logo
 Archiwum Centrum Języka i Kultury Polskiej Centrum Kultury i Języka Polskiego Centrum Kultury i Sztuki Kalisz Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach centrum kultury japonskiej w Krakowie Centrum Kultury Katolickiej Wiatrak Centrum Kultury Muza w Lubinie Centrum Kultury Muza wlubinie Centrum Kultury Wrocław Zachód Centrum Kultury Zamek Poznań
Ogldasz posty znalezione dla zapytania: Centrum Kultury Żydowskiej






Temat: Rocznica polskiego Sierpnia '80 w USA
Y 92 to dynamiczne centrum kultury zydowskiej w Nowym Jorku. Przegldaj reszt postw



Temat: Rocznica polskiego Sierpnia '80 w USA
A dlaczego wystawa Solidarnosci jest w Centrum Kultury Zydowskiej?
Przegldaj reszt postw



Temat: Fundacja nie chce sprzedawać Starego Teatru
jak obiekt osiagnie max. ruine szybka decyzja zalatwiona bedzie lokalizacja
centrum kultury zydowskiej z synagoga w kozim grodzie o co zabiega od dawna
lubelska koszerna gmina-wtedy bedzie po problemie. Przegldaj reszt postw



Temat: te, kiko idź se kup Orhana Pamuka
A w Centrum Kultury Zydowskiej na Meiselsa...jeśli jesteś zainteresowany...
Przegldaj reszt postw



Temat: Dziś w Centrum Kultury Żydowskiej koncert
Dziś w Centrum Kultury Żydowskiej koncert
... :-) Zapraszam, też będę :-) Przegldaj reszt postw



Temat: WWW.KAMIENICA.PL - dlaczego kamienice padają?
Przy pierwszym pytaniu śmiałam się, drugie trochę zastanowiło. Życie toczy się
wokoło pracy i szkół, w wolnych chwilach ucieka się na Orawę. Spróbuję, ale
stopniowo, przybliżyć Ci mój Kraków, bo całe miasto jest ciekawe. Powinnam
zacząć od Starego Kaźmirza, od nieistniejącego już domu gdzie się urodziłam.
Duże, przestronne mieszkanie, z okien widziałam przejeżdżające pociągi,
kamienny wiadukt, fragment cmentarza żydowskiego. W ogrodzie były alejki,
kapliczka, garaż, w którym stała dziadkowa Tatra. Kwitły floksy i lewkonie a
winogrona miały cierpki smak. Prawdziwą wyprawą były zakupy na pobliskim
Fiszplacu, zwanym też Placem Żydowskim lub o zgrozo! Nowym. Tamten plac różnił
się od obecnego: ubyło sprzedających, zniknęły sklepiki z krachlą, kiszoną
kapustą, wiązkami drew na podpałkę, pojawiły się knajpki. Przeróżne, naokoło
samego placu jak i na wszystkich sąsiednich uliczkach. I to jest właśnie to, co
p.Majcherek pisze: widać gdzie jest uregulowany stan prawny, brak kwaterunku,
pojawia się bogaty inwestor i buduje stylowe kamieniczki lub cudownie remontuje
stare. To się tak przeplata; socjalistyczne, brzydkie plomby(jeszcze nie
całkiem zniszczone, chyba wykupione przez mieszkańców), rudery z lokatorami z
najmu, oraz prześliczne, odnowione hotele lub restauracje. Ulica Szeroka,
Józefa, centrum kultury żydowskiej ( głównym założycielem jest przyjaciel
mojego taty), Synagoga Tempel, Kościół Bożego Ciała ( gdzie zostałam
ochrzczona), awangardowy teatr Łaźnia ( nie byłam tam, ostatnio chwilę
rozmawiałam z jego założycielem). I wiele, wiele innych. Długo by pisać, lepiej
zobaczyć, poszukać wśród jego zaułków dobrych duchów przeszłości.
Co do pierwszego pytania: liczyć jak się jest w punkcie ZERO? hm, może zamiast
matematycznego odliczania stosować mądrość starożytnych, która głosi, że wtedy
dzieci są naj...milsze...?
Serdecznie pozdrawiam
Dora
Przegldaj reszt postw



Temat: Kraków nie chce wypuścić Salonu "Polityki"
Kraków nie chce wypuścić Salonu "Polityki"
Niech ją weźmie "Kuźnica". A najlepiej diabli!
W ostateczności Centrum Kultury Żydowskiej. Przegldaj reszt postw



Temat: 10 lat Centrum Kultury Żydowskiej
10 lat Centrum Kultury Żydowskiej
Oprócz popularyzacji wiedzy o przeszłosci zydowskiej w Krakowie,
w Polsce i w Europie Srodkowej, dosc istotnym i oryginalnym
aspektem działalności Centrum jest przybliżanie kultury
niezydowskiej, w ramach szeroko pojetego dialogu
miedzykulturowego, a konkretnie kultur mniejszosciowych (np.
Romów, Węgrów rumuńskich) i zjawisk literackich (dzieł i
biografii artystycznych) w ktorych wpisane jest doświadczenie
wygnania, alienacji, cierpien z powodu rasizmu, uprzedzen
religijnych, czy poczucia przemieszanej (problematycznej)
tozsamosci (Miłosz, Kafka, Celan, Lorca). Stanowi to
niewatpliwie o oryginalności Centrum, albowiem tematyka żydowska
splata się tu z ważnymi debatami aktualnymi na temat
hybrydyzacji dzisiejszych kultur, języków i społeczeństw oraz na
temat tożsamości pozbawionych jednego, mitycznego, narodowego
pnia, tożsamości niewykorzenionych, ale też niezakorzenionych w
narodowej mistyce, czyli przemieszanych i płynnych. Jest to
sposób przybliżania całej dynamiki zmian w dzisiejszym swiecie,
ktorych skutków nie da się jeszcze dziś zmierzyć, ale które są
widoczne dziś w Europie pod postacią nasilających się zjawisk
migracji, wielojęzyczności i kulturowego metysażu. Wyczulenie
Centrum im. Meisela na owe zjawiska jest wspaniałym przejawem
nowoczesnego myślenia o włączeniu kultury i pamięci żydowskiej
oraz polskiej w ruchliwość współczesnego świata, pełną wyzwań,
gdzie zderzające sie ze sobą kultury mogą zatracić swoją
specyfikę w czasach globalizacji i homogenizacji, ale tez mogą
swą kulturową tożsamość wzbogacić właśnie poprzez "łącza"
peryferyjne, rzutujące dziś na kultury zdawałoby sie dominujące,
anglosaskie, niemieckie czy francuskie. Warto przyjrzeć się w
tym kontekście kulturom pisarzy noblistów i innych,
zdobywających ostatnio uznanie międzynarodowe (Wole Soyinka,
Zaidie Smith, Gao Xijang, Salman Rushdi, Kazuo Ishiguro, Walcott
i Naipul z Karaibów, Szymborska, Gordimer i Coetzee z
Południowej Afryki). Nie chodzi tu o tak modną dziś w Polsce
kulturę "kresów" (trącącą eskapizmem, ucieczką na rubieża
pulsującej współczesności), ale o poruszanie się po obrzeżach,
otwarcie na pluralizm i różnorodność. Skromne, ale świadome i
konsekwentne dotykanie tej problematyki w czasie 10-letniej
działalności Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie jest
zjawiskiem nie do przecenienia.
Józef Kwaterko
Warszawa Przegldaj reszt postw



Temat: Dziennikarka w muzeum - polemika z artykułem na...
Dziennikarka w muzeum - polemika z artykułem na...
Brawo! Spokojnie i rzetelnie, a przy tym z nutą dyskretnego dowcipu... P.
Agnieszka Sabor to tylko taki "Wujek Dobra Rada". Pomysłami wprawdzie tryska,
ale nie martwi się o szanse ich realizacji. Gra eksperta, a najwyraźniej nim
nie jest. Jej "polemika" z tekstem kustosza Dudy tylko pogłębia to wrażenie.
Pani Agnieszko! Opowiada Pani o Muzeum Historii Żydów w Berlinie... To
całkiem nowy obiekt, który kosztował 50 milionów euro! Skąd Kraków ma wziąć
taką kwotę? Muzuem warszawskie też żadnym zagrożeniem nie jest, bo jak na
razie ten projekt jest "w proszku" i nie widać szans na zmianę tej sytuacji.
Gadanie o tym, że Muzuem w Starej Synagodze nie stało się centrum dla młodej
inteligencji pochodzenia żydowskiego jest już nie tylko śmieszne, ale również
żałosne. Gdzie niby ta inteligencja jest? Zmieszczą się wszyscy w malutkim
pokoiku Fundacji Laudera, nie potrzebna im największa w Krakowie synagoga.
Zresztą najważniejsze wcale nie jest to, jak będzie wyglądać ekspozycja, lecz
to, czy ludzie zechcą ją oglądać. Mam przykre wrażenie, że na Kazimierzu
podaż "żydowstwa" przekracza znacznie zapotrzebowanie na nie... Festiwal
Kultury Żydowskiej ściąga wprawdzie tłumy na koncert finałowy, ale reszta
wydarzeń ma wyraźnie kameralny charakter (w dodatku za udział w nich trzeba
od zeszłego roku płacić). Centrum Kultury Żydowskiej wciąż gości to samo
(topniejące) grono starszych osób (i kilku dyżurnych antysemitów). A synagog,
w których można by się modlić, jest już prawie tyle samo, co krakowskich
Żydów biorących udział w nabożeństwach. Przegldaj reszt postw



Temat: Książę Karol inwestuje w Krakowie
kolejne zydowskie włości
przeciez jest juz jedno centrum kultury zydowskiej na meiselsa!
no ale tej nacji wiecznie mało... Przegldaj reszt postw



Temat: 52 zespoły chcą projektować plac Nowy
Endzio będzie
u McDonaldsa - proste? małe okienko przy Centrum Kultury Żydowskiej
z logo firmy etc. pasicito? acha - wieczorami po PN snuć się będą
smętni-tępni panowie ochroniarze a nie jakaś tam "pijacko-
zapiekanko" chołota. Przegldaj reszt postw



Temat: 160-metrowy wieżowiec stanie przy ul. Twardej
Jeszcze jedno Centrum Zydowskie ??
A po co Centrum Kultury Zydowskiej, kiedy Polska zbiera pieniadze na
Muzeum Zydow Polskich i nie moze ich nazbierac. Przegldaj reszt postw



Temat: Krakowscy tchórze
Gminy zydowskie skladaja nieuzasadnione wnioski o
zwrot domow prywatnych, tlumaczac, ze tam sie od czasu do czasu zbierano na
modlitwe, a wiec byly wykorzystywane na cele kultowe Tlumacza rowniez, ze nie
ma wprawdzie wiarygodnych dokumentow potwierdzajcych wlasnosc, ale oczywiste
jest, ze przepadly


"Bez nadzoru drugiej instancji zwracane jest w Polsce mienie nie tylko
Kościołowi, ale i gminom wyznaniowym żydowskim. W Krakowie walka idzie o ...
każde piętro. Bo roszczenia dotyczą całych kamienic, nawet wówczas, gdy dom
modlitewny zajmował tylko część budynku.

Komisja Regulacyjna, która zajmuje się zwrotem mienia żydowskiego działa
dokładnie na takiej samej zasadzie jak osławiona już wieloma skandalami Komisja
Majątkowa przy MSWiA oddająca grunty Kościołowi. Też zasiadają w niej pół na pół
przedstawiciele rządu i - w tym przypadku - Związku Gmin Wyznaniowych
Żydowskich. I też nie ma drugiej instancji, która kontrolowałaby słuszność
przekazywania mienia

Od 1997 roku, czyli od kiedy działa Komisja, rozpatrywano ponad 50 krakowskich
spraw z czego kilkanaście nadal się toczy.

Najbardziej kontrowersyjna? W 2001 roku Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie
wystąpiła o budynek, którego właścicielem jest ... świecka pozarządowa
organizacja Fundacja Judaica, która prowadzi Centrum Kultury Żydowskiej.
Fundacja dzięki dotacji 2,5 mln dolarów z Kongresu Amerykańskiego podniosła
kamienicę z ruiny. Mieli do tego prawo, bo przed wojną znajdował się tu dom
modlitwy. Gmina żydowska ostatecznie odstąpiła od zwrotu w naturze i zadowoliła
się w zeszłym roku 1,8 mln zł odszkodowania od skarbu państwa.


- To pewien brak subtelności - uważa Joachim Russek, prezes Fundacji Judaica,
argumentując, że jego instytucja od kilkunastu lat zajmuje się popularyzowaniem
wiedzy o kulturze i obecności Żydów na ziemiach polskich.

Tadeusz Jakubowicz, prezes Gminy Wyznaniowej Żydowskiej broni się, że wcale nie
chciał zabrać budynku, tylko zadbać o to, by stał się własnością gminy w
wypadku, gdyby CKŻ przestało działać. Odszkodowanie gmina wzięła, bo pieniądze
są potrzebne m.in. na opiekę nad zniszczonymi cmentarzami.

miasta.gazeta.pl/krakow/1,72936,6126960,Gmina_zydowska_chce_odzyskac_mienie.html Przegldaj reszt postw



Temat: Warszawa: na pl. Piłsudskiego stanie kolumnada ...
Wojtyla nic nie protestowal jak Mu za zycia stawiano dziesiatki pomnikow, wiec
by nie protestowal o ten. Jeszcze jeden idiotyczny pomysl jest realizowany
tym razem w Krakowie gdzie buduje sie Centrum Kultury Zydowskiej najwieksze
na swiecie!!! Przegldaj reszt postw



Temat: Warszawa: na pl. Piłsudskiego stanie kolumnada ...
A CO CI PRZESZKADZA CENTRUM KULTURY ŻYDOWSKIEJ?
Płacisz za nie? Odbiera Ci chleb? Mieszkali w Krakowie tak samo jak my! Przegldaj reszt postw



Temat: LPR wygrała eurowybory w Jedwabnem!
Mit "czystych rąk" Polaków
Gdzie mit zderza się z faktami ...

W marcu 2003 r. w Centrum Kultury Żydowskiej odbyło się kolejne spotkanie z
serii "Polacy i Żydzi - od nowa?". Tym razem prof. Antoni Sułek z Instytutu
Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, przedstawił wykład „Polacy wobec
Jedwabnego - obserwacje, sondaże, spekulacje”.

Profesor interpretuje reakcję społeczeństwa polskiego po ujawnieniu zbrodni w
Jedwabnem, jako poczucie ostrego dysonansu. Oficjalna wiedza zderzyła się z
podanymi faktami. Mit "czystych rąk" Polaków zderzył się z narracją o mordzie.
Tego typu niespójność wywołuje chęć ucieczki, chęć zablokowania informacji,
które pogłębiają dysonans. Tutaj warto zwrócić uwagę na rozpiętość czasową
pomiędzy publikacją książki T. Grossa, a reakcją mediów, elit i samego
społeczeństwa. Innym sposobem radzenia sobie z przepaścią pomiędzy „tym, co
jest”, a „tym, co chcielibyśmy, by było” jest bagatelizowanie całej sprawy,
potraktowanie owej sprzeczności jako pozornej (np. szukanie innych
charakterystyk - to nie sąsiedzi, to „margines”, to „młodzież”, to „chłopi ze
wschodu”), czy też zaprzeczenie. Ostatnim sposobem jest zasymilowanie nowej
wiedzy. Tutaj nastąpił podział społeczeństwa polskiego na grupę, która
uznawała, że mordu dokonali Polacy i na grupę, która uznawała mord, ale
przypisywała go Niemcom. Wśród powodów zaistnienia takiej sytuacji profesor
Sułek wymienił między innymi zagrożone „ego narodowe”, w którym zadomowiły się
mit ofiary, mit wyjątkowości i cierpienia. Często blokujemy informacje
sprzeczne z naszą pozytywną tożsamością.

Profesor zwrócił również uwagę na kontekst w jakim została opublikowana
książka - był to czas prac nad kontrowersyjną ustawą reprywatyzacyjną (co
pogłębiło efekt zagrożenia poprzez stereotyp „Żydom zawsze chodzi o
pieniądze”); był to czas wzmożonej walki politycznej (poszczególne partie
traktowały sprawę Jedwabnego, jako możliwość wybicia się, odróżnienia, czy
wręcz udowodnienia „kto jest lepszym Polakiem”).

Według profesora obecnie „prawda zwycięża”, ale bardzo powoli. Zwiększa się
odsetek tych, którzy uważają, że uroczystości w Jedwabnem były krokiem
właściwym i potrzebnym. Wśród grupy przyjmującej fakt udziału Polaków w
zbrodni, 83 proc. uważa za słuszne ujawnienie sprawy i postuluje przekazywanie
tej wiedzy w szkołach.

Co stanie się z tą pamięcią? Pamięć narodowa jest zbliżona do pamięci jednostki
i często przedstawia historię tak, by dany naród jawił się jako jej główny
bohater - dlatego trudno oczekiwać, by Zagłada Żydów stałą się centralnym
punktem historii Polaków. Kolejną naturalną tendencją pamięci zbiorowej jest
chęć usprawiedliwienia zła lub nawet zapomnienie o nim. Trzecia możliwość to
refabrykacja pamięci - każde pokolenie pisze swoją historię. Pamięć nie jest
raz danym szablonem, ale podlega twórczej konstrukcji i co jakiś czas ulega
zmianie pod wpływem ważnych wydarzeń historycznych. Być może wejście do Unii
Europejskiej będzie tym bodźcem, który pozwoli spojrzeć na stosunki polsko-
żydowskie w nowym świetle.

Anna Dobranowska Przegldaj reszt postw



Temat: Kaczyński w układzie ojca Rydzyka
Czy tam właśnie ojciec Rajmunda Kaczyńskiego wyszukał sobie przyszłą żonę?

Przemyt Żydów z Rosji organizowały organizacje żydowskie z Wielkiej Brytanii
oraz USA. Centralą tej przestępczej działalności była Łódź, a miejscami gdzie
przechowywano na początku przemyconych żydów był szkoły religijne.


Dalsza poszlaka żydowskiego pochodzenia jest fakt, potwierdzany przez samych
Kaczyńskich, mówiący o tym, że po przeniesieniu się do Baranowicz na Polesiu,
Franciszka Kaczyńska zajmowała się prowadzeniem agencji nieruchomości. Ze stron
internetowych związanych z tym miastem i rożnych innych dowodów, np: książki
telefonicznej, wynika, że w 100 % pośrednictwa nieruchomościami było zdominowane
przez Żydów. Jeden wpis dotyczy Kaczyńskiej - jest w nim przypis – interes
żydowski. Jeszcze większe zdziwienie budzi to, że kiedy Żydzi polscy uciekali na
wschod Europy, rodzina ojca Kaczyńskich, a konkretnie – jak podają sami
Kaczyńscy sam Rajmund, przeprowadził się do Warszawy - czyli pod okupację niemiecką.

W jednej z publikacji książkowych (Zdrajcy narodu?) dotyczących Volksdeutschy
jest mowa o tym, że na Zachód jechali żydzi. Na peronach kolejowych, podczas
postojów pociągów Żydzi z Zachodu dziwili się Żydom ze Wschodu, że ci uciekają
do niemieckiej strefy wpływów, tj. pod okupację niemiecką. Wtedy nie mógł nikt
wiedzieć, o jakich Żydów chodzi. Wyjątkowo dziwnym jest to, ze prócz
szczątkowych informacji dotyczących Rajmunda nie do odszukania w publikacjach
podawanych przez samych Kaczyńskich są informacje dotyczące dziadka i babki. Co
się z nimi stało? Poki co nie wiadomo.

W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego i jego ojca oficera armii carskiej jest
znamiennym to, ze do czasu wejścia w życie Traktatu Ryskiego musiał on mieć
rosyjska przynależność państwowa i być obywatele imperium rosyjskiego. Gdyby
było inaczej, to nie byłby tak wysoko postawionym oficerem. Kaczyńscy twierdza,
ze wśród ich przodków był nawet generał carski. Co to oznaczało dla niego w
późniejszym okresie? Otóż, a aby otrzymać stwierdzenie lub uznanie obywatelstwa
polskiego w ramach Traktatu Ryskiego, nie można było być wysokim oficerem armii
carskiej lub piastować inne wysokie funkcje państwowe.

Z tajnych dokumentów, różnych rozporządzeń i ogólników z lat 30 wynika, ze nie
można było nadać obywatelstwa takim osobom. Nadto koniecznym było dokładne
badanie życiorysów takich osób, w tym przodków począwszy od 1863 roku, w
szczególności zaś, czy przodkowie nie byli beneficjentami skonfiskowanych
majątków. Kaczyńscy taki majątek posiadali pod Łomża.

W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego istnieje jeszcze jedna wątpliwość. Jest nią
okres zaraz po II wojne światowej i jego rzekoma akowska działalność. Tu nie ma
prawie żadnych informacji, prócz tego, ze studiował on na Politechnice Łódzkiej.
Jeżeli chodzi od działalność w Powstaniu Warszawskim, to z analizy monografii
oddziału AK "Baszta", nie wynika, aby taka osoba należała do tego oddziału.

Dziwnym jest też to, że ten "akowiec", już w 1945 roku w październiku, załapał
się nas studia na Politechnice Łódzkiej. Inni za działalność w AK byli
prześladowani, a pan Rajmund studiował zdobywając w ciągu roku z hakiem tytuł
magistra.

Dalsza działalność Rajmunda jest znana - beneficjent okresu stalinizmu


Zona Rajmunda była Jadwiga Kaczyńska z domu Jasiewicz, córka Aleksandra
Jasiewicza oraz Stefanii Szydlowskej primo voto, Fyuth,.

Jadwiga, jak sama podaje, urodziła się w Starachowicach w 1926, jako córka
inżyniera budującego Zakłady Starachowickie. Kiedyś Pani Jadwiga w jednym piśmie
chlapnęła, ze braćmi stryjecznymi byli Adam i Jerzy Szydłowski, urodzeni w 1924
roku w Sosnowcu. Dalsza kwerenda, wykazała, ze syn jednego z braci stryjecznych,
Adam Szydłowski, będący obecnie zastępca USC w Będzinie, jest przewodniczącym
Zagłebianskiego Centrum Kultury Żydowskiej. Informacja ta jest dostępna na
stronie www tego stowarzyszenia. Przegldaj reszt postw



Temat: Protest w stolicy: Ręce precz od Libanu!
alkud napisał:

>
> > A co do drugiej sprawy: odwróćmy pytanie - czy jeżeli IZrael lub USA uzna
> jakąś
> > organizację za terrorystów to ta organizacja taka jest?
>
> 19.07.1982: w Bejrucie Hrzbollah porywa rektora Uniwersytetu Amerykańskiego,
> jednego z 30 porwanych obywateli państw zachodnich w kolejnych latach;
> ¨ 18.04.1983: 63 osoby (17 Amerykanów, reszta to Libańczycy) giną w zamachu na
> ambasadę USA w Bejrucie;
> ¨20.09.1983: kolejny atak na budynek należący do ambasady USA w Bejrucie. Ginie
> dwóch Amerykanów i 22 Libańczyków;
> ¨ 16.03.1984: szef stacji CIA w Libanie William F. Buckley zostaje porwany, jes
> t
> torturowany i zostanie zamordowany;
> ¨ 12.04.1984: zamach bombowy na restaurację w pobliżu bazy USA w Torrejon w
> Hiszpanii. Ginie 18 Amerykanów, 83 Hiszpanów jest rannych;
> ¨ 4.12.1984: porwanie kuwejckiego samolotu, cztery osoby zamordowane;
> ¨ 14.06.1985: porwanie amerykańskiego samolotu TWA 847. Hezbollah morduje
> amerykańskiego marynarza na urlopie;
> ¨ 31.12.1986: Hezbollah porywa i morduje czterech libańskich Żydów;
> ¨ 17.02.1988: Hezbollah porywa i morduje amerykańskiego pułkownika z sił
> obserwacyjnych ONZ;
> ¨ 17.03.1992: zamach bombowy na ambasadę Izraela w Buenos Aires, 29 zabitych,
> 200 rannych, większość do Argentyńczycy;
> ¨ 18.07.1994: zamach na centrum kultury żydowskiej w Buenos Aires, 86 zabitych
> i
> 200 rannych;
> ¨ listopad 1995: Hezbollah zaczyna ostrzał rakietowy północnego Izraela, tylko
> jednego dnia rannych zostaje 36 Izraelczyków;
> ¨ październik 2000: Hezbollah porywa izraelskiego biznesmana;
>
> i inne

No i bardzo dobrze. Po co sie tam pchali ? Ja tez bym walczył z okupantem jakby
zaatakowali mój kraj. To naturalna reakcja

fromisraeltolebanon.info/
stopdestroyinglebanon.com/WarOnLebanon/nfblog/?page_id=16
209.67.212.138/~lebanon/
stopdestroyinglebanon.com/WarOnLebanon/nfblog/?page_id=3
www.whatreallyhappened.com/
www.informationclearinghouse.info/article14069.htm Przegldaj reszt postw



Temat: Gross - chłopiec do bicia
wera7 napisała:

> W pazdzierniku przysluchiwalam sie dyskusji panelowej dotyczacej
> antysemityzmu, ktora odbyla sie w Centrum Kultury Zydowskiej na
> krakowskim Kazimierzu.
> Dyskusje prowadzil prof. Wolinski, zas dyskutantami byli ks.
> Boniecki, A. Michnik i T. Terlikowski. Punktem wyjscia zas slynny
> tekst prof. Blonskiego "Biedni Polacy patrza na getto".
>
> Michnik, ktory duzo swojej uwagi poswieca Kosciolowi, czego dowodem
> kilka jego ksiazek, powiedzial, ze polska mentalnosc jest taka, jaki
> jest polski Kosciol. A w pierszym rzedzie siedzial biskup, ktory
> przyszedl w zastepstwie kard. Dziwisza. Siedzac bardziej z boku, ale
> tez w pierwszym rzedzie, moglam zaobserwowac reakcje biskupa -
> niespokojnie sie poruszyl i zrobil czerwony na twarzy. Wiecej
> zadnych reakcji nie bylo, a szkoda, gdyz ja bardzo chetnie bym
> uslyszala opinie biskupa.
> Michnik przytoczyl tez pewna historyjke, ktora mi akurat utkwila w
> pamieci jako dobrze ilustrujaca problem. Powiedzial, ze w Londynie
> zadal angielskiemu koledze pytanie: dlaczego wsrod Brytyjczykow nie
> ma antysemityzmu? Na co tamten mu odpowiedzial: bo zaden Brytyjczyk
> nie czuje sie kims od Zyda gorszym.
> Tak, uwazam, ze przez Polakow przemawiaja powazne kompleksy!
>
> Z kolei Terlikowski twierdzil, ze niby antysemityzm jest, a niby go
> nie ma. Na pytanie z sali, dlaczego Polacy nie oplakali do dzisiaj
> swoich Zydow, odpowiedzial, ze dlatego, bo nie oplakali jeszcze
> swoich ojcow zamordowanych w Katyniu.
> I tu moje pytanie do Terlikowskiego (tudziez innych o tym samym
> pogladzie), ktorego juz nie zdazylam wowczas zadac, bo zakonczono
> dyskusje: czy zdaje sobie sprawe, ze dokladnie tego samego argumentu
> wobec Polakow uzywaja Rosjanie? Oni tez nie poczuwaja sie do
> przeprosin za Katyn, bo samych Rosjan z rak bolszewickich zginelo
> duzo wiecej niz Polakow.
>
> Drodzy Polacy urazeni ksiazka Grossa, zmiencie na chwile perpektywe
> i sprobujcie polsko-zydowski problem ocenic przez pryzmat problemu
> polsko-rosyjskiego.
>
> Wera

Dodalbym jeszcze do Twojej wypowiedzi :
Kazde spoleczenstwo jest takie jaka jest jego RELIGIA.
Dlaczego nie ma antysemityzmu w Anglii ?
Dlatego, bo w Anglii zawsze było malo Narodu zydowskiego w przeciwienstwie do Polski.
Gdyby było tyle co w Polsce to gwarantuje, ze bylby ten sam problem.

Antysemityzm ma swój fundament na podlozu religijnym i ekonomicznym. Wynika z zawisci do osob bardziej zaradnych.
Ale do tej zaradnosci można dochodzic na rozne sposoby, niekoniecznie w sposob uczciwy. Narzekanie Narodu polskiego na wszystko, a szczególnie na brak dobrobytu - ma geneze mi znanom.

Mysle, ze przyczyny wszelkiego ZLA, należy szukac w RELIGIACH, ale wszystkich (miedzy innymi dlatego pojawila sie czerwien na twarzy).

Dla mnie - najwieksza wartosc TO ZYCIE i dlatego uznaje je BOSKIE. Co jeszcze nie oznacza, ze jestem czlowiekiem wiary bądź przynaleze do jakiego kolwiek wyznania "Prawdy absolutnej".








Przegldaj reszt postw



Temat: Skąd się wzieli żydzi na Słowianńszczyźnie?
nekysz napisał:

> eliot napisał:
> Do końca 15 w. historycy szacują liczebność ludności żydowskiej w Koronie na
> > jakieś 18 tys (na Litwie do 6 tys.). Do połowy XVII w. ludność ta wzrosłą
>
> > wedle szacunków już do 500 tys. (czyli około 5% ludności..).
>
> W matrylologi narodu żydowskiego istnieje coś takiego jak churbon - dzień
> apokaliptycznej klęski. "Dniem churbonu" jest 1492r - rok wypędzenia Żydów z
> Hiszpani, po której olbrzymia ich ilość przybyła do Polski.

Do Polski przybywali głównie Żydzi z obszaru Niemiec (i Czech lub poprzez
Czechy). Żydzi iberyjscy posługujący się językiem ladino schronili się głównie
w krajach Afryki Północnej (ich ówczesne stosunki z Arabami i islamem to niemal
sielanka...) a stamtąd aż po Turcję i Bałkany...(też już tureckie...)
Żydzi napływający do Polski posługiwali sie powstałym z dialektów frankońskich
i ogólnie nareńskich języki jidysz. Pierwsze znane pisane dokumenty z terenu
Polski to zapiski w księgach sądowych z lat 1423-1437. W Krakowie, który szybko
wyrósł na centrum żydowskiej kultury (też oczywiście tworzonej również w języku
Jidysz)pierwszy zapisany w jidysz tekst to umowa z 1485 roku spisana pomiędzy
Żydami a mieszczanami krakowskimi. Jidysz stał się jezykiem diaspory Żydów
europejskij północy (Askenazyjczyków) i obejmował obszary od Francji,
północnych Włoch (południe to raczej Sefardyjczycy) poprzez Niemcy i
Rzeczpospolita, az po Rosję... Oczywiście istniało tu duże zróżnicowanie
dialektów. Z czasem Żydzi zachodnioeuropejscy przeszli na niemiecki, lub język
kraju zamieszkania. Centrum kultury żydowskiej i języka stały sie tereny
Rzeczpospolitej i tak to dotrwało do II WŚ.
Sefardyjczycy przetrwali troche dłużej, ale konflikt arabsko-izraelski w
drugiej połowie XX w (szczególnie po 1967 r.) wygnał ich z krajów zmieszkania
do Izraela. Resztki pozostały chyba w Giblartarze i tam jeszcze trwa (choć w
zaniku, ladino)

Z tą datą wiąże się
>
> też nagły wzrost popularnoście kabały i powstanie w tym czasie sztuki tarota.
> Co ciekawe drugi churbon nastąpił w 1648r w czasie powstania Chmielnickiego.
> W krótkim czasie wymordowano od 80 do 120 tyś Żydów, dla Kozaków najbardziej
> znienawidzonej nacji.
>
>> Nie istniał wtedy antysemityzm, lecz antyjudaizm, czyli nietolerancja wobec
> religi o podłożu nierasistowskim.
> Jak wykazały badania J. Tazbira antyjudaizm początkowo miał podłoże
ekonomiczne
>
> (silna konkurencja dla szlachty, na Ukrainie Żydzi byli arendarzami) dopiero
w
> toku umacniania kontreformacji i wzrostu ksenofobii zaczynał przybierac cechy
> charakterystyczne dla antysemityzmu.
> Żydzi jednak tworząc zwarte kulturowo środowiska byli w stanie jak widać
> przetrwać niejedną nagonkę póki nie przybierała formy holocaustu jak w 1648
lub
>
> w czasie ostatniej wojny. Nawet w czasie największych XVIIIwiecznych pogromów
> nie gineła ich większa liczba, a owe procesy o mordy rytualne choć nośne
> propagandowo to były przypadkami dosyć jednostkowymi choć skutecznie
budującymi
>
> przez "stulecie oświecienia" antysemityzm w Polsce.


Właśnie tak...
Przegldaj reszt postw



Temat: "I ciągle widzę ich twarze". Wystawa
"I ciągle widzę ich twarze". Wystawa
Wystawa wraca do Zachęty
04-09-2006

Wystawą "I ciągle widzę ich twarze" rozpocznie się festiwal "Warszawa
Singera". Organizowany jest przez fundację Shalom, której prezesem jest
aktorka Teatru Żydowskiego w Warszawie Gołda Tencer. Festiwal potrwa do 10
września i obejmuje też koncerty, spektakle, spotkania i dyskusje. We wtorek
na ulicy Próżnej otwiera się wystawa "Próżna 2006". W ramach zeszłorocznego
festiwalu "Warszawa Singera" w opuszczonych wnętrzach kamienic na Próżnej
pokazały swoje instalacje dwie warszawskie artystki Krystyna Piotrowska i
Krystiana Robb-Narbutt. W tym roku swoje prace pokażą także m.in. Joanna
Rajkowska, Artur Żmijewski, Rafał Jakubowicz, Janusz Marciniak, Waldemar
Petryk, Ewa Kuryluk.

Wystawa "Fotografia Żydów polskich. I ciągle widzę ich twarze" została
zorganizowana po raz pierwszy przez fundację Shalom w 1996 r. Gołda Tencer
zaapelowała do polskiego społeczeństwa o nadsyłanie przedwojennych fotografii
polskich Żydów. Rezultat przerósł oczekiwania. Nadeszło około 9 tys.
fotografii. Pokazują spokojne codzienne życie, szkołę, pracę, wiele portretów
zostało zrobionych w fotograficznych atelier, inne w plenerze lub w domu.
Wszystkie zdjęcia, nawet te przedwojenne, mówią o Zagładzie. Jeśli to było
możliwe, towarzyszy im nazwisko, a nawet krótka historia osoby portretowanej,
albo też tej, która zrobiła i przechowała zdjęcie. Są to w większości portrety
zamordowanych. Ta wystawa to wielki magazyn pamięci.

Pewna grupa zdjęć pokazuje życie ludności żydowskiej w Polsce lat powojennych.
Najpóźniejsze pochodzą z około 1968 r. Fundacja uchwyciła pewien moment w
historii - ostatni prawdopodobnie, kiedy można było zwrócić się z takim apelem
i dostać tak wielki odzew. "Na pewno nie jest to zdjęcie, jakie chcielibyście
dostać, ale jestem stara i chora i myślę o pójściu do lepszego świata, a wtedy
moje rzeczy zostaną wyrzucone lub spalone. Nie chciałabym, aby tą jedyną
pamiątkę po szlachetnym człowieku i serdecznej mojej przyjaciółce spotkał taki
los. Nazywała się Sara Finkelstein. Była absolwentką gimnazjum w Grójcu" -
napisała do fundacji Halina Wiłm.

W 1996 r. pokazano 500 zdjęć i mniej więcej tyle jest ich dzisiaj. Jak mówi
"Gazecie" Gołda Tencer, ludzie cały czas nadsyłają do fundacji nowe - kilka z
nich będzie można zobaczyć w Zachęcie - a jeśli nie mają zdjęcia, to
przysyłają swoje wspomnienia o rodzinie lub znajomych.

Przez dziesięć lat wystawa była w prawie trzydziestu miastach na świecie.
Objechała Europę, była w Meksyku, Argentynie i w kilku muzeach USA. Na
otwarcie w Yad Vashem Zahava Bromberg przyniosła w pudełeczku oryginał zdjęcia
wielkości paznokcia, które - wówczas 14 letnia - dwa razy uratowała w czasie
selekcji doktora Mengele, raz miała je pod podniebieniem, drugi raz
przyklejone plastrem do stopy. To portret jej matki.

Kiedy wystawa trafiła do Centrum Wiesenthala w Los Angeles, na zaproszeniu
przedrukowano zdjęcie, które wielu osobom musiało utkwić w pamięci. Na ławce
siedzi dwóch młodych mężczyzn, trzymają się pod rękę. Obaj mają na kolanach
książki. Jeden jest dość okrągły, brodaty i zadowolony, drugi jest młodszy i
prawie bez zębów, akurat wybuchnął śmiechem. Zrobione zostało w 1939 r. w
Górze Kalwarii. - To byli bracia i jeden z nich, chyba młodszy, przeżył w Los
Angeles wstrząs, bo rozpoznał siebie. Nie sądziłam, że coś podobnego może się
zdarzyć - mówi Gołda Tencer.

W lutym wystawa zostanie pokazana w Nowym Jorku. Jednocześnie z fundacją
Shalom archiwizowaniem zdjęć (w postaci kopii) zajmują się Muzeum Holocaustu w
Waszyngtonie i Instytut Yad Vashem w Jerozolimie. W przyszłości wszystkie
zdjęcia znajdą się w Centrum Kultury Żydowskiej, które Tencer chce założyć w
Warszawie. Instytucja ta - powiedziała Tencer - będzie współpracować ze
wznoszonym w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich, ale będzie od niego
niezależna.

"Fotografia Żydów polskich. I ciągle widzę ich twarze". Zachęta Warszawa 6
września - 3 października
FŻP...
Przegldaj reszt postw



Temat: dwa wiezowce zydowskie przy pl. Grzybowskim
dwa wiezowce zydowskie przy pl. Grzybowskim
Przy pl. Grzybowskim maja powstac dwa 160-metrowe wiezowce. O pierwszym z nich
bylo slychac juz wczesniej. Wzniesie go fundacja Shalom, na podstawie projektu
Kurylowicza. Ma miescic Centrum Kultury Żydów Polskich, choc podobno ma miec
tez funkcje mieszkalne. Jak bedzie wygladal, nie wiadomo publicznie, bo
jeszcze nie ma ostatecznej zgody na budowe. Administracja miejska sie zgadza,
ale protestuje Zwiazek Gmin Zydowskich RP, ktory chce na sasiedniej dzialce
takze wybudowac wiezowiec. "Funkcje budynku maja byc zgodne z wymogami i
charakterem judaizmu. Ze wzgledu na brak takich obiektow w Polsce chcemy
zaproponowac Zydom mozliwosc pobytu w Polsce zgodnie z zasadami religii -
powiedzial dyrektor Zwiazku. (info na podst Dziennika z 21/06/06)

Wiezowiec Shalom ma stanac zamiast tego nieduzego budynku na srodku zdjecia na
dole:
www.stompi.neostrada.pl/TP/TP5.jpg

Wiecej informacji o planowanym Centrum Kultury Zydow Polskich w "Shalom Tower":
"Stałą ekspozycję w Centrum będzie miała wystawa „I ciągle widzę ich twarze”,
na którą składa się ponad 9 tysięcy fotografii, nadesłanych z wielu państw i
zakątków świata, ukazujących historię i kulturę Żydów. Znajdą się tam także
wystawy dotyczące różnych aspektów tematyki żydowskiej, pokazujące ją nie
tylko przy pomocy fotografii, ale także obrazów, przedmiotów użytkowych,
konstrukcji przestrzennych.
W specjalnie wydzielonym miejscu zostanie odtworzone typowe żydowskie
miasteczko – sztetełe, którego część stanowić będzie bogata biblioteka
przypominająca przedwojenną joshiwe (heder).
Ważną działalnością Centrum będzie nauka języka i kultury jidisz. Zajęcia dla
nauczycieli i tłumaczy literatury jidisz będą kontynuacją i rozszerzeniem
cyklicznych zajęć edukacyjnych z zakresu historii, historii języka, kultury,
literatury i muzyki, prowadzonych przez projektodawcę – Fundację Shalom.
W Centrum Kultury Żydów, które będzie również Centrum Tolerancji, organizowane
będą koncerty muzyczne wybitnych solistów i zespołów żydowskich, pokazy filmów
fabularnych połączone z dyskusją, a także promocje książek i spotkania z ich
autorami. Znajdzie się tam również archiwum VHS.Organizowane będą aukcje Dzieł
sztuki, z których dochód zasilał będzie nowe przedsięwzięcia Centrum. Planuje
się również utworzenie szkoły muzycznej i baletowej dla młodzieży, organizację
warsztatów fotograficznych i dziennikarskich. W zamierzeniach jest także
organizowanie wielu konkursów m.in. konkurs wiedzy o Holocauście, konkurs na
oryginalny i niepublikowany utwór o tematyce żydowskiej etc. oraz innych
cyklicznych zajęć edukacyjnych z zakresu historii, historii języka, dorobku
kultury, literatury i muzyki."
www.mk.gov.pl/docs/PromesaMK.pdf Przegldaj reszt postw



Temat: Marsz Pamięci, niedziela 11 marca, Kraków
Marsz Pamięci, niedziela 11 marca, Kraków
Marsz Pamięci w 64. rocznicę likwidacji Getta Krakowskiego
Niedziela, 11 marca 2007 roku


Jak co roku Marsz rozpocznie się o godzinie 12.00 na Placu Bohaterów Getta, a
następnie przejdzie ulicami Lwowską, Limanowskiego, Wielicką, Jerozolimską –
do pomnika na terenie byłego KL Płaszów, gdzie odbędzie się ceremonia
upamiętniająca ofiary getta krakowskiego.

Uczestnicy Marszu oddadzą hołd ofiarom getta pod jednym z ocalałych
fragmentów murów getta przy ulicy Lwowskiej, a następnie przejdą ulicami
Limanowskiego, Wielicką i Jerozolimską do pomnika na terenie byłego KL
Płaszów. Tam też odbędzie się ceremonia upamiętniająca zamordowanych
żydowskich mieszkańców Krakowa.

3 marca 1941 roku w krakowskiej dzielnicy Podgórze Niemcy utworzyli getto
żydowskie, do którego przesiedlono ponad 16 tysięcy żydowskich obywateli
Krakowa. Pod koniec roku zamknięto w getcie kolejnych kilka tysięcy Żydów z
okolicznych miast i miasteczek. W ciągu roku 1942 zorganizowano w getcie
kilka akcji wysiedleńczych, podczas których większość mieszkańców getta
wywieziona została głównie do obozu zagłady w Bełżcu, ale ostateczna akcja
likwidacyjna getta rozpoczęła się 13 i 14 marca 1943 roku. 6 tysięcy
mieszkańców przesiedlonych zostało do obozu koncentracyjnego w Płaszowie, 2
tysiące do Auschwitz-Birkenau, a około 1 000 osób zostało zamordowanych na
Umschlagplatzu getta – dzisiejszym Placu Bohaterów Getta.

Program

Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 10.00,
APTEKA W GETCIE KRAKOWSKIM – bezpłatne zwiedzanie wystawy w Aptece pod Orłem
Apteka pod Orłem, Plac Bohaterów Getta 18, tel. 012 656 56 25


Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 12.00
MARSZ PAMIĘCI
Początek Marszu o godzinie 12.00 na Placu Bohaterów Getta. Jak co roku Marsz
przejdzie z Placu Bohaterów Getta ulicami Lwowską, Limanowskiego, Wielicką,
Jerozolimską – do pomnika na terenie byłego KL Płaszów, gdzie odbędzie się
ceremonia upamiętniająca ofiary getta krakowskiego.
Po Marszu zapraszamy wszystkich chętnych na zwiedzanie terenu byłego KL
Płaszów z inż. Jarosławem Żółciakiem.

Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 18.00
Pieśni getta – koncert w wykonaniu Bente KAHAN
Synagoga Kupa, ul. Miodowa 27, Kraków, wstęp wolny

Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 18.00
Koncert kameralny w wykonaniu Piotra MARCIAKA (skrzypce) i Tomasza WYROBY
(wiolonczela). W programie koncertu utwory Handel-Halvorsena, M. Ravela i Z.
Kodaly.
Centrum Kultury Żydowskiej, ul. Meiselsa 17, Kraków, tel. 012 430 64 49,
wstęp wolny

Niedziela, 11 marca 2007 roku, godz. 20.00
Szafa – spektakl teatralny w wykonaniu Moniki KUFEL, reż. Wiesław Hejno
Scenariusz na podstawie prozy Hanny Krall i Olgi Tokarczuk oraz tekstów
własnych Moniki Kufel i Marcina Białego (czas trwania: 40 min.)
Muzeum Galicja, ul. Dajwór 18, Kraków, tel. 012 421 68 42, bilety 10,00 zł


z: www.jewishfestival.pl/index_pl.php?nr2=81

Przegldaj reszt postw



Temat: Czy ktos ma ksiazki IBS w oryginale (jidisz)
Czy ktos ma ksiazki IBS w oryginale (jidisz)
Wiekszosc z jego wczesnej tworczosci ukazal sie w jidisz dopiero pozniej
zostala prztlumaczona. Z pozniejszymi ksiazkami bylo odwrotnie co sprawia
olbrzymia trudnosc w dotarci do oryginalow (nawet takie biblioteki jak Medem
nie maja wszystkich). Wiele opowiadan ukazalo sie w Forwerts i innych
czasopismach ale tylko niektore zostaly zebrane w zbiory (obecnie istnieja 3
wydane w izrealu). Dla kogos kto chce czytac Singer w jego oryginalnym jezyku
(przypominam ze czytanie Singer po polsku czy angielsku porownalbym z
czytanie Pnan Tadeusza po wegiersku) istnieje problem dotarcia do tekstow. W
Izreaelu Peretz Ferlag zajmowal sie wydawaniem jego dziel jeszcze do niedawna
ale wszystko skonczylo sie na 3 zbiorach opowiadan (mniejszosc) i paru
powiesciach. Wszystko co czytalem i mam to jest wlasnie z tego wydawnictwa.

W zwiazku z tym mialem pomysl zeby zebrac wiele z jego opowiadan, opatrzyc
wstepem lista trudniejszego slownictwa dla tych wszystkich ktorzy znaja
idisz, lecz dawno nie zajmowali sie literatura piekna. Jezyk Singer nie
nalezy do najtrudniejszych i jest duzo mniej idiomatyczny niz np: Peretza,
ale to jest idisz czyli tak czy inaczej idiom na idiomie i nawet dla kogos
kto wlada tym jezykiem jak ojczystym lektura moze stanowic problem
(szczegolnie cala strefa religijna dla kogos kto jest wychowany w srodowsiku
laickim).

Mam bezposredni dostep do wiekszosci numerow Forwerts, tak wiec to nie powino
byc problemem. Czy kots z was ma teksty IBS z jego polskiego okresu?

Ja musze przyznac sie ze tez ostanio zaniedbalem Singer jako ze wiecej uwagi
poswiecilem Peretzowi i radzieckim pisarzom idisz z lat 20 i 30, ale taki
projekt bylby dobrym powrotem do niego.

Sam zyje czesciowo w srodowisku jidisz tak wiec wiem ze potrzeba taka
istnieje. Jedyny problem z jidisz jest taki ze wiekszosc z tych kotrzy jidisz
sie do tej pory posluguje to ortodoksi, dla ktorych jedyna literatura to
Tora, natomiast wiekszosc z tych kotrzy Singera chce czytac to ci ktorzy
jezyka sie nauczyli i nawet dobrze nim wladaja lecz zeby czytac literature
musza sleczec ze slownikiem, ktory i tak nie pada wszystkich slow o idiomach
i zwrotach frazeologicznych nie wspomne.
Kazdy kto czyta w idisz wie ze predzej czy pozniej musisz siegnac po slownik
hebrajski, polski, rosyjski, angielski nawet holenderski.

Jak sadzicie czy z waszej polskiej perspektywy taka potrzeba istnieje? Wiem
ze Polska od lat 50 przestala byc jakimkowliek centrum kultury zydowskiej czy
nawe badania na nia, co laczy sie z zupelnym brakiem znajamosci jezyka i
brakiem mozliwosci bezposredniego dostepu do tej kultury. Obecnie mam dziwna
sytuacje, ludzei kotrzy znaja jezyk i kulture idisz mieszkaja w izraelu, USA,
Francji, Belgii, Rosji, jednak to co im brakuje to zrozumienie kontekstu
kulturowego w ktorym ta kultura wyrosla. Polacy z polski nie znaja kultury
idisz ale maja wiedze na temat tego wlasnie kontekstu, ktory w literaturze
zydowskiej z Polski (a jest to nawieksza literatura zydowska) jest
wszechobecny i niezbedny do je zrozumienia. W Polsce malo kot wie nawet ze
najwiekszy pisarz idisz w pojeciu samych zydow to nie Singer tylko Peretz.
Zrozumiec mozna to tylko znajac idisz, natomiast zrozumiec Peretza mozna
tylko znajac Polske. W ocaleniu, renesansie (obecnym) kultury idisz Polska
moze odgrywac bardzo powazna role, osobiscie uwazam ze kluczowa, ze prawdziwy
renesans bez Polski nie jest mozliwy. Idisz polski jest czescia kultury
polskiej i tylko przez jego poznanie (przynajmniej w gronie specjalistow)
jest mozliwe odkrycie tej czesci polskiej kultury i moze nawet przejzenie sie
niej jak w lustrze. Nie zrobia tego za Polakow ani Izraelczycy, ani
Amerykanie ani Belgowie. Przegldaj reszt postw



Temat: Wspomnienie o Felku w piątą rocznicę śmierci
Wspomnienie o Felku w piątą rocznicę śmierci
Rafael Scharf (Felek), błogosławionej i nieodżałowanej pamięci - był moim
serdecznym, bardzo kochanym przyjacielem. Mimo różnicy wieku wiele nas
łączyło. Pochodziliśmy przecież z tego samego podwawelskiego grodu - naszego
kochanego Krakowa.
Felek był uosobieniem kultury i szlachetności, człowiekiem o gołębim sercu i
cudownie ciepłej osobowości, o nieprzeciętnej wiedzy i mądrości, o nieodpartym
wdzięku i czarze osobistym. Przy tym był wyjątkowo skromny i stonowany - co
stanowiło jego dodatkową ozdobę. Felek kochał Kraków, kochał go całym swoim
gorącym sercem. Kochał Izrael, kraj, do którego tak pragnął dotrzeć po
opuszczeniu Polski w 1938 r. - niestety, wojna zastała go w Anglii, skąd już
nie wyjechał. Żal z tego powodu nigdy go nie opuścił. Nosił w sercu dwie
Ojczyzny: Izrael i Polskę - i ten polski język, którym władał najpiękniej,
polską poezję, muzykę... W końcu pokochał i Anglię, w której się osiedlił i
założył rodzinę. Często żartując, mawiał: "po 60 latach pobytu w Anglii, dla
Żydów jestem Anglikiem, dla Polaków Żydem, a dla Anglików Polakiem". Miał
cudowne poczucie humoru.

Niezapomniane to momenty, kiedy po smacznej polskiej kolacji, przy kieliszku
dobrego koniaku "na zdrowie" zaczynały się deklamacje: Mickiewicz, Wyspiański
(fragmenty z ulubionego "Wesela"), Ujejski, kilometry Tuwima, Hemara,
Leśmiana... Jego legendarna fenomenalna pamięć nigdy Go nie zawodziła. Sypał
jak z rękawa niewyczerpanym repertuarem - i cóż w tym dziwnego? W swoim tak
bardzo Mu drogim angielskim domu nie miał przecież komu recytować "W Suzie na
dworze Król Dariusz ucztuje" czy "Litwo, Ojczyzno moja". Tak Mu było wtedy
dobrze i błogo - a nam z Nim.

W czasie Jego choroby odwiedzaliśmy go z mężem po kilka razy w tygodniu. Po
południu 15 września 2003 r. przywieźliśmy Mu zdjęcia z przyjęcia urodzinowego
kilka dni wcześniej w Krakowie, w którym uczestniczyli m.in. Jego przyjaciele:
mecenas Ruth Buczyńska, nieżyjący już dzisiaj ksiądz Stanisław Musiał, Joachim
Russek, prof. Aleksander Skotnicki.

Felek otworzył oczy, wziął do ręki zdjęcia i... ożywił się. Kurczowo trzymając
je w ręku, uśmiechał się do każdego z osobna, tak jak tylko On to potrafił,
dobrodusznie, serdecznie. Był szczęśliwy, był w swoim ukochanym Krakowie. Tego
widoku nie zapomnę nigdy. Pożegnaliśmy Go, jak zwykle, czułym "Szalom Feluniu"
- nie wiedzieliśmy tylko, że na zawsze. Pono nic potem już nie powiedział.
Usnął. W kilka godzin później odszedł od nas.

Sprzed domu przy ul. Sebastiana na krakowskim Kazimierzu, w którym wychowywał
się Felek, zebrałam woreczek ziemi. Przykryliśmy nią Felunia na jego
pogrzebie, żeby Mu się Kraków przyśnił, a ziemia krakowska, nie londyńska,
lekką Mu była. Felek miał sen - i wizję, "że w Krakowie, na pustym Kazimierzu,
jak Feniks z popiołów, wyrośnie wspaniały dom"... I ziścił się ten Jego
proroczy sen: w miejscu zrujnowanej pożogą wojny modlitewni powstało Centrum
Kultury Żydowskiej, instytucja obywatelska - na czele której, seniorem wśród
Ojców-Założycieli (a byli wśród nich m.in.: prof. Józef A. Gierowski, prof.
Jacek Woźniakowski, prof. Jan Błoński, dr Marek Rostworowski) był legendarny
już dzisiaj "strażnik pamięci" kultury żydowskiej, Żydów krakowskich - Rafael
(Felek) Scharf.

Za dwa miesiące obchodzić będziemy 15-lecie Centrum. Jakże dumny byłby dzisiaj
z tego Domu, z którym był tak związany i tak mu oddany, a Centrum jest dumne i
wdzięczne Felkowi za to, co zrobił.

Lili Pohlmann z mężem Peterem, Londyn

Przegldaj reszt postw



Temat: Ślady przeszłości
Macewy na rampie kolejowej - Będzin
Tym razem kawałek przeszłości sąsiedniego miasta :)

Najpierw tekst (z GW):
==========
Na ratunek macewom z kolejowej rampy w Będzinie

IWONA SOBCZYK
GW Katowice nr 267, wydanie kak z dnia 15/11/2007 WYDARZENIA, str. 6

Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie czeka na decyzję PKP w sprawie starej
rampy kolejowej zrobionej z macew. Pochodzą one ze zlikwidowanego kirkutu

Wiosną Adam Szydłowski z Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej "Jona"
odkrył, że stara rampa kolejowa w Będzinie zrobiona jest z pociętych i
połączonych cementową zaprawą macew. Powstała około 1969 roku, a macewy pochodzą
ze zlikwidowanego wtedy cmentarza przy ul. Zagórskiej. - Kirkut zniszczono, żeby
powiększyć teren zajezdni autobusowej. Część tablic została przeniesiona na
cmentarz na Podzamczu, części użyto jako materiału budowlanego, a teren
cmentarza na Zagórskiej zalano betonem i włączono w obręb zajezdni - opowiada
Szydłowski. Nieużywana od lat rampa kolejowa zarosła krzakami i zamieniła się w
wysypisko śmieci, ale macewy, choć w kawałkach, nadal są w dobrym stanie.
Szydłowski odwraca fragment jednej - z przodu wyrzeźbiony jest lew i zdobiony
hebrajski znak. - Widać jeszcze ślady farby, która pokrywała tablicę. Szkoda,
żeby takie piękne rzeczy leżały tu zapomniane - mówi.

Fundacja "Jona" nie chce przenosić macew na cmentarz. Pozostawienie tablic tutaj
byłoby pamiątką, jak kiedyś traktowano zabytki kultury żydowskiej i symbolem
tego, co stało się z żydowskimi mieszkańcami Będzina. Niedaleko rampy jest
miejsce, z którego wyjeżdżały transporty z będzińskiego getta do obozu
Auschwitz-Birkenau.

Działacze "Jony" postanowili upamiętnić rampę z macew specjalną tablicą i
uporządkować teren. Zwrócili się do właściciela obiektu, czyli PKP, i uzyskali
zapewnienie, że firma nie zamierza im przeszkadzać. Ale kilka tygodni później
Szydłowski otrzymał od PKP pismo, że przedstawiciele kolei byli w Będzinie i
żadnych macew na starej rampie nie znaleźli. - Zaproponowałem, że wybiorę się
tam razem z nimi. Zgodzili się i pokazałem im, że macewy tam są - mówi
Szydłowski. Od tego momentu PKP milczy. Do "Jony" nie dotarło już więcej żadne
pismo w tej sprawie.

Rzecznik katowickiego oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP Tomasz Liszaj
podtrzymuje lipcową deklarację i tłumaczy przyczyny milczenia firmy. - PKP
planuje przebudowę tras kolejowych. Jesteśmy teraz na etapie projektowania i
musimy ustalić, czy zmiany nie będą obejmować terenu, na którym znajduje się ta
rampa. Decyzja zapadnie jeszcze w tym miesiącu i ewentualnie potem PKP może
oddać rampę do dyspozycji Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej.

- Zarówno władze miejskie, jak i starostwo powiatowe obiecały nam pomóc. Mam
nadzieję, że wszystkie wątpliwości uda się wyjaśnić jak najszybciej.
Chcielibyśmy zdążyć z oczyszczeniem rampy przed planowanym na sierpień
przyszłego roku Światowym Zlotem Żydów Zagłębia, organizowanym z okazji
650-lecia nadania praw miejskich Będzinowi.
==========

I moje dzisiejsze zdjęcia:
picasaweb.google.com/lmaszczyk/Judaica Przegldaj reszt postw



Temat: Ślady przeszłości
Synagoga Mizrachi w Bedzinie
I znów coś zza miedzy :)
www.zaglebie.info/zaglebie,synagoga-mizrachi-w-bedzinie-zaprasza,1932

==========
W lipcu 2004 roku w centrum Będzina miało miejsce sensacyjne odkrycie. W jednej
z kamienic przy ul. Potockiego odnaleziono synagogę „Mizrachi”. Jak to często
bywa do odkrycia doszło przypadkowo, choć sygnały o tym, że takie miejsce
funkcjonowało w przedwojennym Będzinie były już wcześniej, była też znana
przybliżone miejsce, gdzie synagoga mogła się znajdować. Niestety pomimo kilku
prób nie udało się odnaleźć, a następnie zajrzeć do środka do lokalu, w którym
mogła kiedyś być synagoga. Dopiero w 2004 roku udało Adamowi Szydłowskiemu z
Centrum Kultury Żydowskiej zajrzeć do pomieszczenia przy ul. Potockiego 1.
Budynek ten, który niegdyś był własnością Jakuba Wienera, przed wojną nazywany
był „Małym Będzinem”. Tu mieściły się synagoga, łaźnia (mykwa), kinoteatr
„Nowość”, szkoła, kawiarnia oraz … dom publiczny. Skupmy się jednak na
odnalezionej po latach synagodze „Mizrachi”.

Adam Szydłowski, autor publikacji „Synagoga Mizrachi”, gdy po raz pierwszy
wszedł do piwnicy, w której znajduje się synagoga od razu wiedział, że odnalazł
miejsce, które jakimś cudem przetrwało wojenną zawieruchę oraz lata powojenne,
gdy resztki tego typu obiektów były niszczone. Na ścianach słabo oświetlonej
piwniczki ukazały się malowidła przedstawiające symbole zwierząt, budynki z
Ziemi Obiecanej oraz symbole 12 plemion Izraela. W pomieszczeniu obok, które jak
się okazało było tylko odgrodzone ceglanym murem znaleziono drugą część
synagogi, w której znajdowały się dwie zdobione kolumny. Obydwa pomieszczenia
były bardzo zaniedbane, pełne pajęczyn i zanieczyszczeń narosłych na ścianach
latami. Obydwa pomieszczenia spełniały funkcje piwnic, przechowywano w nich
węgiel oraz wszelkiego rodzaju rupiecie. Piwnice były kilkakrotnie zalewane.

Po dokonaniu odkrycia przystąpiono do zabezpieczenia i uporządkowania
pomieszczeń, z czasem zburzono mur, dzięki temu wnętrze zaczęło przypominać lata
swojej świetności. Podczas Dni Kultury Żydowskiej dokonano uroczystego otwarcia
synagogi Mizrachi. Jako, że Będzin znajduje się na trasie wszystkich wycieczek
szkolnych z Izraela, często w synagodze młodzi żydzi odbywają modły.
==========

Niestety, obecnie synagoga nie jest dostępna do zwiedzania - chyba, że ma się
odpowiednich znajomych :D
Trochę zdjęć:
picasaweb.google.com/lmaszczyk/Mizrachi Przegldaj reszt postw



Temat: Jak się pisze wiersz..? Bo napisałbym jaki wiersz
Jak się pisze wiersz..? Bo napisałbym jaki wiersz
Jak się pisze wiersz ...? Napisałbym jaki wiersz.

Napisałbym taki wiersz:

Pogoda taka ciemna ... W dodatku już noc i - jak Kielce Kielcami - polaczki
siedzom w domach. Tylko Żydy włóczą się bezczelnie, szlifują ulice w
poszukiwaniu chucpy, najlepiej antypolskiej. Mroku się nie boją. Wszystko złe
nocy się nie boi. Nietoperze przebijają czerń nieba i zjawiają się tak
strasznie nagle i bezszelestnie, że pobożny chrześcijanin mimowolnie osłania
się łokciami, a dłońmi chroni włosy. Także białe i beżowe ćmy rozpraszają
chybotliwym lotem ciemności i trafiają w końcu do światła (albo w mysie
pyszczki nietoperzy). Takoż i Żydy gromadzą się o zmroku koło świątyń
chrześcijańskich, wpatrując się w rozświetlone wieczornym nabożeństwem okna
jak w płomień świecy, który może opalić im skrzydła, choć bardzo nęci. Dopóki
msza trwa nie wychyną spoza kręgu ciemności. Dopóki melodia modlitwy nie
zgaśnie, nie ma się czego obawiać, nie wyjdą z cienia.

Ale oto ćmy ciągną już do nowego światła, nie ubezpieczonego dawną modlitwą,
do nowej jasności płomienia sztuki żydowskiego szyderstwa, do centrum kultury
żydowskiej w Kielcach. Jedna młoda Żydówka niesie pod pachą krzyż, nie
ukradziony, jakby się dawniej wydawało, ale obstalowany za opłatą u stolarza.
Kupiony jak hostia do profanacji. Czasy teraz inne, więc pieniądze na
obstalunek krzyża były polskie, ale nie kradzione, lecz z dotacji dla
mniejszości narodowej, żeby mniejszość mogła w naszej Polszcze rozwijać swoją
kulturę narodową (w tym także i narodową sztukę chucpy).
Krzyż będzie zainstalowany w tym centrum kultury, bo ta Żydówka to żydowska
artystka, a sztuka jaką uprawia to instalacja. Tak. Właśnie tak. Talentu
plastycznego, "niestety" - wzdychają Żydzi, Bóg nie zechciał dać. Trzeba więc
żyć z instalacji. Trzeba robić instalacje, produkować się chrześcijanom,
wystawiać się na prowokacje. Ale, "na szczęście" - wzdychają Żydzi, nie ma z
tym dużego zachodu. Dzisiejsza chucpa obraca się wokół ograniczonej tematyki.
Artystka krzyż już ma. Teraz łakomie spogląda na krocze młodego socjalisty z
Gazety Wyborczej. Wygląda na to, że i genitalia już wybrała.

Hej! Żydzi! Może chcecie mieć w swoim nowym centrum kultury żydowskiej w
Kielcach kilka moich opowiadań? Powiesicie je sobie na ścianach.
A po co wam moje opowiadania? No tak, skoro możecie mnie sobie tu i ówdzie
porozwieszać, nawet na ścianach swojego antypolskiego centrum kultury, to po
co wam jeszcze moje nowelki, nowelki jakiegoś goja.
Jedno, z gościnnej u nas przeszłości, dobrze sobie chwalicie, dobrze wam to
służyło i dobrze wychodziło. Chwalicie sobie, i się, swoją polską tradycją
rozwieszania polaczków, tu i ówdzie. Przegldaj reszt postw



Temat: Oscary wręczone: Zwycięzcą "To nie jest kraj dl...
Żaden Polski antyżydowski komunista nie zasłużył
Niekompetencja dziennikarska jest od razu widoczna w stwierdzeniu ze "Nagrody
za Najlepszy Film Anglojęzyczny nie udało się zdobyć Andrzejowi Wajdzie. "

Cóz sam Wajda pewnie z tego artykułu dowiedział sie z Gazety ze stratował o
nagrode w Najlepszym Filmie Anglojęzycznym, bo przed tem nikt jego o tym nie
poinformował! W tym przypadku zapomnial zrobic tłumaczeń i tylko dlatego film
prawdopodobnie przegrał!

Czytajac wypowiedzi internieuków na temat wręczonych Oscarów przewijaja sie trzy
wątki:

1. Katyń to tragiczna matryrologia największego ludobójstwa dokonanego na
polskiej inteligencjio oficerach w słuzbie narodu. Najprawdopodobniej tylko
dlatego dzisiaj mamy nagonke na rzad PiS, i powrót do idei komunizmu pod
patronatem PO i brukowców takich jak komunistyczna Gazeta Wyborcza!

2. Wszysy się zgadzają że film Wajdy o "Katyniu" to kicz w którym Wajda i
stary "system" komunistycznych kameleonów, albo członkowie z ich rodzin
wykorzystuja Katyń wyłacznie dla celów propagandowych! Bardzo kiepski wątek,
beznadziejna operatorka filmowa, beznadziejne role aktorskie, płytka gra, i po
za nadmiernie rozdętym nazwiskiem Wajdy, w tym filmie niewile jest o samym
mordzie Katyńskim, który jest uzyty jako historyczna przynęta dla starszego
społeczeństwa Polskiego.

3. Przed Oscarem Wajdy "Katyń" to była "elegia", a jak nie dostał Oscara to
teraz okazuje sie ze cel Wajdyj został jednak osiągniety!


Takich bzdur nigdzie indziej, po za gazetą, nie mozna sie "doczytac", a
wniosek z tego ze grupa byłych komuchów chciała sobie zafundowac darmowa
podróż do USA uzywaqjac wajdy jako przynętę!


Dziwne są tez bardzo komentaze Ciemnogrodu że wszystkiemu winni sa jak zawsze
żydzi!

Hollywood jak i Oskar od lat są były i bedą żydowskim centrum kultury
żydowskiej i żydowską imprezą. To nie znaczy jednakze dobrze zrobiony film
przez zawodowych artystów nie zostanie dostrzezony.

Nie ma watpliwosci że Polacy są rasistami, że w POLSCE niezależnie ze istnieją
wśrod amerykańskich zydów elementy anty-Polskie (jak ten sam pajac Gross),
nadal w Polsce istnieją komunistyczne elementy prowokatorów anty-żydowskich.

Film Wajdy nie dostał wyróznienia bo jest bardzo zle zrobionym filmem
(całokształt jako warsztat pracy) a nie dlatego że nie dotyczy żydów, nie
dlatego że Amerykanie sa głupi, i nie dlatego że
nie ma w nim zydów.

Wajda jest po prostu człowiekiem któremu udało sie ułozyc z komuna, i za
czasów komuny "za zasługi PROPAGANDOWE" zdobyc kunszt rzemiosła reżysera.
Była kasa była produkcja, była propaganda masowego ogłupiania, były masy, a
komunistyczna propagandowa kaszanka rozdmuchiwała jego imie, i się nim
zachwycała!

Ci sami komunistyczni internieucy wypowiadaja sie na wszystkich forach, maja
oczywiscie swoje opinie, wszystko doskonale wiedzą i kraczą w rytm
dzisiejszej anty PiSowskiej propagandy według scenariuszy obecnego "układu"!






Przegldaj reszt postw



Temat: BÓG ISTNIEJE NAPRAWDĘ!














Forum






Deklaracja Europejska 13 sierpnia 2003.
więcej
English
Français
Deutsch
Český





Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie: Bajit Chadasz - program na grudzień.
więcej




Wezwanie do współodpowiedzial- ności za Ziemię Świętą ogłoszone przez polskich
chrześcijan, muzułmanów i Żydów 12 kwietnia 2002.
więcej
Deutsch
Français




WYDARZENIA

Prawa człowieka w filmie

03.12.2004 MT/własne


Helsińska Fundacja Praw Człowieka zaprasza na 4. Międzynarodowy Festiwal
Filmowy "Prawa człowieka w filmie". Festiwal odbędzie się w Warszawie w dniach
10 - 15 grudnia 2004 r.



[inne...]

PRZEGLĄD PRASY

Przełomowy Upadek

29.11.2004 JS/Nowe Państwo

Film niemieckiego reżysera Olivera Hirschbiegla "Upadek" to jedyne niemieckie
dzieło po II wojnie światowej, które zostało zauważone na całym świecie. Jest
do tego dziełem zupełnie przełomowym.

[inne...]


PUNKT WIDZENIA

Szkło bolesne

3.11.2004 MZ/własne


Z prochów zamordowanego narodu wyrasta nasz chleb powszedni, co dzień stąpamy
po ich kościach, których nie utulił do snu wiecznego nawet ukradkiem odmówiony
kadysz - pisze nasza londyńska korespondentka w liście do swojego przyjaciela.

[inne...]

KSIĄŻKI

Miasto ożywione

3.12.2004 GMK/własne



Nieistniejący już dzisiaj wielonarodowy, wielobarwny świat przedwojennego
Krakowa, dzięki fascynującej dokumentacji zebranej i wydanej przez Anis D.
Pordes (wespół z Irkiem Grinem), staje się obrazem ożywionym - pisze rzegorz
Marcin Kuta.



[inne...]
[bibliografie...]


LUDZIE

Wspominając Felka

26.11.2004 MT/własne


Dziś jest potrzeba pokazywania gigantów, którzy zaświadczyć mogą, że poczucie
służby publicznej to coś rzeczywistego, a nie pusty slogan. Jednym z nich jest,
był Felek, Raphael F. Scharf - mówi Joachim S. Russek, dyrektor Fundacji
Judaica na Kazimierzu w Krakowie.



[inne...]

SYLWA

Konserwatyzm alternatywą dla fundamentalizmu

9.11.2004 JS/Zenit


- Alternatywą dla fundamentalizmu nie jest islam progresywny, lecz
konserwatywny - mówi w wywiadzie dla agencji Zenit Massimo Introvigne, autor
książki "Fondamentalismi. I diversi volti dell'intransigenza religiosa"
(Fundamentalizmy. Różne oblicza religijnego nieprzejednania).

[inne...]








Zob. Kościół katolicki o swoich żydowskich korzeniach





Zamów nasz newsletter


















Indeks nazwisk / Indeks tematów
Wydarzenia / Przegląd prasy / Punkt widzenia / Książki / Ludzie / Studia i
dokumenty / Sylwa
O nas / E-Mail

Copyright © FKCh "ZNAK" - 1999-2004


Przegldaj reszt postw



Temat: Spór o głośną muzykę w klubie na Kazimierzu
Jestem zaskoczony atakiem na Kawiarnie Naukowa, bo trudno inaczej nazwac notke
w GW o tym jak to w jakims klubie kilka m-cy temu bylo za glosno i rzekomo
przeszkadza(ło) to okolicznym mieszkancom (Spór o głośną muzykę w klubie na
Kazimierzu, Jarosław Sidorowicz 23-01-2005,
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2508555.html). Brakuje w niej tylko
motywu, ze ktos pogryzl psa :)

"- Miałem sygnał, że znowu jest jednak głośno. Lokatorka mieszkająca w
kamienicy naprzeciwko klubu musiała ponoć tam interweniować - twierdzi dyrektor
Makuch." - ponoc??? Od kiedy to dziennikarz cytuje ze ktos mowi, ze ktos
_ponoc_ cos zrobil? Jesli pan Makuch slyszal, ze byla interwencja to dobrze, ze
powiedzial o tym dziennikarzowi, ale ten winien sprawdzic to: mozna bylo
zapytac mieszkancow ale przede wszystkim sprawdzic, czy straz miejska lub
policja faktycznie dostala jakas skarge. To byl tylko dziennikarski trop do
sprawdzenia a nie dodatkowe kilka linijek wierszowki. Po co tez wytwarzac
wrazenie, ze mieszkancy musza zglaszac pretensje do pana Makucha jakby nie
mogli sie dogadac po sasiedzku z prowadzacymi KN, jakby straz i policja byly
bezczynne lub bezradne i trzeba bylo szukac pomocy dopiero u osoby zasluzonej
dla odrodzenia Kazimierza (notabene dyrektora Festiwalu Kultury Zydowskiej a
nie Centrum Kultury Zydowskiej). A jesli faktycznie pan Makuch jest jedynym
obronca mieszkancow to czemu dziennikarz nie zapytal czy probowal on spotkac z
prowadzacymi KN zanim poskarzyl sie GW?

Trudno uwierzyc, ze koncert reggae mogl byc za glosny - 21.1. w KN odbywal sie
koncert _punkowy_ (zorganizowany przez sympatykow na rzecz naszego
Wydawnictwa). Wyszedlem na ulice sprawdzic glosnosc - choc stalem pod samymi
drzwiami KN, to bardziej bylo slychac imprezke w mieszkaniu naprzeciw
niz "Zielony Halas"!!! Tuz przed 22.00 prowadzacy klub przypomnieli
organizatorom koncertu ze czas konczyc. Ci natychmiast przeprosili grajacych,
ktorzy zaraz przerwali, mimo ze dopiero niedawno zaczeli i dopiero sie
rozkrecali. Kuba Palacz wyjasnil zespolowi, ze takie sa reguly i musieli sie do
nich dostosowac nawet muzycy z dalekiej Finlandii, ktorzy przyjechali
specjalnie do Krakowa a nie mogli zagrac pelnego koncertu.

Komu i czemu przeszkadza KN??? I czy GW nie ma o czym pisac i czy musi to robic
na takim poziomie:

Wyglada, ze ktos ma interesy na ulicy Jakuba, ktorym moze przeszkadzac klub
odwiedzany przez alternatywna mlodziez. A moze chodzi o to, zeby zamknac
miejsce znane z niezaleznych dzialan??? Pewnie "ktos" woli zeby "alternatywni"
demonstrowali na ulicach a nie mieli gdzie sie spotkac i zaprezentowac swe
idee???

Prowadzacy KN Kuba i Lucek powinni zostac przez UMK docenieni za ich
dzialalnosc, za to ze tworza niebanalne miejsce spotkan i dzialan a nie
negatywnie opisywani w GW i szykanowani przez straz miejsca z powodu rzekomego
incydentu sprzed paru miesiecy!

W tym ciekawym i wartym wsparcia miejscu odbylo sie wiele waznych imprez (nie
tylko koncertow) ws. proekologicznych, antyglobalistycznych, wolnosciowych,
prokobiecych (notabene niektore byly zapowiadane takze w GW).

Krakow jest naszym wspolnym miastem i musi byc w nim miejsce takze dla takich
dzialan. I niezaleznie czy sie je lubi czy nie, nalezy byc tolerancyjnym.
Byloby tragedia gdyby tej tolerancji zabraklo wlasnie na Kazimierzu:(

Pozdrawiam
Andrzej Zwawa
Wydawnictwo "Zielone Brygady", Serwer MOST.org.pl / ECO.pl, Slawkowska 12 III
p., PL 31-014 Krakow
tel./fax: 48 12 4222264, 4222147, 0 603363721 (SMSy mozna wysylac przez Miasto
Plusa)
zb.eco.pl www.most.org.pl gg 210891

ZOBACZ: 1procent.eco.pl !!!!!!!!!!!! Przegldaj reszt postw



Temat: Będzie pomnik pamięci radomskich Żydów
> Uważam,że Pomnik Pamięci Żydów powinien powstać i być okazałym
> pomnikiem. Ci ludzie stanowili 1/3 mieszkańców przedwojennego
> Radomia, oni współtworzyli dorobek kulturalny i materialny miasta.
> Jakaś grupa głupków będzie mieć inne zdanie. Nie przejmujmy się tym,
> nie głupki decydują o losach świata.

Głupkami to możesz nazywać swoich rabinów a nie tych którzy mają odmienne zdanie

Uważam, że pomnik powinien być
> pierwszym krokiem w kierunku upamiętnienia radomskich Żydów.
Za co?Za te morderstwa w strefie Gazy?

> Kolejny krok to - może wzorem Białegostoku - turystyczna ścieżka
> upamiętniająca historię Żydów w naszym mieście. Ale też już władze
> miasta powinny wyjść z inicjatywą utworzenia centrum kultury
> żydowskiej, choćby na wzór centrum kultury Romów. Myślę, że problem
> sprowadza się do inicjatywy i wytworzenia właściwego klimatu, gdyż
> finansowo z pewnością wesprze to strona żydowska.
A kolejny krok to aneksja Radomia a później Polski?

> Tym, którzy mają inne zdanie, należy uświadomić, że środowisko
> żydowskie miało i mieć będzie ogromny wpływ na światową gospodarkę.
Tak, widać to szczególnie teraz kiedy mordują niewinnych ludzi. Żeby złapać
jednego terrorystę z Hamasu mordują kilkaset dzieci i kobiet. Fajne równianie.

> Jeśli my - jako Radomianie - z godnością podejdziemy do środowisk
> żydowskich, to z całą pewnością tzw. kapital zagraniczny łaskawszym
> okiem spojrzy na Radom.
Mówiąc "my radomianie" mów za siebie.Ja nie identyfikuję się z takimi jak ty -
pochlebcami morderców.
> Nie ulega wątpliwości , że m.in. LO im. Konopnickiej to kwiat
> radomskiej młodzieży. Ten kwiat wspaniale angażuje się w
> pielęgnowanie innych kultur, w tym kultury żydowskiej.
Niue myl pojęć.To nie jest żaden kwiat a wg. mnie koniunkturalizm. Nauczyciele
mają sponsorowane wycieczki do Izraela to i robią hepeningi w tym stylu.
Widziałeś żeby robili coś podobnego o innej kulturze niż żydowskiej?
Władze
> Radomia powinny wykorzystać - ten wielki potencjał zaangażowania
> młodzieży - do odważnych inicjatyw.
To zaangażowanie jest pozorne, inspirowane przez żądnych przygód nauczycieli.

> Radom nie może być miastem zapyziałym. Walka z zapyziałością to
> m.in. otwieranie sie na świat, w tym na inne kultury.
Co to znaczy "walka z zapyziałością"? Tzn., zielone światło dla mordowania
niewinnych ludzi? przymykania oczu na zbrodnie dokonywane przez żydów?
Wszechobecne milczenie? NIE NIE NIE! Nie zgodzę się z tym!!! Przegldaj reszt postw



Temat: Mało kumatym
piszę TU o tym do lat..plucie na historię grosami
nikt im z nas nie pluje na ich historie________


www.youtube.com/watch?v=hgFL-EoF01E
Czy Rutka Laskier będzie polską Anną Frank? W Instytucie Yad Vashem
odbyła się uroczysta prezentacja dziennika dziewczynki opisującego
świat getta w Będzinie wydane po hebrajsku i angielsku.

14-letnia Rutka prowadziła zapiski w roku 1943 r. na krótko przed
deportacją do Auschwitz. Opisywała straszną codzienność getta, ale
także pierwsze miłości i czas dojrzewania. „Nie potrafię uwierzyć,
że to już 1943 r. – cztery lata od rozpoczęcia tego piekła” – tak
zaczęła swój dziennik 19 stycznia 1943 r.

“Lina wokół nas zaciska się coraz bardziej” – napisała nastolatka –
„Zamieniam się w zwierzę, które chce umrzeć”. Kilka miesięcy
później Rutka już nie żyła, a jej dziennik zniknął. Jednak rok temu
okazało się, że zeszyt przez 63 lata przechowała polska przyjaciółka
dziewczynki. Stanisława Sapińska przekazała dokument Instytutowi Yad
Vashem. Namówił ją do tego siostrzeniec.

„Po prostu nie mogę uwierzyć, że pewnego dnia będę mogła wyjść z
domu bez żółtej gwiazdy. Albo że wojna po prostu się kiedyś skończę.
Jeśli tak się stanie pewnie postradam zmysły z radości” – czytamy w
notatce z 5 lutego 1943 r. – „Ta odrobina wiary, którą miałam,
została całkowicie zniszczona. Jeśli Bóg by istniał, z pewnością nie
pozwoliłby na to, żeby główki dzieci były roztrzaskiwane kolbami lub
zamykane, ludzie byli wrzucani żywcem do ognia lub zamykani w
workach i gazowani”.

Raporty o gazowaniu Żydów najwyraźniej dotarły już wówczas do
Będzina, miasta znajdującego się niedaleko obozu Auschwitz.

Następnego dnia Rutka zaczęła swój wpis od opisu nienawiści do
Niemców. Potem opisuje uczucie do chłopca imieniem Janek i ich
pierwszy pocałunek: „Myślę, że budzi się we mnie kobiecość. Wczoraj,
kiedy brałam kąpiel, woda omywała moje ciało. Chciałabym, że
dotykały mnie jakieś dłonie. Nie wiem co to było. Nigdy czegoś
takiego nie czułam”. Tego samego dnia dziewczynka opisała scenę,
kiedy niemiecki żołnierz wyrwał Żydówce dziecko z ramion i zabił
gołymi rękami. „Zapomniałam o najważniejszym. Widziałam jak żołnierz
rozerwał kilkumiesięczne dziecko. Wyrwał je z rąk matki i
roztrzaskał o słup elektryczny. Mózg dziecka rozchlapał się na
drewnie. Matka oszalała. Piszę o tym tak, jakby nic się nie stało.
Jakbym była żołnierzem przyzwyczajonym do okrucieństwa. Ale jestem
młoda – mam 14 lat i nie wiem wiele o życiu” – czytamy.

Dziennik był prowadzony od stycznia do kwietnia 1943 roku. Rutka
powiedziała o swoich zapiskach przyjaciółce Stanisławie Sapińskiej w
momencie, kiedy czuła, że nie przeżyje. Sapińska schowała zeszyt w
piwnicy. „Ona chciała, żebym uratowała pamiętnik. Powiedziała – nie
wiem, czy przeżyje, ale chciałabym, żeby wszyscy dowiedzieli się, co
stało się z Żydami” – mówiła pani Sapińska podczas uroczystości w
Yad Vashem.

20 lutego 1943 r., kiedy Niemcy rozpoczęli deportację Żydów z getta,
Rutka napisała: „Czuję, że piszę po raz ostatni. Chciałabym, żeby
nadszedł koniec. To tortura, to piekło. Próbuje odsunąć te myśli o
następnym dniu, ale one prześladują mnie jak natrętne muchy. Gdybym
mogła powiedzieć – to koniec, umiera się raz. Ale nie potrafię.
Pomimo tych wszystkich zbrodni ja chcę żyć i doczekać następnego
dnia”.

Rutka jednak pisała dalej. Ostatni wpis w jej pamiętniku nosi datę
24 kwietnia 1943 roku. W sierpniu 1943 r. Rutka Laskier, jej brat i
matka zostali wywiezieni do Auschwitz-Birkenau. Zginęli w komorach
gazowych natychmiast po przyjeździe.

W przekazaniu dziennika do zbiorów Yad Vaszem wzięli udział
izraelski ambasador w Polsce Dawid Peleg, mieszkająca w Izraelu
siostra Rutki - Zahawa Sherz oraz przewodniczący Światowej
Organizacji Żydów z Zagłębia - Abraham Green. Dziennik, opublikowany
w Izraelu, zawiera wstęp napisany przez Zahavę Sherz oraz
historyczne wprowadzenie autorstwa Belli Gutterman. Polskie wydanie,
z adiustowanym zapisem tekstu oraz faksymile oryginału ukazało się w
zeszłym roku. Redaktorem pierwszego wydania był Adam Szydłowski,
prezes Centrum Kultury Żydowskiej z siedzibą w Będzinie.

(źródło: Jerusalem Post, AP, Yad Vashem, Haaretz)

(Wtorek 05 Czerwiec 2007 Przegldaj reszt postw



Temat: Antyzydowska tluszcza zasmieca forum
POLSKA SCHRONIENIEM DLA ŻYDÓW
www.antyk.org.pl/teksty/ozydach-01.htm
ROZDZIAŁ I
POLSKA SCHRONIENIEM DLA ŻYDÓW
Królestwo Izraela zostało ustanowione pod koniec jedenastego wieku przed
Chrystusem. W I w.n.e., gdy Izrael pozostawał kolonią rzymską, Żydzi powstali
przeciw Rzymianom (66 r.). W roku 70 cesarz Tytus deportował Żydów do różnych
zakątków Cesarstwa Rzymskiego, szczególnie do Galii, Panonii i Iberii. Upadek
drugiego powstania żydowskiego w latach 132-135, pod wodzą Szymona BarKochby,
zakończył się wygnaniem pozostałych Żydów z Izraela i zapoczątkował okres
diaspory, tzn. rozproszenia Żydów najpierw w Europie, a następnie na całym
świecie. Żydowskie Prawo i święta Księga, Talmud, został spisany podczas
niewoli babilońskiej i od tego czasu stanowi wykładnię życia każdego Żyda. W
VIII w. pierwsi Żydzi dotarli na Ukrainę i do Polski.

Poczynając od XII w., w większości krajów Europy Zachodniej podjęto restrykcje
wobec Żydów. Obejmowały one zakaz posiadania ziemi lub uprawiania zawodów
zarezerwowanych dla cechów. W ten sposób Żydzi zostali ograniczeni do
oddzielnych dzielnic lub ulic. Wolno im było jednak pożyczać pieniądze i
praktykować lichwę.

W wiekach XII-XV zaczęły się prześladowania, szczególnie w czasie wypraw
krzyżowych. Żydów usunięto z Anglii w roku 1290, z Francji w 1306 i 1394, z
Hiszpanii w 1492, z Portugalii w 1496-1497. W różnym czasie byli też usuwani z
różnych księstw niemieckich.

W czasie wygnania Żydzi szukali schronienia w Polsce, która stała się domem
większości Żydów i centrum kultury żydowskiej. Żydzi osiedlali się w Polsce,
ponieważ zapewniała im najlepsze warunki życia. Ich status określały kolejno
przywileje nadawane przez Bolesława Pobożnego w 1264 r. i Kazimierza Wielkiego
w 1334, 1354 i 1367 roku.

Pod koniec życia Kazimierz Wielki wziął sobie kobietę imieniem Esterka, która
podobno zyskała przywileje dla Żydów. Miała z nim dwóch synów: Niemira i Pełka,
szczodrze obdarowanych przez ojca mocą jego testamentu.

Królewskie przywileje uczyniły z Żydów osobną klasę społeczną, podobną do
szlachty, mieszczaństwa i chłopów. Żydzi mieli własne miasta zarządzane przez
radę zwaną kahałem i własne sądy. Cieszyli się ochrona prawną i prawem do
prowadzenia handlu, czego nie mogli wykonywać w Europie Zachodniej. Wolno im
było również przeprowadzać operacje bankowe i udzielać pożyczek, dzierżawić
młyny i karczmy będące własnością właścicieli ziemskich oraz uzyskiwać koncesję
na bycie państwowym poborcą podatkowym.

Upadek miast w XVIII wieku spowodował przenoszenie się Żydów na wieś, gdzie
zmonopolizowali karczmy i gospody. Postać Jankiela w mickiewiczowskim Panu
Tadeuszu, ukazana z serdecznością, jest archetypem żydowskiego karczmarza.

Przed rozbiorami Polski Żydzi stanowili 7% populacji (28% mieszkańców miast).
Podczas wojny polsko-rosyjskiej w 1794 roku Żydzi odpowiedzieli na wezwanie
Tadeusza Kościuszki i wstępowali w szeregi wojska. Berek Joselewicz utworzył
regiment kawalerii pod własnym dowództwem.

W niepodległej Rzeczpospolitej Obojga Narodów przed rozbiorami, Żydzi cieszyli
się szeroką autonomią i wolnością większą niż gdziekolwiek indziej na świecie.
Tworzyli wspólnoty w miastach, z synagogami, rytualnymi łaźniami zwanymi
mykwami, rytualnymi rzeźniami, szkołami zwanymi chederami i szkołami
rabinackimi.

Judaizm posiadał dwa odłamy: chasydyzm i sabataizm. Sławni święci rabini, zwani
cadykami, odbywali sądy w takich miejscowościach, jak: Sadogira, Bobowa,
Kozienice czy Lublin. W szkołach rabinackich, jeszybotach, nauczano znajomości
Talmudu i Starego Testamentu. Uczęszczali do nich uczniowie również spoza
granic kraju. Najsłynniejsze szkoły rabinackie znajdowały się w Krakowie i
Lublinie.

W małych miasteczkach Żydzi stopniowo zaczęli stanowić większość
narodowościową. Emigranci z takich małych miasteczek dochodzili do znaczących
stanowisk, jak np. Baruchowie z Chodzieży, admirał Hyman Rickower z
podwarszawskiej wsi, czy też pierwszy przywódca państwa izraelskiego, Dawid
BenGurion z Płońska. Żydzi rozmawiali ze sobą w języku jidysz, z Polakami
porozumiewali się łamana polszczyzną, byli głównie sklepikarzami, krawcami,
szewcami, mleczarzami, piekarzami i rzemieślnikami./../


Przegldaj reszt postw



Temat: Żydowskie życie w Krakowie :)))
Żydowskie życie w Krakowie :)))
Dyskusja w Krakowie
17-09-2006

W Krakowie odbyło się sympozjum poświęcone powstaniu w tym mieście Centrum
Społeczności Żydowskiej.

Organizatorzy wysyłali zarówno zaproszenia imienne, jak też ogłaszali się w
lokalnej prasie. Spotkanie było otwarte dla wszystkich zainteresowanych.

Duża sala Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie wypełniona była niemal do
ostatniego miejsca. Spotkanie otworzył Tadeusz Jakubowicz, przewodniczący
Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie. Głos zabrali także główni paneliści.
Vivienne Lewis, dyrektorka wykonawcza World Jewish Relief, omówiła plan
powstania Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie. Dyrektor regionalny
American Jewish Joint Distribution Committee na Europę, Alberto Sanderey,
wygłosił swą wizję funkcji i celów Centrum. Po omówieniu projektu budynku,
głos zabrała Daniela Malec, która omówiła programy sponsorowane w Krakowie
przez World Jewish Relief.

Po wystąpieniach głównych panelistów rozpoczęła się otwarta debata między
przybyłymi uczestnikami sympozjum.

Oto kilka wypowiedzi osób, które zabrały głos w dyskusji:

Maria Weymayr, członkini Żydowskiego Stowarzyszenia "Czulent": Chciałabym, by
Centrum było przede wszystkim miejscem spotkań z różnymi ludźmi, którzy mają
podobne do moich zainteresowania. Potrzebne jest, byśmy mogli odbudowywać
kulturę żydowską, która gdzieś tam zostaje zapomniana. Chciałabym ponadto
dowiedzieć się czegoś więcej, poza tym, co przeczytałam w książkach. Myślę, że
starsi członkowie społeczności mają bardzo dużo ciekawego do powiedzenia.
Bardzo chciałabym wiedzieć jak wyglądało życie żydowskie przed wojną, w
trakcie wojny i po wojnie. To może mi teraz opowiedzieć tylko moja babcia, a
ja chciałabym w Centrum poznać więcej takich ludzi, jak ona.

Maria Orwid, profesor psychiatrii, członkini Stowarzyszenia "Dzieci
Holocaustu": Myślę, że takie Centrum jest bardzo dobrym pomysłem. Z tym, że ja
bym go tak ostro nie programowała. Tam przede wszystkim powinna być znakomita
kawiarnia, z bardzo dobrą muzyką i od czasu do czasu powinien być tam
zorganizowany jakiś koncert, debata, promocja, wykład. Ważne jest, by to było
miejsce, do którego przychodzi się z przyjemnością.

Henryk Halkowski, członek Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie:
Mam nadzieje, ze jak Centrum powstanie, to będą jeszcze jacyś prawdziwi
Żydzi w Krakowie.

Katarzyna Czerwonogóra, sekretarz Żydowskiego Stowarzyszenia
"Czulent": Centrum powinno powstać przede wszystkim po to, by trzy pokolenia
polskich Żydów miały wspólną przestrzeń, by mogły się spotkać, wypić razem
herbatę, porozmawiać o swoich doświadczeniach. Chciałabym, by Centrum było
miejscem, w którym będę się czuła swobodnie, w którym będę mogła otwarcie
mówić o swoim pochodzeniu. Chcę by moje dzieci miały miejsce, w którym od
małego będą mogły mieć kontakt z kulturą żydowską, obojętnie, w jakim
wymiarze: religijnym, świeckim, czy jakimkolwiek innym.

Tadeusz Jakubowicz, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie:
Centrum ma być po to, by wszystkie żydowskie organizacje, które działają w
Krakowie, od tych najstarszych do tych najmłodszych, mogły być razem. Chodzi o
to, by wszyscy członkowie owych organizacji mogli dyskutować, spotykać się i
coś razem robić. Najważniejsze jest byśmy mogli działać wspólnie. W tej chwili
każdy działa sobie sam. Nie róbmy tego. Próbujmy robić coś razem. Nie starajmy
się być także tacy ogromnie zakamuflowani, przestraszeni tym żydostwem. Ja tu
przeżyłem parę lat i jedyną osobą, która dała mi odczuć, kim jestem, był w
dziewiątej klasie ksiądz. Ja nigdy się swojego żydostwa nie wstydziłem, nie
krępowałem. Jestem także ogromnym przeciwnikiem wprowadzania w Centrum kart
członkowskich. Nie róbmy sobie na siłę wrogów. Centrum musi być bardzo żywe i
szeroko otwarte dla wszystkich.

rabin Boaz Pasz, Główny Rabin Krakowa: Centrum oznacza, że koncentrujemy tam
wiele różnych dróg. Najważniejszą rzeczą jest zgromadzenie ludzi. Bez względu
na wiek, bez względu na zainteresowania, jest coś, co łączy wszystkich.
Centrum musi być bardzo, ale to bardzo otwarte dla wszystkich ludzi.
Najważniejsze byśmy jasno zdefiniowali cele, jakie chcemy poprzez Centrum
osiągnąć. Zbudowanie budynku jest bardzo proste, wystarczy mieć pieniądze. O
wiele trudniejsze jest natomiast zbudowanie idei, programu. Dlatego musimy
teraz ustalić nasz program na następne dziesięć lat i zacząć pracować, by te
nasze cele osiągnąć.

Daniela Malec, prezeska Żydowskiego Stowarzyszenia "Czulent" i
koordynatorka Młodzieżowego Klubu Żydowskiego w Krakowie: Centrum jest po to,
by stworzyć możliwość rozwoju społeczności żydowskiej w Krakowie, by ta
społeczność w ogóle przetrwała. Wydaje mi się, że jak się nie stworzy
platformy wzajemnego poznania się i kreatywnej wymiany poglądów, to wszystko
umrze. Centrum ma integrować, edukować, być dobrze wyposażone i generalnie
prężnie działać.

Alberto Senderey, dyrektor regionalny American Jewish Joint Distribution
Committee na Europę: Najważniejszym celem Centrum jest stworzenie miejsca,
gdzie wszyscy Żydzi w Krakowie będą mogli się spotkać. Jestem bardzo
optymistyczny w kwestii przyszłości tego Centrum. Widać w Krakowie wielką
potrzebę dyskusji i wspólnego działania. Temu ma służyć centrum. W Polsce
wielkim problem jest brak drugiego pokolenia. W Polsce mamy dziadków i wnuków,
a brak pokolenia rodziców. Myślę, że odnalezienie i zaktywizowanie tego
pokolenia będzie jednym z najważniejszych zadań Centrum.

Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie ma zostać zbudowane przy ulicy
Miodowej na krakowskim Kazimierzu, w bliskim sąsiedztwie Synagogi Tempel.

Otworzenie Centrum planowane jest na wiosnę 2008 roku.
FŻP...

Ojjjj,, dzieje się w Krakowie )))))))))))))))))))))))))))

Przegldaj reszt postw



Temat: Historia Eretz Izrael, czyli...
Pięć hipotez w sprawie sojuszu Ameryki z Izraelem

Pytanie polityczne jest takie: Czy twarda postawa amerykańsko-izraelska dobrze
służy długoterminowym interesom Izraela? Pytanie historyczne natomiast jest
takie: Skąd ta wyjątkowa sytuacja się wzięła? Ja przedstawiam pięć elementów
składowych.

1. 40-letnie braterstwo broni na Bliskim Wschodzie. • Jak dotychczas wspólny
wysiłek amerykańsko-izraelski zawsze przynosił tu zwycięstwo. Izrael stał się
sztandarowym partnerem w globalnej walce o wolność. Amerykanie nie bardzo
wiedzą, co to znaczy klęska, i bardzo, bardzo kochają swojego małego sojusznika,
który tak dzielnie walczy. Poza tym Amerykanie są narodem osadników, którzy
zdobyli cały kontynent od Indian i naturalnie faworyzują nowoczesny naród
imigrantów, którzy wprowadzają, według nich, cywilizację na pustynię.

2.Skuteczny lobbing w Waszyngtonie. • Siła lobby żydowskiego w Waszyngtonie jest
legendarna, ale moim zdaniem mocno przesadzona. Największe bloki wyborców w
Stanach gromadzą się w ogromnej rzeszy fundamentalistów protestanckich, którzy
wierzą w nienaruszalną prawdę każdego słowa świętej Biblii. Jest ich 40–50 mln.
I gdy czytają w Starym Testamencie, że Pan Bóg dał ziemię Judei i Samarii
dzieciom Izraela, to przyjmują to poza dyskusją. Oni są syjonistami z pasją i w
niektórych stanach taki ruch chrześcijańsko-syjonistyczny jest bardzo wpływowy.
Należał do niego George W. Bush. I Sarah Pallin też.

Naturalnie, lobby żydowskie o tym doskonale wie i stworzyło z nimi tzw. old
testament alliance (sojusz starotestamentowy). Oczywiście organizacje
amerykańsko-żydowskie są opanowane przez syjonistów.

3. Głęboka amerykańska wiara w manichejską walkę dobra ze złem. • Wielu
obserwatorów zwyczajów amerykańskich, od czasów ojców purytanów, mówi o pewnym
etosie, który sądzi świat według ocen czarno-białych: albo dobro, albo zło.
Dialektyka moralna, manicheizm purytański – co chcecie.

W drugiej połowie XX w. etos ten rozrósł się na pożywce II wojny światowej,
gdzie Amerykanie walczyli przeciw Trzeciej Rzeszy, a głównymi ofiarami Trzeciej
Rzeszy byli Żydzi. Logicznie, moralnie sprawa żydowska i interesy USA są więc
utożsamiane. Holocaust został przyjęty jako pierwszorzędny symbol historycznego
zła; stąd poparcie dla państwa żydowskiego to obowiązek wszystkich dobrych
ludzi. Inne tragedie, inne grupy skrzywdzone nie wchodzą w rachubę. Wszystkie
inne wątki historii Europy i Bliskiego Wschodu muszą pasować do tego schematu.

4. Rola Kissingera. • Henry Kissinger był centralną postacią w rządach
amerykańskich w latach 1969–1977, akurat w kluczowym okresie, kiedy linia
proizraelska się skonsolidowała. (Dr Henry Alfred Kissinger urodził się w
żydowskiej rodzinie w Niemczech, która w 1938 r. uciekła przed nazistami do
Stanów Zjednoczonych. Po wojnie służył jako tłumacz w 970 oddziale wydzielonym
kontrwywiadu armii USA w okupowanych Niemczech, gdzie wsławił się dekonspiracją
wielu agentów gestapo. W latach 60. był doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego
prezydentów Johna F. Kennedy’ego i Lyndona B. Johnsona, w latach 1969–1974
dyrektorem Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a w latach 1973–1977 sekretarzem
stanu w administracji Richarda Nixona i Geralda Forda. Uważany za jednego z
głównych architektów światowej polityki odprężenia – przyp. red.).

5. Rola neokonserwatystów. • To grupa ideologiczna żydowska, ze szczególną
doktryną wojenną, która przez krótki czas opanowała politykę Partii
Republikańskiej i prezydenturę drugiego Busha. Korzenie tej grupy, bardzo
nietypowej dla Żydów amerykańskich, sięgają radykalizmu lat 70. i 80., kiedy
wielu z nich miało poglądy trockistowskie; potem nawrócili się na prawicę. To
Perle, Wolfowitz, Abrams i inni. W latach 90. byli blisko generała Szarona i
Partii Likud w Izraelu, zdobyli w USA zaufanie Rumsfelda i Cheneya, potem samego
Busha. Ich wielka szansa, dzisiaj przegrana, to wojna o Irak, która miała być
przystawką przed głównym daniem – atakiem na Iran. Nieudana ofensywa izraelska
na Hezbollah w Libanie w 2007 r. była częścią tej strategii, która legła w gruzach.

Widok z Polski

60 rocznica powstania państwa izraelskiego zbiegła się w ubiegłym roku z 90
rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Polacy dobrze rozumieją, że
suwerenność można łatwo stracić oraz że potęga supermocarstw nie jest wieczna.
Miejmy nadzieję, że rząd izraelski umie działać nie tylko odważnie, ale też
rozsądnie. Bo ryzyko jest przeogromne, a równowaga sił w XXI w. widocznie się
chwieje. Małe państwo, które ciągle walczy i z sąsiadami, i z ludnością strefy
okupowanej, jest otwarte na wszelkie rodzaje zagrożeń. Dopóki jest możliwa,
ofensywa pokojowa jest konieczna.

Wspomniałem o tym, że większość przywódców izraelskich z 1948 r. urodziła się w
Polsce. To pokolenie już odeszło, ale jestem pewien, że gdyby oni żyli,
zazdrościliby obecnego miejsca Polski w świecie. Oni też by się zgodzili z
powiedzeniem: skrzywiona pamięć to skrzywiona polityka.


Autoryzowane opracowanie redakcyjne na podstawie wykładu wygłoszonego przez
prof. Normana Daviesa w Centrum Kultury Żydowskiej – Fundacja Judaica w
Krakowie, 12 listopada 2008 r.

www.polityka.pl/dzien-niepodleglosci-dzien-kleski/Lead33,1151,281263,18/ Przegldaj reszt postw



Strona 2 z 3 • Znalelimy 130 postw • 1, 2, 3