, że jego instytucja od kilkunastu lat zajmuje się popularyzowaniem
    wiedzy o kulturze i obecności Żydów na ziemiach polskich.

    Tadeusz Jakubowicz, prezes Gminy Wyznaniowej Żydowskiej broni się, że wcale nie
    chciał zabrać budynku, tylko zadbać o to, by stał się własnością gminy w
    wypadku, gdyby CKŻ przestało działać. Odszkodowanie gmina wzięła, bo pieniądze
    są potrzebne m.in. na opiekę nad zniszczonymi cmentarzami.

    miasta.gazeta.pl/krakow/1,72936,6126960,Gmina_zydowska_chce_odzyskac_mienie.html Przegldaj reszt postw



    Temat: Warszawa: na pl. Piłsudskiego stanie kolumnada ...
    Wojtyla nic nie protestowal jak Mu za zycia stawiano dziesiatki pomnikow, wiec
    by nie protestowal o ten. Jeszcze jeden idiotyczny pomysl jest realizowany
    tym razem w Krakowie gdzie buduje sie Centrum Kultury Zydowskiej najwieksze
    na swiecie!!! Przegldaj reszt postw



    Temat: Warszawa: na pl. Piłsudskiego stanie kolumnada ...
    A CO CI PRZESZKADZA CENTRUM KULTURY ŻYDOWSKIEJ?
    Płacisz za nie? Odbiera Ci chleb? Mieszkali w Krakowie tak samo jak my! Przegldaj reszt postw



    Temat: LPR wygrała eurowybory w Jedwabnem!
    Mit "czystych rąk" Polaków
    Gdzie mit zderza się z faktami ...

    W marcu 2003 r. w Centrum Kultury Żydowskiej odbyło się kolejne spotkanie z
    serii "Polacy i Żydzi - od nowa?". Tym razem prof. Antoni Sułek z Instytutu
    Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, przedstawił wykład „Polacy wobec
    Jedwabnego - obserwacje, sondaże, spekulacje”.

    Profesor interpretuje reakcję społeczeństwa polskiego po ujawnieniu zbrodni w
    Jedwabnem, jako poczucie ostrego dysonansu. Oficjalna wiedza zderzyła się z
    podanymi faktami. Mit "czystych rąk" Polaków zderzył się z narracją o mordzie.
    Tego typu niespójność wywołuje chęć ucieczki, chęć zablokowania informacji,
    które pogłębiają dysonans. Tutaj warto zwrócić uwagę na rozpiętość czasową
    pomiędzy publikacją książki T. Grossa, a reakcją mediów, elit i samego
    społeczeństwa. Innym sposobem radzenia sobie z przepaścią pomiędzy „tym, co
    jest”, a „tym, co chcielibyśmy, by było” jest bagatelizowanie całej sprawy,
    potraktowanie owej sprzeczności jako pozornej (np. szukanie innych
    charakterystyk - to nie sąsiedzi, to „margines”, to „młodzież”, to „chłopi ze
    wschodu”), czy też zaprzeczenie. Ostatnim sposobem jest zasymilowanie nowej
    wiedzy. Tutaj nastąpił podział społeczeństwa polskiego na grupę, która
    uznawała, że mordu dokonali Polacy i na grupę, która uznawała mord, ale
    przypisywała go Niemcom. Wśród powodów zaistnienia takiej sytuacji profesor
    Sułek wymienił między innymi zagrożone „ego narodowe”, w którym zadomowiły się
    mit ofiary, mit wyjątkowości i cierpienia. Często blokujemy informacje
    sprzeczne z naszą pozytywną tożsamością.

    Profesor zwrócił również uwagę na kontekst w jakim została opublikowana
    książka - był to czas prac nad kontrowersyjną ustawą reprywatyzacyjną (co
    pogłębiło efekt zagrożenia poprzez stereotyp „Żydom zawsze chodzi o
    pieniądze”); był to czas wzmożonej walki politycznej (poszczególne partie
    traktowały sprawę Jedwabnego, jako możliwość wybicia się, odróżnienia, czy
    wręcz udowodnienia „kto jest lepszym Polakiem”).

    Według profesora obecnie „prawda zwycięża”, ale bardzo powoli. Zwiększa się
    odsetek tych, którzy uważają, że uroczystości w Jedwabnem były krokiem
    właściwym i potrzebnym. Wśród grupy przyjmującej fakt udziału Polaków w
    zbrodni, 83 proc. uważa za słuszne ujawnienie sprawy i postuluje przekazywanie
    tej wiedzy w szkołach.

    Co stanie się z tą pamięcią? Pamięć narodowa jest zbliżona do pamięci jednostki
    i często przedstawia historię tak, by dany naród jawił się jako jej główny
    bohater - dlatego trudno oczekiwać, by Zagłada Żydów stałą się centralnym
    punktem historii Polaków. Kolejną naturalną tendencją pamięci zbiorowej jest
    chęć usprawiedliwienia zła lub nawet zapomnienie o nim. Trzecia możliwość to
    refabrykacja pamięci - każde pokolenie pisze swoją historię. Pamięć nie jest
    raz danym szablonem, ale podlega twórczej konstrukcji i co jakiś czas ulega
    zmianie pod wpływem ważnych wydarzeń historycznych. Być może wejście do Unii
    Europejskiej będzie tym bodźcem, który pozwoli spojrzeć na stosunki polsko-
    żydowskie w nowym świetle.

    Anna Dobranowska Przegldaj reszt postw



    Temat: Kaczyński w układzie ojca Rydzyka
    Czy tam właśnie ojciec Rajmunda Kaczyńskiego wyszukał sobie przyszłą żonę?

    Przemyt Żydów z Rosji organizowały organizacje żydowskie z Wielkiej Brytanii
    oraz USA. Centralą tej przestępczej działalności była Łódź, a miejscami gdzie
    przechowywano na początku przemyconych żydów był szkoły religijne.


    Dalsza poszlaka żydowskiego pochodzenia jest fakt, potwierdzany przez samych
    Kaczyńskich, mówiący o tym, że po przeniesieniu się do Baranowicz na Polesiu,
    Franciszka Kaczyńska zajmowała się prowadzeniem agencji nieruchomości. Ze stron
    internetowych związanych z tym miastem i rożnych innych dowodów, np: książki
    telefonicznej, wynika, że w 100 % pośrednictwa nieruchomościami było zdominowane
    przez Żydów. Jeden wpis dotyczy Kaczyńskiej - jest w nim przypis – interes
    żydowski. Jeszcze większe zdziwienie budzi to, że kiedy Żydzi polscy uciekali na
    wschod Europy, rodzina ojca Kaczyńskich, a konkretnie – jak podają sami
    Kaczyńscy sam Rajmund, przeprowadził się do Warszawy - czyli pod okupację niemiecką.

    W jednej z publikacji książkowych (Zdrajcy narodu?) dotyczących Volksdeutschy
    jest mowa o tym, że na Zachód jechali żydzi. Na peronach kolejowych, podczas
    postojów pociągów Żydzi z Zachodu dziwili się Żydom ze Wschodu, że ci uciekają
    do niemieckiej strefy wpływów, tj. pod okupację niemiecką. Wtedy nie mógł nikt
    wiedzieć, o jakich Żydów chodzi. Wyjątkowo dziwnym jest to, ze prócz
    szczątkowych informacji dotyczących Rajmunda nie do odszukania w publikacjach
    podawanych przez samych Kaczyńskich są informacje dotyczące dziadka i babki. Co
    się z nimi stało? Poki co nie wiadomo.

    W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego i jego ojca oficera armii carskiej jest
    znamiennym to, ze do czasu wejścia w życie Traktatu Ryskiego musiał on mieć
    rosyjska przynależność państwowa i być obywatele imperium rosyjskiego. Gdyby
    było inaczej, to nie byłby tak wysoko postawionym oficerem. Kaczyńscy twierdza,
    ze wśród ich przodków był nawet generał carski. Co to oznaczało dla niego w
    późniejszym okresie? Otóż, a aby otrzymać stwierdzenie lub uznanie obywatelstwa
    polskiego w ramach Traktatu Ryskiego, nie można było być wysokim oficerem armii
    carskiej lub piastować inne wysokie funkcje państwowe.

    Z tajnych dokumentów, różnych rozporządzeń i ogólników z lat 30 wynika, ze nie
    można było nadać obywatelstwa takim osobom. Nadto koniecznym było dokładne
    badanie życiorysów takich osób, w tym przodków począwszy od 1863 roku, w
    szczególności zaś, czy przodkowie nie byli beneficjentami skonfiskowanych
    majątków. Kaczyńscy taki majątek posiadali pod Łomża.

    W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego istnieje jeszcze jedna wątpliwość. Jest nią
    okres zaraz po II wojne światowej i jego rzekoma akowska działalność. Tu nie ma
    prawie żadnych informacji, prócz tego, ze studiował on na Politechnice Łódzkiej.
    Jeżeli chodzi od działalność w Powstaniu Warszawskim, to z analizy monografii
    oddziału AK "Baszta", nie wynika, aby taka osoba należała do tego oddziału.

    Dziwnym jest też to, że ten "akowiec", już w 1945 roku w październiku, załapał
    się nas studia na Politechnice Łódzkiej. Inni za działalność w AK byli
    prześladowani, a pan Rajmund studiował zdobywając w ciągu roku z hakiem tytuł
    magistra.

    Dalsza działalność Rajmunda jest znana - beneficjent okresu stalinizmu


    Zona Rajmunda była Jadwiga Kaczyńska z domu Jasiewicz, córka Aleksandra
    Jasiewicza oraz Stefanii Szydlowskej primo voto, Fyuth,.

    Jadwiga, jak sama podaje, urodziła się w Starachowicach w 1926, jako córka
    inżyniera budującego Zakłady Starachowickie. Kiedyś Pani Jadwiga w jednym piśmie
    chlapnęła, ze braćmi stryjecznymi byli Adam i Jerzy Szydłowski, urodzeni w 1924
    roku w Sosnowcu. Dalsza kwerenda, wykazała, ze syn jednego z braci stryjecznych,
    Adam Szydłowski, będący obecnie zastępca USC w Będzinie, jest przewodniczącym
    Zagłebianskiego Centrum Kultury Żydowskiej. Informacja ta jest dostępna na
    stronie www tego stowarzyszenia. Przegldaj reszt postw



    Temat: Protest w stolicy: Ręce precz od Libanu!
    alkud napisał:

    >
    > > A co do drugiej sprawy: odwróćmy pytanie - czy jeżeli IZrael lub USA uzna
    > jakąś
    > > organizację za terrorystów to ta organizacja taka jest?
    >
    > 19.07.1982: w Bejrucie Hrzbollah porywa rektora Uniwersytetu Amerykańskiego,
    > jednego z 30 porwanych obywateli państw zachodnich w kolejnych latach;
    > ¨ 18.04.1983: 63 osoby (17 Amerykanów, reszta to Libańczycy) giną w zamachu na
    > ambasadę USA w Bejrucie;
    > ¨20.09.1983: kolejny atak na budynek należący do ambasady USA w Bejrucie. Ginie
    > dwóch Amerykanów i 22 Libańczyków;
    > ¨ 16.03.1984: szef stacji CIA w Libanie William F. Buckley zostaje porwany, jes
    > t
    > torturowany i zostanie zamordowany;
    > ¨ 12.04.1984: zamach bombowy na restaurację w pobliżu bazy USA w Torrejon w
    > Hiszpanii. Ginie 18 Amerykanów, 83 Hiszpanów jest rannych;
    > ¨ 4.12.1984: porwanie kuwejckiego samolotu, cztery osoby zamordowane;
    > ¨ 14.06.1985: porwanie amerykańskiego samolotu TWA 847. Hezbollah morduje
    > amerykańskiego marynarza na urlopie;
    > ¨ 31.12.1986: Hezbollah porywa i morduje czterech libańskich Żydów;
    > ¨ 17.02.1988: Hezbollah porywa i morduje amerykańskiego pułkownika z sił
    > obserwacyjnych ONZ;
    > ¨ 17.03.1992: zamach bombowy na ambasadę Izraela w Buenos Aires, 29 zabitych,
    > 200 rannych, większość do Argentyńczycy;
    > ¨ 18.07.1994: zamach na centrum kultury żydowskiej w Buenos Aires, 86 zabitych
    > i
    > 200 rannych;
    > ¨ listopad 1995: Hezbollah zaczyna ostrzał rakietowy północnego Izraela, tylko
    > jednego dnia rannych zostaje 36 Izraelczyków;
    > ¨ październik 2000: Hezbollah porywa izraelskiego biznesmana;
    >
    > i inne

    No i bardzo dobrze. Po co sie tam pchali ? Ja tez bym walczył z okupantem jakby
    zaatakowali mój kraj. To naturalna reakcja

    fromisraeltolebanon.info/
    stopdestroyinglebanon.com/WarOnLebanon/nfblog/?page_id=16
    209.67.212.138/~lebanon/
    stopdestroyinglebanon.com/WarOnLebanon/nfblog/?page_id=3
    www.whatreallyhappened.com/
    www.informationclearinghouse.info/article14069.htm Przegldaj reszt postw



    Temat: Gross - chłopiec do bicia
    wera7 napisała:

    > W pazdzierniku przysluchiwalam sie dyskusji panelowej dotyczacej
    > antysemityzmu, ktora odbyla sie w Centrum Kultury Zydowskiej na
    > krakowskim Kazimierzu.
    > Dyskusje prowadzil prof. Wolinski, zas dyskutantami byli ks.
    > Boniecki, A. Michnik i T. Terlikowski. Punktem wyjscia zas slynny
    > tekst prof. Blonskiego "Biedni Polacy patrza na getto".
    >
    > Michnik, ktory duzo swojej uwagi poswieca Kosciolowi, czego dowodem
    > kilka jego ksiazek, powiedzial, ze polska mentalnosc jest taka, jaki
    > jest polski Kosciol. A w pierszym rzedzie siedzial biskup, ktory
    > przyszedl w zastepstwie kard. Dziwisza. Siedzac bardziej z boku, ale
    > tez w pierwszym rzedzie, moglam zaobserwowac reakcje biskupa -
    > niespokojnie sie poruszyl i zrobil czerwony na twarzy. Wiecej
    > zadnych reakcji nie bylo, a szkoda, gdyz ja bardzo chetnie bym
    > uslyszala opinie biskupa.
    > Michnik przytoczyl tez pewna historyjke, ktora mi akurat utkwila w
    > pamieci jako dobrze ilustrujaca problem. Powiedzial, ze w Londynie
    > zadal angielskiemu koledze pytanie: dlaczego wsrod Brytyjczykow nie
    > ma antysemityzmu? Na co tamten mu odpowiedzial: bo zaden Brytyjczyk
    > nie czuje sie kims od Zyda gorszym.
    > Tak, uwazam, ze przez Polakow przemawiaja powazne kompleksy!
    >
    > Z kolei Terlikowski twierdzil, ze niby antysemityzm jest, a niby go
    > nie ma. Na pytanie z sali, dlaczego Polacy nie oplakali do dzisiaj
    > swoich Zydow, odpowiedzial, ze dlatego, bo nie oplakali jeszcze
    > swoich ojcow zamordowanych w Katyniu.
    > I tu moje pytanie do Terlikowskiego (tudziez innych o tym samym
    > pogladzie), ktorego juz nie zdazylam wowczas zadac, bo zakonczono
    > dyskusje: czy zdaje sobie sprawe, ze dokladnie tego samego argumentu
    > wobec Polakow uzywaja Rosjanie? Oni tez nie poczuwaja sie do
    > przeprosin za Katyn, bo samych Rosjan z rak bolszewickich zginelo
    > duzo wiecej niz Polakow.
    >
    > Drodzy Polacy urazeni ksiazka Grossa, zmiencie na chwile perpektywe
    > i sprobujcie polsko-zydowski problem ocenic przez pryzmat problemu
    > polsko-rosyjskiego.
    >
    > Wera

    Dodalbym jeszcze do Twojej wypowiedzi :
    Kazde spoleczenstwo jest takie jaka jest jego RELIGIA.
    Dlaczego nie ma antysemityzmu w Anglii ?
    Dlatego, bo w Anglii zawsze było malo Narodu zydowskiego w przeciwienstwie do Polski.
    Gdyby było tyle co w Polsce to gwarantuje, ze bylby ten sam problem.

    Antysemityzm ma swój fundament na podlozu religijnym i ekonomicznym. Wynika z zawisci do osob bardziej zaradnych.
    Ale do tej zaradnosci można dochodzic na rozne sposoby, niekoniecznie w sposob uczciwy. Narzekanie Narodu polskiego na wszystko, a szczególnie na brak dobrobytu - ma geneze mi znanom.

    Mysle, ze przyczyny wszelkiego ZLA, należy szukac w RELIGIACH, ale wszystkich (miedzy innymi dlatego pojawila sie czerwien na twarzy).

    Dla mnie - najwieksza wartosc TO ZYCIE i dlatego uznaje je BOSKIE. Co jeszcze nie oznacza, ze jestem czlowiekiem wiary bądź przynaleze do jakiego kolwiek wyznania "Prawdy absolutnej".








    Przegldaj reszt postw



    Temat: Skąd się wzieli żydzi na Słowianńszczyźnie?
    nekysz napisał:

    > eliot napisał:
    > Do końca 15 w. historycy szacują liczebność ludności żydowskiej w Koronie na
    > > jakieś 18 tys (na Litwie do 6 tys.). Do połowy XVII w. ludność ta wzrosłą
    >
    > > wedle szacunków już do 500 tys. (czyli około 5% ludności..).
    >
    > W matrylologi narodu żydowskiego istnieje coś takiego jak churbon - dzień
    > apokaliptycznej klęski. "Dniem churbonu" jest 1492r - rok wypędzenia Żydów z
    > Hiszpani, po której olbrzymia ich ilość przybyła do Polski.

    Do Polski przybywali głównie Żydzi z obszaru Niemiec (i Czech lub poprzez
    Czechy). Żydzi iberyjscy posługujący się językiem ladino schronili się głównie
    w krajach Afryki Północnej (ich ówczesne stosunki z Arabami i islamem to niemal
    sielanka...) a stamtąd aż po Turcję i Bałkany...(też już tureckie...)
    Żydzi napływający do Polski posługiwali sie powstałym z dialektów frankońskich
    i ogólnie nareńskich języki jidysz. Pierwsze znane pisane dokumenty z terenu
    Polski to zapiski w księgach sądowych z lat 1423-1437. W Krakowie, który szybko
    wyrósł na centrum żydowskiej kultury (też oczywiście tworzonej również w języku
    Jidysz)pierwszy zapisany w jidysz tekst to umowa z 1485 roku spisana pomiędzy
    Żydami a mieszczanami krakowskimi. Jidysz stał się jezykiem diaspory Żydów
    europejskij północy (Askenazyjczyków) i obejmował obszary od Francji,
    północnych Włoch (południe to raczej Sefardyjczycy) poprzez Niemcy i
    Rzeczpospolita, az po Rosję... Oczywiście istniało tu duże zróżnicowanie
    dialektów. Z czasem Żydzi zachodnioeuropejscy przeszli na niemiecki, lub język
    kraju zamieszkania. Centrum kultury żydowskiej i języka stały sie tereny
    Rzeczpospolitej i tak to dotrwało do II WŚ.
    Sefardyjczycy przetrwali troche dłużej, ale konflikt arabsko-izraelski w
    drugiej połowie XX w (szczególnie po 1967 r.) wygnał ich z krajów zmieszkania
    do Izraela. Resztki pozostały chyba w Giblartarze i tam jeszcze trwa (choć w
    zaniku, ladino)

    Z tą datą wiąże się
    >
    > też nagły wzrost popularnoście kabały i powstanie w tym czasie sztuki tarota.
    > Co ciekawe drugi churbon nastąpił w 1648r w czasie powstania Chmielnickiego.
    > W krótkim czasie wymordowano od 80 do 120 tyś Żydów, dla Kozaków najbardziej
    > znienawidzonej nacji.
    >
    >> Nie istniał wtedy antysemityzm, lecz antyjudaizm, czyli nietolerancja wobec
    > religi o podłożu nierasistowskim.
    > Jak wykazały badania J. Tazbira antyjudaizm początkowo miał podłoże
    ekonomiczne
    >
    > (silna konkurencja dla szlachty, na Ukrainie Żydzi byli arendarzami) dopiero
    w
    > toku umacniania kontreformacji i wzrostu ksenofobii zaczynał przybierac cechy
    > charakterystyczne dla antysemityzmu.
    > Żydzi jednak tworząc zwarte kulturowo środowiska byli w stanie jak widać
    > przetrwać niejedną nagonkę póki nie przybierała formy holocaustu jak w 1648
    lub
    >
    > w czasie ostatniej wojny. Nawet w czasie największych XVIIIwiecznych pogromów
    > nie gineła ich większa liczba, a owe procesy o mordy rytualne choć nośne
    > propagandowo to były przypadkami dosyć jednostkowymi choć skutecznie
    budującymi
    >
    > przez "stulecie oświecienia" antysemityzm w Polsce.


    Właśnie tak...
    Przegldaj reszt postw



    Temat: "I ciągle widzę ich twarze". Wystawa
    "I ciągle widzę ich twarze". Wystawa
    Wystawa wraca do Zachęty
    04-09-2006

    Wystawą "I ciągle widzę ich twarze" rozpocznie się festiwal "Warszawa
    Singera". Organizowany jest przez fundację Shalom, której prezesem jest
    aktorka Teatru Żydowskiego w Warszawie Gołda Tencer. Festiwal potrwa do 10
    września i obejmuje też koncerty, spektakle, spotkania i dyskusje. We wtorek
    na ulicy Próżnej otwiera się wystawa "Próżna 2006". W ramach zeszłorocznego
    festiwalu "Warszawa Singera" w opuszczonych wnętrzach kamienic na Próżnej
    pokazały swoje instalacje dwie warszawskie artystki Krystyna Piotrowska i
    Krystiana Robb-Narbutt. W tym roku swoje prace pokażą także m.in. Joanna
    Rajkowska, Artur Żmijewski, Rafał Jakubowicz, Janusz Marciniak, Waldemar
    Petryk, Ewa Kuryluk.

    Wystawa "Fotografia Żydów polskich. I ciągle widzę ich twarze" została
    zorganizowana po raz pierwszy przez fundację Shalom w 1996 r. Gołda Tencer
    zaapelowała do polskiego społeczeństwa o nadsyłanie przedwojennych fotografii
    polskich Żydów. Rezultat przerósł oczekiwania. Nadeszło około 9 tys.
    fotografii. Pokazują spokojne codzienne życie, szkołę, pracę, wiele portretów
    zostało zrobionych w fotograficznych atelier, inne w plenerze lub w domu.
    Wszystkie zdjęcia, nawet te przedwojenne, mówią o Zagładzie. Jeśli to było
    możliwe, towarzyszy im nazwisko, a nawet krótka historia osoby portretowanej,
    albo też tej, która zrobiła i przechowała zdjęcie. Są to w większości portrety
    zamordowanych. Ta wystawa to wielki magazyn pamięci.

    Pewna grupa zdjęć pokazuje życie ludności żydowskiej w Polsce lat powojennych.
    Najpóźniejsze pochodzą z około 1968 r. Fundacja uchwyciła pewien moment w
    historii - ostatni prawdopodobnie, kiedy można było zwrócić się z takim apelem
    i dostać tak wielki odzew. "Na pewno nie jest to zdjęcie, jakie chcielibyście
    dostać, ale jestem stara i chora i myślę o pójściu do lepszego świata, a wtedy
    moje rzeczy zostaną wyrzucone lub spalone. Nie chciałabym, aby tą jedyną
    pamiątkę po szlachetnym człowieku i serdecznej mojej przyjaciółce spotkał taki
    los. Nazywała się Sara Finkelstein. Była absolwentką gimnazjum w Grójcu" -
    napisała do fundacji Halina Wiłm.

    W 1996 r. pokazano 500 zdjęć i mniej więcej tyle jest ich dzisiaj. Jak mówi
    "Gazecie" Gołda Tencer, ludzie cały czas nadsyłają do fundacji nowe - kilka z
    nich będzie można zobaczyć w Zachęcie - a jeśli nie mają zdjęcia, to
    przysyłają swoje wspomnienia o rodzinie lub znajomych.

    Przez dziesięć lat wystawa była w prawie trzydziestu miastach na świecie.
    Objechała Europę, była w Meksyku, Argentynie i w kilku muzeach USA. Na
    otwarcie w Yad Vashem Zahava Bromberg przyniosła w pudełeczku oryginał zdjęcia
    wielkości paznokcia, które - wówczas 14 letnia - dwa razy uratowała w czasie
    selekcji doktora Mengele, raz miała je pod podniebieniem, drugi raz
    przyklejone plastrem do stopy. To portret jej matki.

    Kiedy wystawa trafiła do Centrum Wiesenthala w Los Angeles, na zaproszeniu
    przedrukowano zdjęcie, które wielu osobom musiało utkwić w pamięci. Na ławce
    siedzi dwóch młodych mężczyzn, trzymają się pod rękę. Obaj mają na kolanach
    książki. Jeden jest dość okrągły, brodaty i zadowolony, drugi jest młodszy i
    prawie bez zębów, akurat wybuchnął śmiechem. Zrobione zostało w 1939 r. w
    Górze Kalwarii. - To byli bracia i jeden z nich, chyba młodszy, przeżył w Los
    Angeles wstrząs, bo rozpoznał siebie. Nie sądziłam, że coś podobnego może się
    zdarzyć - mówi Gołda Tencer.

    W lutym wystawa zostanie pokazana w Nowym Jorku. Jednocześnie z fundacją
    Shalom archiwizowaniem zdjęć (w postaci kopii) zajmują się Muzeum Holocaustu w
    Waszyngtonie i Instytut Yad Vashem w Jerozolimie. W przyszłości wszystkie
    zdjęcia znajdą się w Centrum Kultury Żydowskiej, które Tencer chce założyć w
    Warszawie. Instytucja ta - powiedziała Tencer - będzie współpracować ze
    wznoszonym w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich, ale będzie od niego
    niezależna.

    "Fotografia Żydów polskich. I ciągle widzę ich twarze". Zachęta Warszawa 6
    września - 3 października
    FŻP...
    Przegldaj reszt postw



    Temat: dwa wiezowce zydowskie przy pl. Grzybowskim
    dwa wiezowce zydowskie przy pl. Grzybowskim
    Przy pl. Grzybowskim maja powstac dwa 160-metrowe wiezowce. O pierwszym z nich
    bylo slychac juz wczesniej. Wzniesie go fundacja Shalom, na podstawie projektu
    Kurylowicza. Ma miescic Centrum Kultury Żydów Polskich, choc podobno ma miec
    tez funkcje mieszkalne. Jak bedzie wygladal, nie wiadomo publicznie, bo
    jeszcze nie ma ostatecznej zgody na budowe. Administracja miejska sie zgadza,
    ale protestuje Zwiazek Gmin Zydowskich RP, ktory chce na sasiedniej dzialce
    takze wybudowac wiezowiec. "Funkcje budynku maja byc zgodne z wymogami i
    charakterem judaizmu. Ze wzgledu na brak takich obiektow w Polsce chcemy
    zaproponowac Zydom mozliwosc pobytu w Polsce zgodnie z zasadami religii -
    powiedzial dyrektor Zwiazku. (info na podst Dziennika z 21/06/06)

    Wiezowiec Shalom ma stanac zamiast tego nieduzego budynku na srodku zdjecia na
    dole:
    www.stompi.neostrada.pl/TP/TP5.jpg

    Wiecej informacji o planowanym Centrum Kultury Zydow Polskich w "Shalom Tower":
    "Stałą ekspozycję w Centrum będzie miała wystawa „I ciągle widzę ich twarze”,
    na którą składa się ponad 9 tysięcy fotografii, nadesłanych z wielu państw i
    zakątków świata, ukazujących historię i kulturę Żydów. Znajdą się tam także
    wystawy dotyczące różnych aspektów tematyki żydowskiej, pokazujące ją nie
    tylko przy pomocy fotografii, ale także obrazów, przedmiotów użytkowych,
    konstrukcji przestrzennych.
    W specjalnie wydzielonym miejscu zostanie odtworzone typowe żydowskie
    miasteczko – sztetełe, którego część stanowić będzie bogata biblioteka
    przypominająca przedwojenną joshiwe (heder).
    Ważną działalnością Centrum będzie nauka języka i kultury jidisz. Zajęcia dla
    nauczycieli i tłumaczy literatury jidisz będą kontynuacją i rozszerzeniem
    cyklicznych zajęć edukacyjnych z zakresu historii, historii języka, kultury,
    literatury i muzyki, prowadzonych przez projektodawcę – Fundację Shalom.
    W Centrum Kultury Żydów, które będzie również Centrum Tolerancji, organizowane
    będą koncerty muzyczne wybitnych solistów i zespołów żydowskich, pokazy filmów
    fabularnych połączone z dyskusją, a także promocje książek i spotkania z ich
    autorami. Znajdzie się tam również archiwum VHS.Organizowane będą aukcje Dzieł
    sztuki, z których dochód zasilał będzie nowe przedsięwzięcia Centrum. Planuje
    się również utworzenie szkoły muzycznej i baletowej dla młodzieży, organizację
    warsztatów fotograficznych i dziennikarskich. W zamierzeniach jest także
    organizowanie wielu konkursów m.in. konkurs wiedzy o Holocauście, konkurs na
    oryginalny i niepublikowany utwór o tematyce żydowskiej etc. oraz innych
    cyklicznych zajęć edukacyjnych z zakresu historii, historii języka, dorobku
    kultury, literatury i muzyki."
    www.mk.gov.pl/docs/PromesaMK.pdf Przegldaj reszt postw



    Temat: Marsz Pamięci, niedziela 11 marca, Kraków
    Marsz Pamięci, niedziela 11 marca, Kraków
    Marsz Pamięci w 64. rocznicę likwidacji Getta Krakowskiego
    Niedziela, 11 marca 2007 roku


    Jak co roku Marsz rozpocznie się o godzinie 12.00 na Placu Bohaterów Getta, a
    następnie przejdzie ulicami Lwowską, Limanowskiego, Wielicką, Jerozolimską –
    do pomnika na terenie byłego KL Płaszów, gdzie odbędzie się ceremonia
    upamiętniająca ofiary getta krakowskiego.

    Uczestnicy Marszu oddadzą hołd ofiarom getta pod jednym z ocalałych
    fragmentów murów getta przy ulicy Lwowskiej, a następnie przejdą ulicami
    Limanowskiego, Wielicką i Jerozolimską do pomnika na terenie byłego KL
    Płaszów. Tam też odbędzie się ceremonia upamiętniająca zamordowanych
    żydowskich mieszkańców Krakowa.

    3 marca 1941 roku w krakowskiej dzielnicy Podgórze Niemcy utworzyli getto
    żydowskie, do którego przesiedlono ponad 16 tysięcy żydowskich obywateli
    Krakowa. Pod koniec roku zamknięto w getcie kolejnych kilka tysięcy Żydów z
    okolicznych miast i miasteczek. W ciągu roku 1942 zorganizowano w getcie
    kilka akcji wysiedleńczych, podczas których większość mieszkańców getta
    wywieziona została głównie do obozu zagłady w Bełżcu, ale ostateczna akcja
    likwidacyjna getta rozpoczęła się 13 i 14 marca 1943 roku. 6 tysięcy
    mieszkańców przesiedlonych zostało do obozu koncentracyjnego w Płaszowie, 2
    tysiące do Auschwitz-Birkenau, a około 1 000 osób zostało zamordowanych na
    Umschlagplatzu getta – dzisiejszym Placu Bohaterów Getta.

    Program

    Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 10.00,
    APTEKA W GETCIE KRAKOWSKIM – bezpłatne zwiedzanie wystawy w Aptece pod Orłem
    Apteka pod Orłem, Plac Bohaterów Getta 18, tel. 012 656 56 25


    Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 12.00
    MARSZ PAMIĘCI
    Początek Marszu o godzinie 12.00 na Placu Bohaterów Getta. Jak co roku Marsz
    przejdzie z Placu Bohaterów Getta ulicami Lwowską, Limanowskiego, Wielicką,
    Jerozolimską – do pomnika na terenie byłego KL Płaszów, gdzie odbędzie się
    ceremonia upamiętniająca ofiary getta krakowskiego.
    Po Marszu zapraszamy wszystkich chętnych na zwiedzanie terenu byłego KL
    Płaszów z inż. Jarosławem Żółciakiem.

    Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 18.00
    Pieśni getta – koncert w wykonaniu Bente KAHAN
    Synagoga Kupa, ul. Miodowa 27, Kraków, wstęp wolny

    Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 18.00
    Koncert kameralny w wykonaniu Piotra MARCIAKA (skrzypce) i Tomasza WYROBY
    (wiolonczela). W programie koncertu utwory Handel-Halvorsena, M. Ravela i Z.
    Kodaly.
    Centrum Kultury Żydowskiej, ul. Meiselsa 17, Kraków, tel. 012 430 64 49,
    wstęp wolny

    Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 20.00
    Szafa – spektakl teatralny w wykonaniu Moniki KUFEL, reż. Wiesław Hejno
    Scenariusz na podstawie prozy Hanny Krall i Olgi Tokarczuk oraz tekstów
    własnych Moniki Kufel i Marcina Białego (czas trwania: 40 min.)
    Muzeum Galicja, ul. Dajwór 18, Kraków, tel. 012 421 68 42, bilety 10,00 zł


    z: www.jewishfestival.pl/index_pl.php?nr2=81

    Przegldaj reszt postw



    Temat: Czy ktos ma ksiazki IBS w oryginale (jidisz)
    Czy ktos ma ksiazki IBS w oryginale (jidisz)
    Wiekszosc z jego wczesnej tworczosci ukazal sie w jidisz dopiero pozniej
    zostala prztlumaczona. Z pozniejszymi ksiazkami bylo odwrotnie co sprawia
    olbrzymia trudnosc w dotarci do oryginalow (nawet takie biblioteki jak Medem
    nie maja wszystkich). Wiele opowiadan ukazalo sie w Forwerts i innych
    czasopismach ale tylko niektore zostaly zebrane w zbiory (obecnie istnieja 3
    wydane w izrealu). Dla kogos kto chce czytac Singer w jego oryginalnym jezyku
    (przypominam ze czytanie Singer po polsku czy angielsku porownalbym z
    czytanie Pnan Tadeusza po wegiersku) istnieje problem dotarcia do tekstow. W
    Izreaelu Peretz Ferlag zajmowal sie wydawaniem jego dziel jeszcze do niedawna
    ale wszystko skonczylo sie na 3 zbiorach opowiadan (mniejszosc) i paru
    powiesciach. Wszystko co czytalem i mam to jest wlasnie z tego wydawnictwa.

    W zwiazku z tym mialem pomysl zeby zebrac wiele z jego opowiadan, opatrzyc
    wstepem lista trudniejszego slownictwa dla tych wszystkich ktorzy znaja
    idisz, lecz dawno nie zajmowali sie literatura piekna. Jezyk Singer nie
    nalezy do najtrudniejszych i jest duzo mniej idiomatyczny niz np: Peretza,
    ale to jest idisz czyli tak czy inaczej idiom na idiomie i nawet dla kogos
    kto wlada tym jezykiem jak ojczystym lektura moze stanowic problem
    (szczegolnie cala strefa religijna dla kogos kto jest wychowany w srodowsiku
    laickim).

    Mam bezposredni dostep do wiekszosci numerow Forwerts, tak wiec to nie powino
    byc problemem. Czy kots z was ma teksty IBS z jego polskiego okresu?

    Ja musze przyznac sie ze tez ostanio zaniedbalem Singer jako ze wiecej uwagi
    poswiecilem Peretzowi i radzieckim pisarzom idisz z lat 20 i 30, ale taki
    projekt bylby dobrym powrotem do niego.

    Sam zyje czesciowo w srodowisku jidisz tak wiec wiem ze potrzeba taka
    istnieje. Jedyny problem z jidisz jest taki ze wiekszosc z tych kotrzy jidisz
    sie do tej pory posluguje to ortodoksi, dla ktorych jedyna literatura to
    Tora, natomiast wiekszosc z tych kotrzy Singera chce czytac to ci ktorzy
    jezyka sie nauczyli i nawet dobrze nim wladaja lecz zeby czytac literature
    musza sleczec ze slownikiem, ktory i tak nie pada wszystkich slow o idiomach
    i zwrotach frazeologicznych nie wspomne.
    Kazdy kto czyta w idisz wie ze predzej czy pozniej musisz siegnac po slownik
    hebrajski, polski, rosyjski, angielski nawet holenderski.

    Jak sadzicie czy z waszej polskiej perspektywy taka potrzeba istnieje? Wiem
    ze Polska od lat 50 przestala byc jakimkowliek centrum kultury zydowskiej czy
    nawe badania na nia, co laczy sie z zupelnym brakiem znajamosci jezyka i
    brakiem mozliwosci bezposredniego dostepu do tej kultury. Obecnie mam dziwna
    sytuacje, ludzei kotrzy znaja jezyk i kulture idisz mieszkaja w izraelu, USA,
    Francji, Belgii, Rosji, jednak to co im brakuje to zrozumienie kontekstu
    kulturowego w ktorym ta kultura wyrosla. Polacy z polski nie znaja kultury
    idisz ale maja wiedze na temat tego wlasnie kontekstu, ktory w literaturze
    zydowskiej z Polski (a jest to nawieksza literatura zydowska) jest
    wszechobecny i niezbedny do je zrozumienia. W Polsce malo kot wie nawet ze
    najwiekszy pisarz idisz w pojeciu samych zydow to nie Singer tylko Peretz.
    Zrozumiec mozna to tylko znajac idisz, natomiast zrozumiec Peretza mozna
    tylko znajac Polske. W ocaleniu, renesansie (obecnym) kultury idisz Polska
    moze odgrywac bardzo powazna role, osobiscie uwazam ze kluczowa, ze prawdziwy
    renesans bez Polski nie jest mozliwy. Idisz polski jest czescia kultury
    polskiej i tylko przez jego poznanie (przynajmniej w gronie specjalistow)
    jest mozliwe odkrycie tej czesci polskiej kultury i moze nawet przejzenie sie
    niej jak w lustrze. Nie zrobia tego za Polakow ani Izraelczycy, ani
    Amerykanie ani Belgowie. Przegldaj reszt postw



    Temat: Wspomnienie o Felku w piątą rocznicę śmierci
    Wspomnienie o Felku w piątą rocznicę śmierci
    Rafael Scharf (Felek), błogosławionej i nieodżałowanej pamięci - był moim
    serdecznym, bardzo kochanym przyjacielem. Mimo różnicy wieku wiele nas
    łączyło. Pochodziliśmy przecież z tego samego podwawelskiego grodu - naszego
    kochanego Krakowa.
    Felek był uosobieniem kultury i szlachetności, człowiekiem o gołębim sercu i
    cudownie ciepłej osobowości, o nieprzeciętnej wiedzy i mądrości, o nieodpartym
    wdzięku i czarze osobistym. Przy tym był wyjątkowo skromny i stonowany - co
    stanowiło jego dodatkową ozdobę. Felek kochał Kraków, kochał go całym swoim
    gorącym sercem. Kochał Izrael, kraj, do którego tak pragnął dotrzeć po
    opuszczeniu Polski w 1938 r. - niestety, wojna zastała go w Anglii, skąd już
    nie wyjechał. Żal z tego powodu nigdy go nie opuścił. Nosił w sercu dwie
    Ojczyzny: Izrael i Polskę - i ten polski język, którym władał najpiękniej,
    polską poezję, muzykę... W końcu pokochał i Anglię, w której się osiedlił i
    założył rodzinę. Często żartując, mawiał: "po 60 latach pobytu w Anglii, dla
    Żydów jestem Anglikiem, dla Polaków Żydem, a dla Anglików Polakiem". Miał
    cudowne poczucie humoru.

    Niezapomniane to momenty, kiedy po smacznej polskiej kolacji, przy kieliszku
    dobrego koniaku "na zdrowie" zaczynały się deklamacje: Mickiewicz, Wyspiański
    (fragmenty z ulubionego "Wesela"), Ujejski, kilometry Tuwima, Hemara,
    Leśmiana... Jego legendarna fenomenalna pamięć nigdy Go nie zawodziła. Sypał
    jak z rękawa niewyczerpanym repertuarem - i cóż w tym dziwnego? W swoim tak
    bardzo Mu drogim angielskim domu nie miał przecież komu recytować "W Suzie na
    dworze Król Dariusz ucztuje" czy "Litwo, Ojczyzno moja". Tak Mu było wtedy
    dobrze i błogo - a nam z Nim.

    W czasie Jego choroby odwiedzaliśmy go z mężem po kilka razy w tygodniu. Po
    południu 15 września 2003 r. przywieźliśmy Mu zdjęcia z przyjęcia urodzinowego
    kilka dni wcześniej w Krakowie, w którym uczestniczyli m.in. Jego przyjaciele:
    mecenas Ruth Buczyńska, nieżyjący już dzisiaj ksiądz Stanisław Musiał, Joachim
    Russek, prof. Aleksander Skotnicki.

    Felek otworzył oczy, wziął do ręki zdjęcia i... ożywił się. Kurczowo trzymając
    je w ręku, uśmiechał się do każdego z osobna, tak jak tylko On to potrafił,
    dobrodusznie, serdecznie. Był szczęśliwy, był w swoim ukochanym Krakowie. Tego
    widoku nie zapomnę nigdy. Pożegnaliśmy Go, jak zwykle, czułym "Szalom Feluniu"
    - nie wiedzieliśmy tylko, że na zawsze. Pono nic potem już nie powiedział.
    Usnął. W kilka godzin później odszedł od nas.

    Sprzed domu przy ul. Sebastiana na krakowskim Kazimierzu, w którym wychowywał
    się Felek, zebrałam woreczek ziemi. Przykryliśmy nią Felunia na jego
    pogrzebie, żeby Mu się Kraków przyśnił, a ziemia krakowska, nie londyńska,
    lekką Mu była. Felek miał sen - i wizję, "że w Krakowie, na pustym Kazimierzu,
    jak Feniks z popiołów, wyrośnie wspaniały dom"... I ziścił się ten Jego
    proroczy sen: w miejscu zrujnowanej pożogą wojny modlitewni powstało Centrum
    Kultury Żydowskiej, instytucja obywatelska - na czele której, seniorem wśród
    Ojców-Założycieli (a byli wśród nich m.in.: prof. Józef A. Gierowski, prof.
    Jacek Woźniakowski, prof. Jan Błoński, dr Marek Rostworowski) był legendarny
    już dzisiaj "strażnik pamięci" kultury żydowskiej, Żydów krakowskich - Rafael
    (Felek) Scharf.

    Za dwa miesiące obchodzić będziemy 15-lecie Centrum. Jakże dumny byłby dzisiaj
    z tego Domu, z którym był tak związany i tak mu oddany, a Centrum jest dumne i
    wdzięczne Felkowi za to, co zrobił.

    Lili Pohlmann z mężem Peterem, Londyn

    Przegldaj reszt postw



    Temat: Ślady przeszłości
    Macewy na rampie kolejowej - Będzin
    Tym razem kawałek przeszłości sąsiedniego miasta :)

    Najpierw tekst (z GW):
    ==========
    Na ratunek macewom z kolejowej rampy w Będzinie

    IWONA SOBCZYK
    GW Katowice nr 267, wydanie kak z dnia 15/11/2007 WYDARZENIA, str. 6

    Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie czeka na decyzję PKP w sprawie starej
    rampy kolejowej zrobionej z macew. Pochodzą one ze zlikwidowanego kirkutu

    Wiosną Adam Szydłowski z Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej "Jona"
    odkrył, że stara rampa kolejowa w Będzinie zrobiona jest z pociętych i
    połączonych cementową zaprawą macew. Powstała około 1969 roku, a macewy pochodzą
    ze zlikwidowanego wtedy cmentarza przy ul. Zagórskiej. - Kirkut zniszczono, żeby
    powiększyć teren zajezdni autobusowej. Część tablic została przeniesiona na
    cmentarz na Podzamczu, części użyto jako materiału budowlanego, a teren
    cmentarza na Zagórskiej zalano betonem i włączono w obręb zajezdni - opowiada
    Szydłowski. Nieużywana od lat rampa kolejowa zarosła krzakami i zamieniła się w
    wysypisko śmieci, ale macewy, choć w kawałkach, nadal są w dobrym stanie.
    Szydłowski odwraca fragment jednej - z przodu wyrzeźbiony jest lew i zdobiony
    hebrajski znak. - Widać jeszcze ślady farby, która pokrywała tablicę. Szkoda,
    żeby takie piękne rzeczy leżały tu zapomniane - mówi.

    Fundacja "Jona" nie chce przenosić macew na cmentarz. Pozostawienie tablic tutaj
    byłoby pamiątką, jak kiedyś traktowano zabytki kultury żydowskiej i symbolem
    tego, co stało się z żydowskimi mieszkańcami Będzina. Niedaleko rampy jest
    miejsce, z którego wyjeżdżały transporty z będzińskiego getta do obozu
    Auschwitz-Birkenau.

    Działacze "Jony" postanowili upamiętnić rampę z macew specjalną tablicą i
    uporządkować teren. Zwrócili się do właściciela obiektu, czyli PKP, i uzyskali
    zapewnienie, że firma nie zamierza im przeszkadzać. Ale kilka tygodni później
    Szydłowski otrzymał od PKP pismo, że przedstawiciele kolei byli w Będzinie i
    żadnych macew na starej rampie nie znaleźli. - Zaproponowałem, że wybiorę się
    tam razem z nimi. Zgodzili się i pokazałem im, że macewy tam są - mówi
    Szydłowski. Od tego momentu PKP milczy. Do "Jony" nie dotarło już więcej żadne
    pismo w tej sprawie.

    Rzecznik katowickiego oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP Tomasz Liszaj
    podtrzymuje lipcową deklarację i tłumaczy przyczyny milczenia firmy. - PKP
    planuje przebudowę tras kolejowych. Jesteśmy teraz na etapie projektowania i
    musimy ustalić, czy zmiany nie będą obejmować terenu, na którym znajduje się ta
    rampa. Decyzja zapadnie jeszcze w tym miesiącu i ewentualnie potem PKP może
    oddać rampę do dyspozycji Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej.

    - Zarówno władze miejskie, jak i starostwo powiatowe obiecały nam pomóc. Mam
    nadzieję, że wszystkie wątpliwości uda się wyjaśnić jak najszybciej.
    Chcielibyśmy zdążyć z oczyszczeniem rampy przed planowanym na sierpień
    przyszłego roku Światowym Zlotem Żydów Zagłębia, organizowanym z okazji
    650-lecia nadania praw miejskich Będzinowi.
    ==========

    I moje dzisiejsze zdjęcia:
    picasaweb.google.com/lmaszczyk/Judaica Przegldaj reszt postw



    Temat: Ślady przeszłości
    Synagoga Mizrachi w Bedzinie
    I znów coś zza miedzy :)
    www.zaglebie.info/zaglebie,synagoga-mizrachi-w-bedzinie-zaprasza,1932

    ==========
    W lipcu 2004 roku w centrum Będzina miało miejsce sensacyjne odkrycie. W jednej
    z kamienic przy ul. Potockiego odnaleziono synagogę „Mizrachi”. Jak to często
    bywa do odkrycia doszło przypadkowo, choć sygnały o tym, że takie miejsce
    funkcjonowało w przedwojennym Będzinie były już wcześniej, była też znana
    przybliżone miejsce, gdzie synagoga mogła się znajdować. Niestety pomimo kilku
    prób nie udało się odnaleźć, a następnie zajrzeć do środka do lokalu, w którym
    mogła kiedyś być synagoga. Dopiero w 2004 roku udało Adamowi Szydłowskiemu z
    Centrum Kultury Żydowskiej zajrzeć do pomieszczenia przy ul. Potockiego 1.
    Budynek ten, który niegdyś był własnością Jakuba Wienera, przed wojną nazywany
    był „Małym Będzinem”. Tu mieściły się synagoga, łaźnia (mykwa), kinoteatr
    „Nowość”, szkoła, kawiarnia oraz … dom publiczny. Skupmy się jednak na
    odnalezionej po latach synagodze „Mizrachi”.

    Adam Szydłowski, autor publikacji „Synagoga Mizrachi”, gdy po raz pierwszy
    wszedł do piwnicy, w której znajduje się synagoga od razu wiedział, że odnalazł
    miejsce, które jakimś cudem przetrwało wojenną zawieruchę oraz lata powojenne,
    gdy resztki tego typu obiektów były niszczone. Na ścianach słabo oświetlonej
    piwniczki ukazały się malowidła przedstawiające symbole zwierząt, budynki z
    Ziemi Obiecanej oraz symbole 12 plemion Izraela. W pomieszczeniu obok, które jak
    się okazało było tylko odgrodzone ceglanym murem znaleziono drugą część
    synagogi, w której znajdowały się dwie zdobione kolumny. Obydwa pomieszczenia
    były bardzo zaniedbane, pełne pajęczyn i zanieczyszczeń narosłych na ścianach
    latami. Obydwa pomieszczenia spełniały funkcje piwnic, przechowywano w nich
    węgiel oraz wszelkiego rodzaju rupiecie. Piwnice były kilkakrotnie zalewane.

    Po dokonaniu odkrycia przystąpiono do zabezpieczenia i uporządkowania
    pomieszczeń, z czasem zburzono mur, dzięki temu wnętrze zaczęło przypominać lata
    swojej świetności. Podczas Dni Kultury Żydowskiej dokonano uroczystego otwarcia
    synagogi Mizrachi. Jako, że Będzin znajduje się na trasie wszystkich wycieczek
    szkolnych z Izraela, często w synagodze młodzi żydzi odbywają modły.
    ==========

    Niestety, obecnie synagoga nie jest dostępna do zwiedzania - chyba, że ma się
    odpowiednich znajomych :D
    Trochę zdjęć:
    picasaweb.google.com/lmaszczyk/Mizrachi Przegldaj reszt postw



    Temat: Jak się pisze wiersz..? Bo napisałbym jaki wiersz
    Jak się pisze wiersz..? Bo napisałbym jaki wiersz
    Jak się pisze wiersz ...? Napisałbym jaki wiersz.

    Napisałbym taki wiersz:

    Pogoda taka ciemna ... W dodatku już noc i - jak Kielce Kielcami - polaczki
    siedzom w domach. Tylko Żydy włóczą się bezczelnie, szlifują ulice w
    poszukiwaniu chucpy, najlepiej antypolskiej. Mroku się nie boją. Wszystko złe
    nocy się nie boi. Nietoperze przebijają czerń nieba i zjawiają się tak
    strasznie nagle i bezszelestnie, że pobożny chrześcijanin mimowolnie osłania
    się łokciami, a dłońmi chroni włosy. Także białe i beżowe ćmy rozpraszają
    chybotliwym lotem ciemności i trafiają w końcu do światła (albo w mysie
    pyszczki nietoperzy). Takoż i Żydy gromadzą się o zmroku koło świątyń
    chrześcijańskich, wpatrując się w rozświetlone wieczornym nabożeństwem okna
    jak w płomień świecy, który może opalić im skrzydła, choć bardzo nęci. Dopóki
    msza trwa nie wychyną spoza kręgu ciemności. Dopóki melodia modlitwy nie
    zgaśnie, nie ma się czego obawiać, nie wyjdą z cienia.

    Ale oto ćmy ciągną już do nowego światła, nie ubezpieczonego dawną modlitwą,
    do nowej jasności płomienia sztuki żydowskiego szyderstwa, do centrum kultury
    żydowskiej w Kielcach. Jedna młoda Żydówka niesie pod pachą krzyż, nie
    ukradziony, jakby się dawniej wydawało, ale obstalowany za opłatą u stolarza.
    Kupiony jak hostia do profanacji. Czasy teraz inne, więc pieniądze na
    obstalunek krzyża były polskie, ale nie kradzione, lecz z dotacji dla
    mniejszości narodowej, żeby mniejszość mogła w naszej Polszcze rozwijać swoją
    kulturę narodową (w tym także i narodową sztukę chucpy).
    Krzyż będzie zainstalowany w tym centrum kultury, bo ta Żydówka to żydowska
    artystka, a sztuka jaką uprawia to instalacja. Tak. Właśnie tak. Talentu
    plastycznego, "niestety" - wzdychają Żydzi, Bóg nie zechciał dać. Trzeba więc
    żyć z instalacji. Trzeba robić instalacje, produkować się chrześcijanom,
    wystawiać się na prowokacje. Ale, "na szczęście" - wzdychają Żydzi, nie ma z
    tym dużego zachodu. Dzisiejsza chucpa obraca się wokół ograniczonej tematyki.
    Artystka krzyż już ma. Teraz łakomie spogląda na krocze młodego socjalisty z
    Gazety Wyborczej. Wygląda na to, że i genitalia już wybrała.

    Hej! Żydzi! Może chcecie mieć w swoim nowym centrum kultury żydowskiej w
    Kielcach kilka moich opowiadań? Powiesicie je sobie na ścianach.
    A po co wam moje opowiadania? No tak, skoro możecie mnie sobie tu i ówdzie
    porozwieszać, nawet na ścianach swojego antypolskiego centrum kultury, to po
    co wam jeszcze moje nowelki, nowelki jakiegoś goja.
    Jedno, z gościnnej u nas przeszłości, dobrze sobie chwalicie, dobrze wam to
    służyło i dobrze wychodziło. Chwalicie sobie, i się, swoją polską tradycją
    rozwieszania polaczków, tu i ówdzie. Przegldaj reszt postw



    Temat: Oscary wręczone: Zwycięzcą "To nie jest kraj dl...
    Żaden Polski antyżydowski komunista nie zasłużył
    Niekompetencja dziennikarska jest od razu widoczna w stwierdzeniu ze "Nagrody
    za Najlepszy Film Anglojęzyczny nie udało się zdobyć Andrzejowi Wajdzie. "

    Cóz sam Wajda pewnie z tego artykułu dowiedział sie z Gazety ze stratował o
    nagrode w Najlepszym Filmie Anglojęzycznym, bo przed tem nikt jego o tym nie
    poinformował! W tym przypadku zapomnial zrobic tłumaczeń i tylko dlatego film
    prawdopodobnie przegrał!

    Czytajac wypowiedzi internieuków na temat wręczonych Oscarów przewijaja sie trzy
    wątki:

    1. Katyń to tragiczna matryrologia największego ludobójstwa dokonanego na
    polskiej inteligencjio oficerach w słuzbie narodu. Najprawdopodobniej tylko
    dlatego dzisiaj mamy nagonke na rzad PiS, i powrót do idei komunizmu pod
    patronatem PO i brukowców takich jak komunistyczna Gazeta Wyborcza!

    2. Wszysy się zgadzają że film Wajdy o "Katyniu" to kicz w którym Wajda i
    stary "system" komunistycznych kameleonów, albo członkowie z ich rodzin
    wykorzystuja Katyń wyłacznie dla celów propagandowych! Bardzo kiepski wątek,
    beznadziejna operatorka filmowa, beznadziejne role aktorskie, płytka gra, i po
    za nadmiernie rozdętym nazwiskiem Wajdy, w tym filmie niewile jest o samym
    mordzie Katyńskim, który jest uzyty jako historyczna przynęta dla starszego
    społeczeństwa Polskiego.

    3. Przed Oscarem Wajdy "Katyń" to była "elegia", a jak nie dostał Oscara to
    teraz okazuje sie ze cel Wajdyj został jednak osiągniety!


    Takich bzdur nigdzie indziej, po za gazetą, nie mozna sie "doczytac", a
    wniosek z tego ze grupa byłych komuchów chciała sobie zafundowac darmowa
    podróż do USA uzywaqjac wajdy jako przynętę!


    Dziwne są tez bardzo komentaze Ciemnogrodu że wszystkiemu winni sa jak zawsze
    żydzi!

    Hollywood jak i Oskar od lat są były i bedą żydowskim centrum kultury
    żydowskiej i żydowską imprezą. To nie znaczy jednakze dobrze zrobiony film
    przez zawodowych artystów nie zostanie dostrzezony.

    Nie ma watpliwosci że Polacy są rasistami, że w POLSCE niezależnie ze istnieją
    wśrod amerykańskich zydów elementy anty-Polskie (jak ten sam pajac Gross),
    nadal w Polsce istnieją komunistyczne elementy prowokatorów anty-żydowskich.

    Film Wajdy nie dostał wyróznienia bo jest bardzo zle zrobionym filmem
    (całokształt jako warsztat pracy) a nie dlatego że nie dotyczy żydów, nie
    dlatego że Amerykanie sa głupi, i nie dlatego że
    nie ma w nim zydów.

    Wajda jest po prostu człowiekiem któremu udało sie ułozyc z komuna, i za
    czasów komuny "za zasługi PROPAGANDOWE" zdobyc kunszt rzemiosła reżysera.
    Była kasa była produkcja, była propaganda masowego ogłupiania, były masy, a
    komunistyczna propagandowa kaszanka rozdmuchiwała jego imie, i się nim
    zachwycała!

    Ci sami komunistyczni internieucy wypowiadaja sie na wszystkich forach, maja
    oczywiscie swoje opinie, wszystko doskonale wiedzą i kraczą w rytm
    dzisiejszej anty PiSowskiej propagandy według scenariuszy obecnego "układu"!






    Przegldaj reszt postw



    Temat: BÓG ISTNIEJE NAPRAWDĘ!














    Forum






    Deklaracja Europejska 13 sierpnia 2003.
    więcej
    English
    Français
    Deutsch
    Český





    Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie: Bajit Chadasz - program na grudzień.
    więcej




    Wezwanie do współodpowiedzial- ności za Ziemię Świętą ogłoszone przez polskich
    chrześcijan, muzułmanów i Żydów 12 kwietnia 2002.
    więcej
    Deutsch
    Français




    WYDARZENIA

    Prawa człowieka w filmie

    03.12.2004 MT/własne


    Helsińska Fundacja Praw Człowieka zaprasza na 4. Międzynarodowy Festiwal
    Filmowy "Prawa człowieka w filmie". Festiwal odbędzie się w Warszawie w dniach
    10 - 15 grudnia 2004 r.



    [inne...]

    PRZEGLĄD PRASY

    Przełomowy Upadek

    29.11.2004 JS/Nowe Państwo

    Film niemieckiego reżysera Olivera Hirschbiegla "Upadek" to jedyne niemieckie
    dzieło po II wojnie światowej, które zostało zauważone na całym świecie. Jest
    do tego dziełem zupełnie przełomowym.

    [inne...]


    PUNKT WIDZENIA

    Szkło bolesne

    3.11.2004 MZ/własne


    Z prochów zamordowanego narodu wyrasta nasz chleb powszedni, co dzień stąpamy
    po ich kościach, których nie utulił do snu wiecznego nawet ukradkiem odmówiony
    kadysz - pisze nasza londyńska korespondentka w liście do swojego przyjaciela.

    [inne...]

    KSIĄŻKI

    Miasto ożywione

    3.12.2004 GMK/własne



    Nieistniejący już dzisiaj wielonarodowy, wielobarwny świat przedwojennego
    Krakowa, dzięki fascynującej dokumentacji zebranej i wydanej przez Anis D.
    Pordes (wespół z Irkiem Grinem), staje się obrazem ożywionym - pisze rzegorz
    Marcin Kuta.



    [inne...]
    [bibliografie...]


    LUDZIE

    Wspominając Felka

    26.11.2004 MT/własne


    Dziś jest potrzeba pokazywania gigantów, którzy zaświadczyć mogą, że poczucie
    służby publicznej to coś rzeczywistego, a nie pusty slogan. Jednym z nich jest,
    był Felek, Raphael F. Scharf - mówi Joachim S. Russek, dyrektor Fundacji
    Judaica na Kazimierzu w Krakowie.



    [inne...]

    SYLWA

    Konserwatyzm alternatywą dla fundamentalizmu

    9.11.2004 JS/Zenit


    - Alternatywą dla fundamentalizmu nie jest islam progresywny, lecz
    konserwatywny - mówi w wywiadzie dla agencji Zenit Massimo Introvigne, autor
    książki "Fondamentalismi. I diversi volti dell'intransigenza religiosa"
    (Fundamentalizmy. Różne oblicza religijnego nieprzejednania).

    [inne...]








    Zob. Kościół katolicki o swoich żydowskich korzeniach





    Zamów nasz newsletter


















    Indeks nazwisk / Indeks tematów
    Wydarzenia / Przegląd prasy / Punkt widzenia / Książki / Ludzie / Studia i
    dokumenty / Sylwa
    O nas / E-Mail

    Copyright © FKCh "ZNAK" - 1999-2004


    Przegldaj reszt postw



    Temat: Spór o głośną muzykę w klubie na Kazimierzu
    Jestem zaskoczony atakiem na Kawiarnie Naukowa, bo trudno inaczej nazwac notke
    w GW o tym jak to w jakims klubie kilka m-cy temu bylo za glosno i rzekomo
    przeszkadza(ło) to okolicznym mieszkancom (Spór o głośną muzykę w klubie na
    Kazimierzu, Jarosław Sidorowicz 23-01-2005,
    miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2508555.html). Brakuje w niej tylko
    motywu, ze ktos pogryzl psa :)

    "- Miałem sygnał, że znowu jest jednak głośno. Lokatorka mieszkająca w
    kamienicy naprzeciwko klubu musiała ponoć tam interweniować - twierdzi dyrektor
    Makuch." - ponoc??? Od kiedy to dziennikarz cytuje ze ktos mowi, ze ktos
    _ponoc_ cos zrobil? Jesli pan Makuch slyszal, ze byla interwencja to dobrze, ze
    powiedzial o tym dziennikarzowi, ale ten winien sprawdzic to: mozna bylo
    zapytac mieszkancow ale przede wszystkim sprawdzic, czy straz miejska lub
    policja faktycznie dostala jakas skarge. To byl tylko dziennikarski trop do
    sprawdzenia a nie dodatkowe kilka linijek wierszowki. Po co tez wytwarzac
    wrazenie, ze mieszkancy musza zglaszac pretensje do pana Makucha jakby nie
    mogli sie dogadac po sasiedzku z prowadzacymi KN, jakby straz i policja byly
    bezczynne lub bezradne i trzeba bylo szukac pomocy dopiero u osoby zasluzonej
    dla odrodzenia Kazimierza (notabene dyrektora Festiwalu Kultury Zydowskiej a
    nie Centrum Kultury Zydowskiej). A jesli faktycznie pan Makuch jest jedynym
    obronca mieszkancow to czemu dziennikarz nie zapytal czy probowal on spotkac z
    prowadzacymi KN zanim poskarzyl sie GW?

    Trudno uwierzyc, ze koncert reggae mogl byc za glosny - 21.1. w KN odbywal sie
    koncert _punkowy_ (zorganizowany przez sympatykow na rzecz naszego
    Wydawnictwa). Wyszedlem na ulice sprawdzic glosnosc - choc stalem pod samymi
    drzwiami KN, to bardziej bylo slychac imprezke w mieszkaniu naprzeciw
    niz "Zielony Halas"!!! Tuz przed 22.00 prowadzacy klub przypomnieli
    organizatorom koncertu ze czas konczyc. Ci natychmiast przeprosili grajacych,
    ktorzy zaraz przerwali, mimo ze dopiero niedawno zaczeli i dopiero sie
    rozkrecali. Kuba Palacz wyjasnil zespolowi, ze takie sa reguly i musieli sie do
    nich dostosowac nawet muzycy z dalekiej Finlandii, ktorzy przyjechali
    specjalnie do Krakowa a nie mogli zagrac pelnego koncertu.

    Komu i czemu przeszkadza KN??? I czy GW nie ma o czym pisac i czy musi to robic
    na takim poziomie:

    Wyglada, ze ktos ma interesy na ulicy Jakuba, ktorym moze przeszkadzac klub
    odwiedzany przez alternatywna mlodziez. A moze chodzi o to, zeby zamknac
    miejsce znane z niezaleznych dzialan??? Pewnie "ktos" woli zeby "alternatywni"
    demonstrowali na ulicach a nie mieli gdzie sie spotkac i zaprezentowac swe
    idee???

    Prowadzacy KN Kuba i Lucek powinni zostac przez UMK docenieni za ich
    dzialalnosc, za to ze tworza niebanalne miejsce spotkan i dzialan a nie
    negatywnie opisywani w GW i szykanowani przez straz miejsca z powodu rzekomego
    incydentu sprzed paru miesiecy!

    W tym ciekawym i wartym wsparcia miejscu odbylo sie wiele waznych imprez (nie
    tylko koncertow) ws. proekologicznych, antyglobalistycznych, wolnosciowych,
    prokobiecych (notabene niektore byly zapowiadane takze w GW).

    Krakow jest naszym wspolnym miastem i musi byc w nim miejsce takze dla takich
    dzialan. I niezaleznie czy sie je lubi czy nie, nalezy byc tolerancyjnym.
    Byloby tragedia gdyby tej tolerancji zabraklo wlasnie na Kazimierzu:(

    Pozdrawiam
    Andrzej Zwawa
    Wydawnictwo "Zielone Brygady", Serwer MOST.org.pl / ECO.pl, Slawkowska 12 III
    p., PL 31-014 Krakow
    tel./fax: 48 12 4222264, 4222147, 0 603363721 (SMSy mozna wysylac przez Miasto
    Plusa)
    zb.eco.pl www.most.org.pl gg 210891

    ZOBACZ: 1procent.eco.pl !!!!!!!!!!!! Przegldaj reszt postw



    Temat: Będzie pomnik pamięci radomskich Żydów
    > Uważam,że Pomnik Pamięci Żydów powinien powstać i być okazałym
    > pomnikiem. Ci ludzie stanowili 1/3 mieszkańców przedwojennego
    > Radomia, oni współtworzyli dorobek kulturalny i materialny miasta.
    > Jakaś grupa głupków będzie mieć inne zdanie. Nie przejmujmy się tym,
    > nie głupki decydują o losach świata.

    Głupkami to możesz nazywać swoich rabinów a nie tych którzy mają odmienne zdanie

    Uważam, że pomnik powinien być
    > pierwszym krokiem w kierunku upamiętnienia radomskich Żydów.
    Za co?Za te morderstwa w strefie Gazy?

    > Kolejny krok to - może wzorem Białegostoku - turystyczna ścieżka
    > upamiętniająca historię Żydów w naszym mieście. Ale też już władze
    > miasta powinny wyjść z inicjatywą utworzenia centrum kultury
    > żydowskiej, choćby na wzór centrum kultury Romów. Myślę, że problem
    > sprowadza się do inicjatywy i wytworzenia właściwego klimatu, gdyż
    > finansowo z pewnością wesprze to strona żydowska.
    A kolejny krok to aneksja Radomia a później Polski?

    > Tym, którzy mają inne zdanie, należy uświadomić, że środowisko
    > żydowskie miało i mieć będzie ogromny wpływ na światową gospodarkę.
    Tak, widać to szczególnie teraz kiedy mordują niewinnych ludzi. Żeby złapać
    jednego terrorystę z Hamasu mordują kilkaset dzieci i kobiet. Fajne równianie.

    > Jeśli my - jako Radomianie - z godnością podejdziemy do środowisk
    > żydowskich, to z całą pewnością tzw. kapital zagraniczny łaskawszym
    > okiem spojrzy na Radom.
    Mówiąc "my radomianie" mów za siebie.Ja nie identyfikuję się z takimi jak ty -
    pochlebcami morderców.
    > Nie ulega wątpliwości , że m.in. LO im. Konopnickiej to kwiat
    > radomskiej młodzieży. Ten kwiat wspaniale angażuje się w
    > pielęgnowanie innych kultur, w tym kultury żydowskiej.
    Niue myl pojęć.To nie jest żaden kwiat a wg. mnie koniunkturalizm. Nauczyciele
    mają sponsorowane wycieczki do Izraela to i robią hepeningi w tym stylu.
    Widziałeś żeby robili coś podobnego o innej kulturze niż żydowskiej?
    Władze
    > Radomia powinny wykorzystać - ten wielki potencjał zaangażowania
    > młodzieży - do odważnych inicjatyw.
    To zaangażowanie jest pozorne, inspirowane przez żądnych przygód nauczycieli.

    > Radom nie może być miastem zapyziałym. Walka z zapyziałością to
    > m.in. otwieranie sie na świat, w tym na inne kultury.
    Co to znaczy "walka z zapyziałością"? Tzn., zielone światło dla mordowania
    niewinnych ludzi? przymykania oczu na zbrodnie dokonywane przez żydów?
    Wszechobecne milczenie? NIE NIE NIE! Nie zgodzę się z tym!!! Przegldaj reszt postw



    Temat: Mało kumatym
    piszę TU o tym do lat..plucie na historię grosami
    nikt im z nas nie pluje na ich historie________


    www.youtube.com/watch?v=hgFL-EoF01E
    Czy Rutka Laskier będzie polską Anną Frank? W Instytucie Yad Vashem
    odbyła się uroczysta prezentacja dziennika dziewczynki opisującego
    świat getta w Będzinie wydane po hebrajsku i angielsku.

    14-letnia Rutka prowadziła zapiski w roku 1943 r. na krótko przed
    deportacją do Auschwitz. Opisywała straszną codzienność getta, ale
    także pierwsze miłości i czas dojrzewania. „Nie potrafię uwierzyć,
    że to już 1943 r. – cztery lata od rozpoczęcia tego piekła” – tak
    zaczęła swój dziennik 19 stycznia 1943 r.

    “Lina wokół nas zaciska się coraz bardziej” – napisała nastolatka –
    „Zamieniam się w zwierzę, które chce umrzeć”. Kilka miesięcy
    później Rutka już nie żyła, a jej dziennik zniknął. Jednak rok temu
    okazało się, że zeszyt przez 63 lata przechowała polska przyjaciółka
    dziewczynki. Stanisława Sapińska przekazała dokument Instytutowi Yad
    Vashem. Namówił ją do tego siostrzeniec.

    „Po prostu nie mogę uwierzyć, że pewnego dnia będę mogła wyjść z
    domu bez żółtej gwiazdy. Albo że wojna po prostu się kiedyś skończę.
    Jeśli tak się stanie pewnie postradam zmysły z radości” – czytamy w
    notatce z 5 lutego 1943 r. – „Ta odrobina wiary, którą miałam,
    została całkowicie zniszczona. Jeśli Bóg by istniał, z pewnością nie
    pozwoliłby na to, żeby główki dzieci były roztrzaskiwane kolbami lub
    zamykane, ludzie byli wrzucani żywcem do ognia lub zamykani w
    workach i gazowani”.

    Raporty o gazowaniu Żydów najwyraźniej dotarły już wówczas do
    Będzina, miasta znajdującego się niedaleko obozu Auschwitz.

    Następnego dnia Rutka zaczęła swój wpis od opisu nienawiści do
    Niemców. Potem opisuje uczucie do chłopca imieniem Janek i ich
    pierwszy pocałunek: „Myślę, że budzi się we mnie kobiecość. Wczoraj,
    kiedy brałam kąpiel, woda omywała moje ciało. Chciałabym, że
    dotykały mnie jakieś dłonie. Nie wiem co to było. Nigdy czegoś
    takiego nie czułam”. Tego samego dnia dziewczynka opisała scenę,
    kiedy niemiecki żołnierz wyrwał Żydówce dziecko z ramion i zabił
    gołymi rękami. „Zapomniałam o najważniejszym. Widziałam jak żołnierz
    rozerwał kilkumiesięczne dziecko. Wyrwał je z rąk matki i
    roztrzaskał o słup elektryczny. Mózg dziecka rozchlapał się na
    drewnie. Matka oszalała. Piszę o tym tak, jakby nic się nie stało.
    Jakbym była żołnierzem przyzwyczajonym do okrucieństwa. Ale jestem
    młoda – mam 14 lat i nie wiem wiele o życiu” – czytamy.

    Dziennik był prowadzony od stycznia do kwietnia 1943 roku. Rutka
    powiedziała o swoich zapiskach przyjaciółce Stanisławie Sapińskiej w
    momencie, kiedy czuła, że nie przeżyje. Sapińska schowała zeszyt w
    piwnicy. „Ona chciała, żebym uratowała pamiętnik. Powiedziała – nie
    wiem, czy przeżyje, ale chciałabym, żeby wszyscy dowiedzieli się, co
    stało się z Żydami” – mówiła pani Sapińska podczas uroczystości w
    Yad Vashem.

    20 lutego 1943 r., kiedy Niemcy rozpoczęli deportację Żydów z getta,
    Rutka napisała: „Czuję, że piszę po raz ostatni. Chciałabym, żeby
    nadszedł koniec. To tortura, to piekło. Próbuje odsunąć te myśli o
    następnym dniu, ale one prześladują mnie jak natrętne muchy. Gdybym
    mogła powiedzieć – to koniec, umiera się raz. Ale nie potrafię.
    Pomimo tych wszystkich zbrodni ja chcę żyć i doczekać następnego
    dnia”.

    Rutka jednak pisała dalej. Ostatni wpis w jej pamiętniku nosi datę
    24 kwietnia 1943 roku. W sierpniu 1943 r. Rutka Laskier, jej brat i
    matka zostali wywiezieni do Auschwitz-Birkenau. Zginęli w komorach
    gazowych natychmiast po przyjeździe.

    W przekazaniu dziennika do zbiorów Yad Vaszem wzięli udział
    izraelski ambasador w Polsce Dawid Peleg, mieszkająca w Izraelu
    siostra Rutki - Zahawa Sherz oraz przewodniczący Światowej
    Organizacji Żydów z Zagłębia - Abraham Green. Dziennik, opublikowany
    w Izraelu, zawiera wstęp napisany przez Zahavę Sherz oraz
    historyczne wprowadzenie autorstwa Belli Gutterman. Polskie wydanie,
    z adiustowanym zapisem tekstu oraz faksymile oryginału ukazało się w
    zeszłym roku. Redaktorem pierwszego wydania był Adam Szydłowski,
    prezes Centrum Kultury Żydowskiej z siedzibą w Będzinie.

    (źródło: Jerusalem Post, AP, Yad Vashem, Haaretz)

    (Wtorek 05 Czerwiec 2007 Przegldaj reszt postw



    Temat: Antyzydowska tluszcza zasmieca forum
    POLSKA SCHRONIENIEM DLA ŻYDÓW
    www.antyk.org.pl/teksty/ozydach-01.htm
    ROZDZIAŁ I
    POLSKA SCHRONIENIEM DLA ŻYDÓW
    Królestwo Izraela zostało ustanowione pod koniec jedenastego wieku przed
    Chrystusem. W I w.n.e., gdy Izrael pozostawał kolonią rzymską, Żydzi powstali
    przeciw Rzymianom (66 r.). W roku 70 cesarz Tytus deportował Żydów do różnych
    zakątków Cesarstwa Rzymskiego, szczególnie do Galii, Panonii i Iberii. Upadek
    drugiego powstania żydowskiego w latach 132-135, pod wodzą Szymona BarKochby,
    zakończył się wygnaniem pozostałych Żydów z Izraela i zapoczątkował okres
    diaspory, tzn. rozproszenia Żydów najpierw w Europie, a następnie na całym
    świecie. Żydowskie Prawo i święta Księga, Talmud, został spisany podczas
    niewoli babilońskiej i od tego czasu stanowi wykładnię życia każdego Żyda. W
    VIII w. pierwsi Żydzi dotarli na Ukrainę i do Polski.

    Poczynając od XII w., w większości krajów Europy Zachodniej podjęto restrykcje
    wobec Żydów. Obejmowały one zakaz posiadania ziemi lub uprawiania zawodów
    zarezerwowanych dla cechów. W ten sposób Żydzi zostali ograniczeni do
    oddzielnych dzielnic lub ulic. Wolno im było jednak pożyczać pieniądze i
    praktykować lichwę.

    W wiekach XII-XV zaczęły się prześladowania, szczególnie w czasie wypraw
    krzyżowych. Żydów usunięto z Anglii w roku 1290, z Francji w 1306 i 1394, z
    Hiszpanii w 1492, z Portugalii w 1496-1497. W różnym czasie byli też usuwani z
    różnych księstw niemieckich.

    W czasie wygnania Żydzi szukali schronienia w Polsce, która stała się domem
    większości Żydów i centrum kultury żydowskiej. Żydzi osiedlali się w Polsce,
    ponieważ zapewniała im najlepsze warunki życia. Ich status określały kolejno
    przywileje nadawane przez Bolesława Pobożnego w 1264 r. i Kazimierza Wielkiego
    w 1334, 1354 i 1367 roku.

    Pod koniec życia Kazimierz Wielki wziął sobie kobietę imieniem Esterka, która
    podobno zyskała przywileje dla Żydów. Miała z nim dwóch synów: Niemira i Pełka,
    szczodrze obdarowanych przez ojca mocą jego testamentu.

    Królewskie przywileje uczyniły z Żydów osobną klasę społeczną, podobną do
    szlachty, mieszczaństwa i chłopów. Żydzi mieli własne miasta zarządzane przez
    radę zwaną kahałem i własne sądy. Cieszyli się ochrona prawną i prawem do
    prowadzenia handlu, czego nie mogli wykonywać w Europie Zachodniej. Wolno im
    było również przeprowadzać operacje bankowe i udzielać pożyczek, dzierżawić
    młyny i karczmy będące własnością właścicieli ziemskich oraz uzyskiwać koncesję
    na bycie państwowym poborcą podatkowym.

    Upadek miast w XVIII wieku spowodował przenoszenie się Żydów na wieś, gdzie
    zmonopolizowali karczmy i gospody. Postać Jankiela w mickiewiczowskim Panu
    Tadeuszu, ukazana z serdecznością, jest archetypem żydowskiego karczmarza.

    Przed rozbiorami Polski Żydzi stanowili 7% populacji (28% mieszkańców miast).
    Podczas wojny polsko-rosyjskiej w 1794 roku Żydzi odpowiedzieli na wezwanie
    Tadeusza Kościuszki i wstępowali w szeregi wojska. Berek Joselewicz utworzył
    regiment kawalerii pod własnym dowództwem.

    W niepodległej Rzeczpospolitej Obojga Narodów przed rozbiorami, Żydzi cieszyli
    się szeroką autonomią i wolnością większą niż gdziekolwiek indziej na świecie.
    Tworzyli wspólnoty w miastach, z synagogami, rytualnymi łaźniami zwanymi
    mykwami, rytualnymi rzeźniami, szkołami zwanymi chederami i szkołami
    rabinackimi.

    Judaizm posiadał dwa odłamy: chasydyzm i sabataizm. Sławni święci rabini, zwani
    cadykami, odbywali sądy w takich miejscowościach, jak: Sadogira, Bobowa,
    Kozienice czy Lublin. W szkołach rabinackich, jeszybotach, nauczano znajomości
    Talmudu i Starego Testamentu. Uczęszczali do nich uczniowie również spoza
    granic kraju. Najsłynniejsze szkoły rabinackie znajdowały się w Krakowie i
    Lublinie.

    W małych miasteczkach Żydzi stopniowo zaczęli stanowić większość
    narodowościową. Emigranci z takich małych miasteczek dochodzili do znaczących
    stanowisk, jak np. Baruchowie z Chodzieży, admirał Hyman Rickower z
    podwarszawskiej wsi, czy też pierwszy przywódca państwa izraelskiego, Dawid
    BenGurion z Płońska. Żydzi rozmawiali ze sobą w języku jidysz, z Polakami
    porozumiewali się łamana polszczyzną, byli głównie sklepikarzami, krawcami,
    szewcami, mleczarzami, piekarzami i rzemieślnikami./../


    Przegldaj reszt postw



    Temat: Żydowskie życie w Krakowie :)))
    Żydowskie życie w Krakowie :)))
    Dyskusja w Krakowie
    17-09-2006

    W Krakowie odbyło się sympozjum poświęcone powstaniu w tym mieście Centrum
    Społeczności Żydowskiej.

    Organizatorzy wysyłali zarówno zaproszenia imienne, jak też ogłaszali się w
    lokalnej prasie. Spotkanie było otwarte dla wszystkich zainteresowanych.

    Duża sala Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie wypełniona była niemal do
    ostatniego miejsca. Spotkanie otworzył Tadeusz Jakubowicz, przewodniczący
    Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie. Głos zabrali także główni paneliści.
    Vivienne Lewis, dyrektorka wykonawcza World Jewish Relief, omówiła plan
    powstania Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie. Dyrektor regionalny
    American Jewish Joint Distribution Committee na Europę, Alberto Sanderey,
    wygłosił swą wizję funkcji i celów Centrum. Po omówieniu projektu budynku,
    głos zabrała Daniela Malec, która omówiła programy sponsorowane w Krakowie
    przez World Jewish Relief.

    Po wystąpieniach głównych panelistów rozpoczęła się otwarta debata między
    przybyłymi uczestnikami sympozjum.

    Oto kilka wypowiedzi osób, które zabrały głos w dyskusji:

    Maria Weymayr, członkini Żydowskiego Stowarzyszenia "Czulent": Chciałabym, by
    Centrum było przede wszystkim miejscem spotkań z różnymi ludźmi, którzy mają
    podobne do moich zainteresowania. Potrzebne jest, byśmy mogli odbudowywać
    kulturę żydowską, która gdzieś tam zostaje zapomniana. Chciałabym ponadto
    dowiedzieć się czegoś więcej, poza tym, co przeczytałam w książkach. Myślę, że
    starsi członkowie społeczności mają bardzo dużo ciekawego do powiedzenia.
    Bardzo chciałabym wiedzieć jak wyglądało życie żydowskie przed wojną, w
    trakcie wojny i po wojnie. To może mi teraz opowiedzieć tylko moja babcia, a
    ja chciałabym w Centrum poznać więcej takich ludzi, jak ona.

    Maria Orwid, profesor psychiatrii, członkini Stowarzyszenia "Dzieci
    Holocaustu": Myślę, że takie Centrum jest bardzo dobrym pomysłem. Z tym, że ja
    bym go tak ostro nie programowała. Tam przede wszystkim powinna być znakomita
    kawiarnia, z bardzo dobrą muzyką i od czasu do czasu powinien być tam
    zorganizowany jakiś koncert, debata, promocja, wykład. Ważne jest, by to było
    miejsce, do którego przychodzi się z przyjemnością.

    Henryk Halkowski, członek Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie:
    Mam nadzieje, ze jak Centrum powstanie, to będą jeszcze jacyś prawdziwi
    Żydzi w Krakowie.

    Katarzyna Czerwonogóra, sekretarz Żydowskiego Stowarzyszenia
    "Czulent": Centrum powinno powstać przede wszystkim po to, by trzy pokolenia
    polskich Żydów miały wspólną przestrzeń, by mogły się spotkać, wypić razem
    herbatę, porozmawiać o swoich doświadczeniach. Chciałabym, by Centrum było
    miejscem, w którym będę się czuła swobodnie, w którym będę mogła otwarcie
    mówić o swoim pochodzeniu. Chcę by moje dzieci miały miejsce, w którym od
    małego będą mogły mieć kontakt z kulturą żydowską, obojętnie, w jakim
    wymiarze: religijnym, świeckim, czy jakimkolwiek innym.

    Tadeusz Jakubowicz, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie:
    Centrum ma być po to, by wszystkie żydowskie organizacje, które działają w
    Krakowie, od tych najstarszych do tych najmłodszych, mogły być razem. Chodzi o
    to, by wszyscy członkowie owych organizacji mogli dyskutować, spotykać się i
    coś razem robić. Najważniejsze jest byśmy mogli działać wspólnie. W tej chwili
    każdy działa sobie sam. Nie róbmy tego. Próbujmy robić coś razem. Nie starajmy
    się być także tacy ogromnie zakamuflowani, przestraszeni tym żydostwem. Ja tu
    przeżyłem parę lat i jedyną osobą, która dała mi odczuć, kim jestem, był w
    dziewiątej klasie ksiądz. Ja nigdy się swojego żydostwa nie wstydziłem, nie
    krępowałem. Jestem także ogromnym przeciwnikiem wprowadzania w Centrum kart
    członkowskich. Nie róbmy sobie na siłę wrogów. Centrum musi być bardzo żywe i
    szeroko otwarte dla wszystkich.

    rabin Boaz Pasz, Główny Rabin Krakowa: Centrum oznacza, że koncentrujemy tam
    wiele różnych dróg. Najważniejszą rzeczą jest zgromadzenie ludzi. Bez względu
    na wiek, bez względu na zainteresowania, jest coś, co łączy wszystkich.
    Centrum musi być bardzo, ale to bardzo otwarte dla wszystkich ludzi.
    Najważniejsze byśmy jasno zdefiniowali cele, jakie chcemy poprzez Centrum
    osiągnąć. Zbudowanie budynku jest bardzo proste, wystarczy mieć pieniądze. O
    wiele trudniejsze jest natomiast zbudowanie idei, programu. Dlatego musimy
    teraz ustalić nasz program na następne dziesięć lat i zacząć pracować, by te
    nasze cele osiągnąć.

    Daniela Malec, prezeska Żydowskiego Stowarzyszenia "Czulent" i
    koordynatorka Młodzieżowego Klubu Żydowskiego w Krakowie: Centrum jest po to,
    by stworzyć możliwość rozwoju społeczności żydowskiej w Krakowie, by ta
    społeczność w ogóle przetrwała. Wydaje mi się, że jak się nie stworzy
    platformy wzajemnego poznania się i kreatywnej wymiany poglądów, to wszystko
    umrze. Centrum ma integrować, edukować, być dobrze wyposażone i generalnie
    prężnie działać.

    Alberto Senderey, dyrektor regionalny American Jewish Joint Distribution
    Committee na Europę: Najważniejszym celem Centrum jest stworzenie miejsca,
    gdzie wszyscy Żydzi w Krakowie będą mogli się spotkać. Jestem bardzo
    optymistyczny w kwestii przyszłości tego Centrum. Widać w Krakowie wielką
    potrzebę dyskusji i wspólnego działania. Temu ma służyć centrum. W Polsce
    wielkim problem jest brak drugiego pokolenia. W Polsce mamy dziadków i wnuków,
    a brak pokolenia rodziców. Myślę, że odnalezienie i zaktywizowanie tego
    pokolenia będzie jednym z najważniejszych zadań Centrum.

    Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie ma zostać zbudowane przy ulicy
    Miodowej na krakowskim Kazimierzu, w bliskim sąsiedztwie Synagogi Tempel.

    Otworzenie Centrum planowane jest na wiosnę 2008 roku.
    FŻP...

    Ojjjj,, dzieje się w Krakowie )))))))))))))))))))))))))))

    Przegldaj reszt postw



    Temat: Historia Eretz Izrael, czyli...
    Pięć hipotez w sprawie sojuszu Ameryki z Izraelem

    Pytanie polityczne jest takie: Czy twarda postawa amerykańsko-izraelska dobrze
    służy długoterminowym interesom Izraela? Pytanie historyczne natomiast jest
    takie: Skąd ta wyjątkowa sytuacja się wzięła? Ja przedstawiam pięć elementów
    składowych.

    1. 40-letnie braterstwo broni na Bliskim Wschodzie. • Jak dotychczas wspólny
    wysiłek amerykańsko-izraelski zawsze przynosił tu zwycięstwo. Izrael stał się
    sztandarowym partnerem w globalnej walce o wolność. Amerykanie nie bardzo
    wiedzą, co to znaczy klęska, i bardzo, bardzo kochają swojego małego sojusznika,
    który tak dzielnie walczy. Poza tym Amerykanie są narodem osadników, którzy
    zdobyli cały kontynent od Indian i naturalnie faworyzują nowoczesny naród
    imigrantów, którzy wprowadzają, według nich, cywilizację na pustynię.

    2.Skuteczny lobbing w Waszyngtonie. • Siła lobby żydowskiego w Waszyngtonie jest
    legendarna, ale moim zdaniem mocno przesadzona. Największe bloki wyborców w
    Stanach gromadzą się w ogromnej rzeszy fundamentalistów protestanckich, którzy
    wierzą w nienaruszalną prawdę każdego słowa świętej Biblii. Jest ich 40–50 mln.
    I gdy czytają w Starym Testamencie, że Pan Bóg dał ziemię Judei i Samarii
    dzieciom Izraela, to przyjmują to poza dyskusją. Oni są syjonistami z pasją i w
    niektórych stanach taki ruch chrześcijańsko-syjonistyczny jest bardzo wpływowy.
    Należał do niego George W. Bush. I Sarah Pallin też.

    Naturalnie, lobby żydowskie o tym doskonale wie i stworzyło z nimi tzw. old
    testament alliance (sojusz starotestamentowy). Oczywiście organizacje
    amerykańsko-żydowskie są opanowane przez syjonistów.

    3. Głęboka amerykańska wiara w manichejską walkę dobra ze złem. • Wielu
    obserwatorów zwyczajów amerykańskich, od czasów ojców purytanów, mówi o pewnym
    etosie, który sądzi świat według ocen czarno-białych: albo dobro, albo zło.
    Dialektyka moralna, manicheizm purytański – co chcecie.

    W drugiej połowie XX w. etos ten rozrósł się na pożywce II wojny światowej,
    gdzie Amerykanie walczyli przeciw Trzeciej Rzeszy, a głównymi ofiarami Trzeciej
    Rzeszy byli Żydzi. Logicznie, moralnie sprawa żydowska i interesy USA są więc
    utożsamiane. Holocaust został przyjęty jako pierwszorzędny symbol historycznego
    zła; stąd poparcie dla państwa żydowskiego to obowiązek wszystkich dobrych
    ludzi. Inne tragedie, inne grupy skrzywdzone nie wchodzą w rachubę. Wszystkie
    inne wątki historii Europy i Bliskiego Wschodu muszą pasować do tego schematu.

    4. Rola Kissingera. • Henry Kissinger był centralną postacią w rządach
    amerykańskich w latach 1969–1977, akurat w kluczowym okresie, kiedy linia
    proizraelska się skonsolidowała. (Dr Henry Alfred Kissinger urodził się w
    żydowskiej rodzinie w Niemczech, która w 1938 r. uciekła przed nazistami do
    Stanów Zjednoczonych. Po wojnie służył jako tłumacz w 970 oddziale wydzielonym
    kontrwywiadu armii USA w okupowanych Niemczech, gdzie wsławił się dekonspiracją
    wielu agentów gestapo. W latach 60. był doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego
    prezydentów Johna F. Kennedy’ego i Lyndona B. Johnsona, w latach 1969–1974
    dyrektorem Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a w latach 1973–1977 sekretarzem
    stanu w administracji Richarda Nixona i Geralda Forda. Uważany za jednego z
    głównych architektów światowej polityki odprężenia – przyp. red.).

    5. Rola neokonserwatystów. • To grupa ideologiczna żydowska, ze szczególną
    doktryną wojenną, która przez krótki czas opanowała politykę Partii
    Republikańskiej i prezydenturę drugiego Busha. Korzenie tej grupy, bardzo
    nietypowej dla Żydów amerykańskich, sięgają radykalizmu lat 70. i 80., kiedy
    wielu z nich miało poglądy trockistowskie; potem nawrócili się na prawicę. To
    Perle, Wolfowitz, Abrams i inni. W latach 90. byli blisko generała Szarona i
    Partii Likud w Izraelu, zdobyli w USA zaufanie Rumsfelda i Cheneya, potem samego
    Busha. Ich wielka szansa, dzisiaj przegrana, to wojna o Irak, która miała być
    przystawką przed głównym daniem – atakiem na Iran. Nieudana ofensywa izraelska
    na Hezbollah w Libanie w 2007 r. była częścią tej strategii, która legła w gruzach.

    Widok z Polski

    60 rocznica powstania państwa izraelskiego zbiegła się w ubiegłym roku z 90
    rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Polacy dobrze rozumieją, że
    suwerenność można łatwo stracić oraz że potęga supermocarstw nie jest wieczna.
    Miejmy nadzieję, że rząd izraelski umie działać nie tylko odważnie, ale też
    rozsądnie. Bo ryzyko jest przeogromne, a równowaga sił w XXI w. widocznie się
    chwieje. Małe państwo, które ciągle walczy i z sąsiadami, i z ludnością strefy
    okupowanej, jest otwarte na wszelkie rodzaje zagrożeń. Dopóki jest możliwa,
    ofensywa pokojowa jest konieczna.

    Wspomniałem o tym, że większość przywódców izraelskich z 1948 r. urodziła się w
    Polsce. To pokolenie już odeszło, ale jestem pewien, że gdyby oni żyli,
    zazdrościliby obecnego miejsca Polski w świecie. Oni też by się zgodzili z
    powiedzeniem: skrzywiona pamięć to skrzywiona polityka.


    Autoryzowane opracowanie redakcyjne na podstawie wykładu wygłoszonego przez
    prof. Normana Daviesa w Centrum Kultury Żydowskiej – Fundacja Judaica w
    Krakowie, 12 listopada 2008 r.

    www.polityka.pl/dzien-niepodleglosci-dzien-kleski/Lead33,1151,281263,18/ Przegldaj reszt postw



    Strona 2 z 3 • Znalelimy 130 postw • 1, 2, 3